Nawożenie gleby selenem

Selen jest jednym z niezbędnych dla organizmu zwierząt i człowieka pierwiastków, jego deficyt, choć nie śmiertelny powoduje u homo sapiens pogorszenie jakości życia, bo jeden z mechanizmów ochrony przed stresem (a u zwierząt gospodarczych ogólne pogorszenie Współczynnika Konwersji Paszy i kilka chorób).

Główne funkcje selenu w organizmie człowieka

Główną funkcją selenu w organizmie człowieka tworzenie peroksydazy glutationowej – silnego enzymu, który działa jak potężny przeciwutleniacz.Wysoka podaż selenu jak i witaminy E jest szczególnie wskazana dla osób/zwierząt spożywających dużo tzw. “Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych”, zwłaszcza tych długołańcuchowych bowiem są one bardziej podatne na szkodliwe utlenienie.

Oprócz tego selen w organizmie “dopełnia” działanie jodu zapobiegając schorzeniom tarczycy. Pośrednio więc wpływa więc na system odpornościowy.

Selen pomaga na zatrucie rtęcią, piciem wody siarkowej (która zawiera też selen) ratowali się nasi leczący się na chorobę dworską monarchowie.

Selen w diecie zwierząt

Selen w diecie jest niezbędny. Jego brak, zwłaszcza w sytuacji gdy zwierzęta nie spożywają świeżej paszy jest dla zwierząt niekorzystny.

Zapotrzebowanie zwierząt na selen i witaminę E zwiększa się jeśli:

  • w diecie zwierząt jest olej rybny
  • w diecie zwierząt jest siemię lniane/olej lniany
  • większość diety zwierząt to siano lub kiszonki
  • w sytuacji stresowej (zmiana warunków życia, odsadzenie od matki…)

 

 

Każda z podwójnych wiązań w łańcuchu węglowym NNKT to miejsce potencjalnego utlenienia i rozpoczęcia niekorzystnej reakcji łańcuchowej. Selen i witamina E ułatwia walkę z tym niekorzystnym zjawiskiem. Trzeba przyznać, że dieta wegetariańska zwykle obfituje w mniej długołańcuchowych kwasów tłuszczowych (DHA, EPA, AA) co w tym kontekście jest dla wegetarian korzystne! Zwróć uwagę, że EPA zawiera 5 podwójnych wiązań, EPA 5, a DHA aż 6. EPA i DHA występują w dużej ilości w rybach morskich żyjących w zimnych wodach. Większość roślinnych źródeł NNKT z grupy omega 3 zawiera głównie ALA (siemię lniane, konopie…). ALA ma “tylko” 3 podwójne wiązania.

Jak nawozić glebę selenem? Dawki doglebowe selenu

Jeśli nasza gleba jest uboga w selen, a polska zwykle jest (77% powierzchni Polski), to wystarczy corocznie dostarczyć do gleby od 1 do 3g selenu, by zażegnać niebezpieczeństwo deficytu tego pierwiastka. Objawy deficytu selenu objawiają się gdy jego poziom w glebie jest poniżej 0,5 mg Se/kg lub jeśli w paszy zwierząt jest mniej 0,1 Se mg/kg. Gleby piaszczyste i kwaśne zwykle mają deficyt selenu.

Czym nawozić glebę jeśli chcemy uzupełnić niedobór selenu w glebie?

Zwykle czyni się to stosując selenian sodu (VI) Na
2
SeO
4
, selenian sodu (IV) Na
2
SeO
3
(IV).  Dobre efekty uzyskuje się również używając selenianu baru 17 g związku zawiera 10g selenu. Dla łatwiejszej i równomiernej aplikacji, zwykle stosuje się je w formie granulek zawierających 1 lub 2% selenu. Stosowanie specjalnie do tego celu przygotowanych granulek ma jeszcze tę korzyść, że część selenu dostępna jest od razu, a cześć rozkłada się z czasem zapewniając stałą podaż tego pierwiastka śladowego.

Selen elementarny (Se) jest bardzo słabo przyswajalny przez rośliny, zwłaszcza te nie będące hiperakumulatorami tego pierwiastka. Możliwe jednak, że nawożenie selenem elementarnym (czystym pierwiastkiem) w dawce 100g/ha pozwoli na jednorazowe uzupełnienie dawki tego pierwiastka na kilkadziesiąt lat, co zapobiegnie największym niedoborom? Zwłaszcza w kontekście żyznej, żywej i bogatej w minerały, makro i mikroskładniki odżywcze, mikroorganizmy, materię organiczną gleby. Jeśli mamy na łące/pastwisku leśnym ogrodzie dużą bioróżnorodność roślin i grzybów szansa, że któryś z nich będzie w stanie pobrać ten pierwiastek (po czym zostanie użyty przez resztę ekosystemu) jest bardzo duża.

Finlandia – kraj gdzie selen dodaje się standardowo do nawozów

W Finlandii  z racji bardzo niskiego poziomu selenu w glebach (i krwi Finów) od 1984 r decyzją ichniego ministra rolnictwa i leśnictwa dodaje się Se standardowo do nawozów w dawkach, które zmieniały się na przestrzeni czasu i w zależności od przeznaczenia nawozu (czy pod zboża czy na pastwiska):

  1. 16 mg/kg nawozów NPK na zboża i 6 mg/kg nawozów NPK na paszę dla zwierząt
  2. Od 1990 roku jedna dawka w wysokości 6 mg/kg NPK
  3. Aktualnie (nie wiem kiedy dokonano ostatniej zmiany) 10mg/kg NPK

Ta pierwsza wartość zapewniała przeciętnemu Finowi dzienną podaż selenu w wysokości 110 mikrogramów[µg]. Ta druga około 90 µg. Dla porównania w 1975 roku, czyli przed rozpoczęciem nawożenia, mieszkańcy wschodniej części Skandynawii spożywali tylko 25 µg dziennie. Współcześnie zaleca się spożywanie minimum 50 µg dziennie. Pozwoli to z pewnym zapasem na zapobieżenie najbardziej negatywnym objawom niedoboru tego składnika, choć może to być dawka niższa niż optymalna.

Przy stosowanej rocznej dawce nawozów NPK wynoszącej około 110kg/ha wnosi do gleby około 1,1g/ha na rok, co zapewnia Finom dostateczną podaż selenu z diety.

Produkcja siana bogatego w selen

Alternatywnym sposobem na dostarczenie selenu dla zwierząt jest nawiezienie jednego użytku zielonego wysoką dawką selenu i okresowe skarmianie zebranym z niego sianem lub okresowy wypas na nim bydła. W jednym z eksperymentów skarmiano dopiero co odstawione od matek cielaki sianem z lucerny nawożoną coraz to wyższą dawką selenianu sodu (VI) (w gramach czystego selenu na hektar):

  1. 0 (grupa kontrolna)
  2. 22,5 g
  3. 45 g
  4. 89,9 g

Cielaki po odsadzeniu od matek i przeniesieniu do swoich boksów w celu utuczenia odpowiadały pozytywnie na skarmianie lucerną nawożoną selenem. Dzienne przyrosty masy ciała były tym większe im wyższą dawką selenu były nawożone pola z lucerną. Prawdopodobny powód tego  związku to wzmożone zapotrzebowanie zwierząt, które to jest w normalnej diecie niższe niż te optymalne (w tym stresującym okresie). Doświadczenie trwało 7 tygodni, co interesujące to fakt, że najwyższa dawka selenu pięciokrotnie przekraczała ilość jak jest dopuszczalna jako suplement dla krów (w USA). Ten sposób suplementacji pozwala więc obchodzić prawo dotyczące suplementów diety zwierząt. Zaznaczę jeszcze raz, że tak wysoka dawka jest korzystna jeśli pozostała pasza jest uboga w selen. Poza tym stosuje się wzbogaconą selenem lucernę (czy inną paszę) okresowo. Utrzymanie tak wysokich dawek w dłuższym okresie mogłoby i prawdopodobnie doprowadziłoby do wystąpienia selenozy (zatrucia selenem).

Zawartość selenu w lucernie nawożonej powyższymi dawkami selenu (w mg Sn na kg suchej masy:

  1. 0.07
  2. 0.95
  3. 1.55
  4. 3.26

Oto wyniki eksperymentu:

Dawka nawożenia selenem lucerny a przyrosty masy ciała cielaków

Dostępność selenu w glebie zależna jest od składu chemicznego gleby

Niskie pH gleby (czytaj niska zawartość głównie wapnia), oraz wysoka zawartość siarki i fosforu negatywnie wpływa na dostępność selenu dla roślin.

Nie znalazłem wykresu pokazującego dostępność selenu w zależności od pH gleby, można przypuszczać (to jest moje przypuszczenie, poparte tylko męską intuicją), że jego dostępność jest podobna jak siarki.

Dynamiczne akumulatory a selen

Dynamiczne akumulatory to rośliny, które mają zdolność do kumulowania poszczególnych pierwiastków w znacznie wyższym stopniu niż inne i dużo wyższym stężeniu niż występuje ono w glebie. Nieraz i tysiąckrotnie… Zwykle te same rośliny, które kumulują siarkę (czyli po prostu są bogate w siarkę) kumulują również selen. Jednym z roślin najlepiej akumulującą selen występującą w Polsce są traganki (niestety nie wiem które gatunki).

Dawka selenu bezpieczna dla ludzi

Dzienna rekomendowana dawka dla ludzi wynosi minimum 50 µg, najprawdopodobniej w normalnych warunkach nie pojawiają się warunki jego niedoboru jeśli dzienne spożycie wynosi powyżej 20 µg. Jednak w warunkach stresu (zanieczyszczenie środowiska, palenie tytoniu, picie alkoholu, dieta bogata w NNKT, stres psychiczny, odsadzenie od matki i wsadzenie do boksu itd.) zapotrzebowanie na selen zwiększa się. Udokumentowany jest brak negatywnego wpływu na zdrowie jeśli dzienna, długotrwale spożywana dawka wynosi 750 µg. Długotrwałe przyjmowanie dziennie 2400-3000 µg  (czyli około 50x więcej niż dawka zalecana przez instytucje zdrowia w większości krajów) powoduje schorzenia wynikające z zatrucia selenem…

O czym należy pamiętać jeśli chce się nawozić glebę selenem?

Należy wiedzieć, że wszystkie wymienione we wpisie związku selenu są silnie toksyczne. Zauważ, że dzienna zalecana dawka to od 50-400 µg tj. 0,00005 grama. Selenian sodu jest używany jako insektycyd. Dawka śmiertelna dla większości owadów to 10mg/kg.

Nawożąc glebę na własną rękę należy bezwzględnie robić to, zwłaszcza przygotowując preparat zakładając maskę oraz odzież ochronną. W razie czego nieco bezpieczniejsza (do aplikacji) forma selenu elementarnego to czarny selen.

Zanim rozważysz nawożenie gleby selenem należy zrobić (w Warszawie-Wesołej) analizę gleby na obecność tego pierwiastka w glebie. Koszt to niecałe 50zł.

Gdzie kupić selen do nawożenia?

Jedno polskie źródło jakie znalazłem. Nie ma podanych cen, jednak widziałem, że jedna firma z Singapuru sprzedawała 100g po około 120$ selenianu sodu.

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Zawartość białka w roślinach zależna jest od żyznosci gleby

Zaczniemy od zdjęcia z książki, dr. Albrechta, które trafnie zobrazują pewną prawidłowość dotyczącą wpływu żyzności gleby na jakość roślin, które na danej glebie rosną.

Zawartość białka w pszenicy w zależności od żyzności gleby

Skan przedstawiający zawartość białka w pszenicy w poszczególnych hrabstwach stanu Kansas. Zwróć uwagę na silny trend malejący w miarę jak przesuwamy się na wschód (w prawo) oraz na ogromny spadek zawartości białka na przestrzeni 9 lat (dolna grafika). Kliknij w obraz, żeby otworzyć większe w nowym oknie.

 

Proszę powyższe grafiki porównać z mapą średnich rocznych opadów w tymże stanie USA

Mapa rocznych opadów w stanie Kansas. Skala podana jest w calach (cal to 2,54 cm). Na wschodnich obrzeżach tej krainy opady wynoszą ponad 1000mm, w zachodniej części poniżej 500mm.

Co sprawia, że na zachodzie Kansas pszenica w 1940 miała średnio 17, 18, 19% białka, a na wschodzie przeciętnie 10, 11 i 12?

Przyczyną tego jest głównie żyzność gleby, która z racji niższych opadów na wschodzie była wyższa.  Mniejsze od ewapotranspiracji (wyparowania z gleby + to co wyparowują rośliny) opady powodują wstępne “zniszczenie skał” i uwolnienie z nich potrzebnych roślinom pierwiastków, lecz są zbyt niskie by szybko wypłukać z nich potrzebne roślinom minerały. Do tego oczywiście potrzebna jest jeszcze skała macierzysta bogata w wapń, magnez, fosfor i inne niezbędne roślinom minerały. Jeśli ta będzie w te pierwiastki uboga, bez nawożenia ziemia rodzić będzie chorowite zwierzęta, idiotów i kretynów.

Percipitation-evaporation ratio in USA

Mapa pokazująca współczynnik opadów do ewapotranspiracji. Kansas jest zaznaczone na czerwono. Zwróć uwagę jak opady niższe niż potencjalne wyparowanie wpływa na zawartość białka w pszenicy.

Co spowodowało tak znaczny spadek zawartości protein w pszenicy? W niektórych przypadkach mowa bowiem o spadu o 20% w ciągu zaledwie 9 lat! Przyczyny tego zjawiska to:

  • używanie nadmiernych dawek nawozów sztucznych, które stymulują wzrost ilości plonów, niekoniecznie ich jakość
  • wiele dziesięcioleci “rolnictwa na kredyt” (bez życiodajnego gnoju) spowodowało wyczerpanie poziomu humusu w glebie*, przypadek chciał, że akurat w tym czasie jego poziom spadł do tego stopnia, że ilość rozkładającej się materii organicznej w glebie nie wystarczała by uwalniające się z niej makro, mikroelementy i pierwiastki śladowe wystarczały do uprawy wysokiej jakości pszenicy stymulowanej wysokimi dawkami syntetycznego potasu i azotu.
  • popyt na żywność w ogarniętym II WŚ (i późniejszą odbudową świecie) był ogromny co zachęcało do stosowania bardziej agresywnych technik ekstrakcji żyzność z gleby, jak np. głęboka orka, co miało zły długoterminowy wpływ na żyzność gleby.

*W XIX i na początku XX wieku wielu amerykańskich farmerów, którzy osiadli na niezwykle żyznych preriach uważało, że nie trzeba nawozić pól. Wcześniej zwykło się karczować lub wypalać las, gospodarzyć przez kilka – kilkanaście lat, do czasu aż żyzność gleby została wyczerpana, po czym porzucało się gospodarstwo i ruszało na zachód w poszukiwaniu nowej ziemi, co trwało aż po dojściu do Środkowego-Zachodu (USA), tam rosła preria, więc nawet nie trzeba było wypalać lasów. Te drzewa co rosły zostały zużyte do budowy domostw. Swoją drogą tam rozwinięte było budownictwo domów z glinosłomobeli… Wracając do żyzności: ci farmerzy mieli w umie rację – (na początku) gdy ma się 3 metrową warstwę jednej z najżyźniejszych gleby na świecie nawozić nie trzeba…

Ile białka jest w polskiej pszenicy?

W Polsce gleby mamy jakie mamy – w większości niezbyt żyzne, stąd  zawartość białka w polskiej pszenicy zwykle dochodzi tylko do 13 -13,5%. Na glebach I klasy możliwa jest uprawa pszenicy elitarnej o zawartości białka wynoszącej około 15%…

Co istotne, jeśli zawartość białka spadnie poniżej 12%, to dane ziarno nie nadaje się na mąkę do pieczenia chleba. Pszenica o wyższej zawartości białka jest bardziej poszukiwana i droższa.

Różnice w ilości białka w pszenicy decydują o tym do czego można użyć mąki z danej partii zbóż

Pszenica zawierająca mało białka zwie się pszenicą miękką, tą nazwę nadaje się jej gdy ma 11% lub mniej białka. Nazwę “pszenicy twardej” nadaje się pszenicy gdy jej zawartość białka wynosi 14% lub więcej. Ogólnie, im więcej białka w pszenicy tym lepiej nadaje się dana pszenica do robienia wypieków. Wyjątkiem jest pszenica durum, która choć zalicza się do twardych (ma około 15% białka), zawiera mało glutenu, stąd wykorzystuje się ją do produkcji makaronu.

Jako ciekawostkę można dodać, że pszenica zawierająca 8% białka wykorzystywana jest do produkcji makaronu instant (np. gorące kubki i zupki chińskie). Oznacza to, że osoba jedząca te produkty pozbawia się wartości odżywczych podwójnie. Po pierwsze z racji tego, że mąka użyta do ich produkcji poddana została oczyszczeniu, po drugie te zboże wyrosło na glebie ubogiej w składniki mineralne.

Wpływ odmiany pszenicy na zawartość białka

Rodzaj odmiany uprawianej pszenicy również ma wpływ na potencjalną zawartość białka. Jednak jeśli żyzność gleby jest niewystarczająca to dana odmiana nie będzie w stanie osiągnąć oczekiwanego poziomu, oprócz tego plony będą również niższe, a dana uprawa bardziej podatna na ataki szkodników czy chorób. Przykładowo amerykańska czerwona pszenica może w idealnych warunkach (glebowych i pogodowych) osiągnąć 19% białka, ale na glebie o niewystarczającej żyzności będzie miała tylko 11%.

Orkisz, tak popularny w uprawie ekologicznej również ma około 13% białka, co pokazuje,  że nie ma związku przyczynowo-skutkowego miedzy uprawą ekologiczną, a zawartością witamin i minerałów w żywności.

Wpływ opadów i nawożenia azotem na zawartość białka w pszenicy

Pogoda, zwłaszcza ilość opadów ma wpływ na zawartość białka w pszenicy. Co równie istotne, to zawartość dostępnego azotu w glebie. Czytające mnie osoby mające wstręt do nawozów sztucznych niech wiedzą, że ten azot nie musi być z nawozów sztucznych, może być z gnojowicy, kompostu czy obornika, byle był dla roślin dostępny, co jak wiemy nie jest taką prostą sprawą.

 

Effect of water and nitrogen on protein content

Powyższy wykres obrazuje wpływ opadów między 1 maja a 31 lipca oraz ilość dostępnego w glebie azotu (w funtach na akr, co z grubsza można przełożyć na kg/ha) na poziom białka w pszenicy. Opady deszczu zaznaczone są w calach, 1 cal to 25,4mm. Wykres stworzony na podstawie danych kanadyjskich.

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Mączka bazaltowa w okolicach Krakowa za 11,07zł/t

Właściwie to nie mączka bazaltowa a diabazowa. Diabaz ma niemal identyczny skład co bazalt, jest więc bardzo pożądanym nawozem roślinnym. Permakulturnik znalazł dla Was tanie źródło wysokiej jakości mączki diabazowej. Nie czujecie się więc zbytnio oszukani podstępnym tytułem?

Nie dość, że tania, to ta mączka jest bardzo mocno zmielona, więc łatwo dostępna dla mikrobów i roślin. Ten pył jest lepszej jakości niż większe frakcje mączek skalnych.

Można ją zakupić w Kopalnia Diabazu – Niedzwiedzia Góra: pod nazwą “miał stabilizacyjny z osadnika”. Czym jest ten miał i skąd się on bierze? To drobiny skalne czy też “kurz” które powstaje w trakcie krojenia skały do pożądanej w przemyśle wielkości. Po obróbce mechanicznej skały są płukane, bowiem zanieczyszczone pyłem nie byłyby dobrym surowcem do budowy np. asfaltu.

 

Po czyszczeniu, niosąca pył woda jest kierowana do osadnika, by pył osiadł i można było wodę wykorzystać ponownie. Z czasem ilość tego miału rośnie, więc trzeba go usuwać, najlepiej go sprzedając…

Nie ma za co!
 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Wyniki Pierwszego Wielkiego Polskiego Eksperymentu z Nawożeniem Solą

Oto część maila, który otrzymałem od Jacka Kobusa z Boskiej Woli, gdzie przeprowadzony został nasz Wielki Polski Eksperyment (na 3 arach ziemi) z Nawożeniem Solą. Dla przypomnienia wspomnę, że chcieliśmy zbadać wpływ nawożenia trzema rodzajami soli (morską, warzoną i kamienną) na wzrost i jakość roślin.

 

Rozsiewanie soli na nawóz

Nie mam dobrych wieści. Wynik eksperymentu jest niejednoznaczny. Udało
się nam zmierzyć Brix dla:

- trawy z poletka posypanego solą morską: 6,5 – 7,5
- trawy z poletka posypanego solą warzoną, jodowaną z Pierdonki: 8,5 – 9,5
- najmiększych, najsoczystszych ziół z Pierwszego Padoku (szczawiu,
babki, mleczu, koniczyny) – … 3,5 – 4,5!

Niestety, przy próbie wyciśnięcia soku z trawy z poletka posypanego
solą kamienną – bułgarska wyciskarka uległa nieodwracalnemu
zniszczeniu. Dlatego potem próbowałem już tylko na najmiększych
ziołach, bo zdrewniałych już o tej porze włókien kupkówki owczej
ustrojstwo nie poradzi – a na tych 100 m2 złośliwie po prostu nic
innego nie rośnie…

Dla przypomnienia – wynik mieszanki traw i zbóż z czystego gówna
wyszedł 8,5. Teraz ten wynik wygląda całkiem dorzecznie…

Sądzę, że lepszy wynik dla soli jodowanej z Pierdonki niż dla soli
morskiej o niczym nie świadczy. Różnica nie jest wielka, a wszystkie
wyniki oscylują wokół podobnej wartości. Tak, że różnice mogą być
wynikiem jakichś przypadkowych, a nie ujętych w warunkach eksperymentu
różnic w warunkach glebowych…

Przyznam się, że nie takich wyników się spodziewałem, no ale co zrobić..? Może sól morska nie daje zbyt dużych efektów jeśli w glebie nie ma odpowiedniej ilości wapnia? Najprawdopodobniej jednak soli morskiej warto używać dopiero gdy nasza gleba jest już dobra a chcemy by była świetna, bo inaczej to jak używanie plastra  do “leczenia” gangreny. Macie może jakieś pomysły, komentarze?

—–

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Nawożenie lasów mączkami skalnymi

Nawożenie lasów nie jest zabiegiem powszechnie w Polsce stosowanym a jeśli już, to na rozsianiu z tony lub dwóch wapna lub dolomitu by poprawić pH gleby zwykle się kończy. Oczywiście lepsze to niż nic, ale… Prawidłowo przeprowadzone nawożenie często może być dochodowe i w ogóle poprawić jakość i produktywność ekosystemu leśnego.

Jak wpływa nawożenie drzewostanu na jakość drewna?

Choć nawożenie lasów wpływa dodatnio na przyrost biomasy, to większość badań jest niejednoznaczna i nie można powiedzieć, że nawożenie drzewostanów wpływa równie pozytywnie na jakość drewna. Nawożenie na pewno zmienia drewno. Przykładowe porównanie drewna fińskiego, które jest intensywnie hodowane (w tym nawożone) w porównaniu do znajdującego się za ich granicą drewna rosyjskiego, które praktycznie rośnie w stanie dzikim pokazało, że ilość wysokiej jakości drewna na ha jest większa w lasach Finlandii, bo choć drewno pozyskiwane jest z młodszych i mniejszych drzew niż w Rosji, to te fińskie ma mniej sęków.

Warto zauważyć, że w większości przypadków nawożenie lasów jest albo neutralne albo nieco szkodliwe dla jakości drewna. To pisząc, w większości badań jako nawozu używano głównie jakiejś mieszanki NPK, lub tylko poszczególnych składników, a nie nawozów kompleksowych. Niekiedy też stosowane były osady ściekowe, które są nawozem wieloskładnikowym, choć bardzo bogatym w azot i fosfor, co w lesie może być niezbyt dobre, bo pobudzać rozwój chwastów (zwłaszcza po posadzeniu lasu).

Zasilanie gleby dodatkowymi składnikami mineralnymi pokazuje swoją wartość zwłaszcza na glebach gorszej jakości, tych zdegradowanych lub w ekosystemach narażonych na duży stres środowiskowy (np. zanieczyszczenie gleb metalami ciężkimi, kwaśne deszcze…). Taka sytuacja miała miejsce w Sudetach w drugiej połowie ubiegłego wieku, gdzie na pograniczu Polski, NRD i Czechosłowacji zamierały lasy. W Polsce szczególnie dotkliwie zostały doświadczone Góry Izerskie…

Nawożenie zdegradowanych gleb leśnych mączkami skalnymi

Silnie rozwinięty przemysł Republiki Federalnej Niemiec w połączeniu z bardzo liberalnym prawem dotyczącym ochrony środowiska w drugiej dekadzie XX wieku wpłynął negatywnie m.in. na stan niemieckich lasów. Spalanie zasiarczonego węgla, przyczyniało się do powstania kwaśnych deszczów, do tego opad pyłów (bogatych w pierwiastki promieniotwórcze i metale ciężkie) dodatkowo szkodził drzewostanom w Niemczech. O ile od kilku dziesięcioleci stosowano np. wapnowanie w celu “walki z kwasowością gleby”, to zaczęto rozglądać się za innymi sposobami poprawy kondycji teutońskich drzew. Germańskie oczy zwrócono tym razem nie na Polskę, a na mączki skalne…

Zaczęto stosować różnego rodzaju mączki skalne w celu poprawy zdrowia dręczonych przez przemysł drzewostanów.

Od 1982 roku (do 1989) nawieziono około 500.000 ha 7 lasów w RFN, co stanowiło około 7% ich powierzchni całkowitej. Na 95% tego obszaru zastosowano minerały zawierające magnez (wapienie lub dolomit), na 15% tego obszaru zastosowano również inne dodatki mineralne zawierające pierwiastki takie jak potas czy fosfor. Efekty tych działa były na tyle zadowalające (lub lobby kamieniarskie na tyle zorganizowane), że rząd RFN podniósł w 1987 roku substydia do nawożenia lasów do 80% kosztów tego zabiegu [1]

Według ich badań, skały metamorficzne są bardziej wydajne jako nawozy niż skały pierwotne.

Skład chemiczny różnych mączek skalnych

  1. Z wszystkich poletek usunięto za pomocą buldożera górną warstwę materii organicznej.
  2. Niemcy do eksperymenty zastosowali iście kosmiczne dawki mączek skalnych: po 30, 50 i 80 ton/ha, które zostały zaorane do głębokości 80 cm.
  3. Na osobnym poletku zastosowano również zawierającą magnez kredę (kreda to głównie węglan wapnia).
  4. Jeszcze inna działka nie otrzymała żadnego nawozu.

Tak przygotowane miejsce zostało obsadzone 3 letnimi dębami. Po trzech latach odwiedzono miejsce ponownie i dokonano pomiarów składu liści, gleby oraz wysokości młodych dębów. O ile poszczególne grupy nie różniły się zbytnio wzrostem (autorzy spekulują, że jest to spowodowane niedoborem azotu w glebie), to analiza chemiczna liści wykazała, że nawożenie mączkami skalnymi podnosi zawartość: Mg, Ca, P i Mn (manganu). Co ciekawe na poletku nawiezionym 80 tonami mączek skalnych poziom wapnia w liściach jest wyższy niż na działeczce nawożonej kredą z magnezem. Poziom fosforu (P) miedzy poszczególnymi działkami nie różnił się znacznie, ale był nieco wyższy na tych nawożonych maczkami skalnymi. Co jeszcze warte uwagi, to fakt, że na poletku nawożonym kredą z magnezem zawartość fosforu w liściach była nieznacznie niższa niż na nie nawożonej działce. Wynika to z tego, że duża ilość wapnia związała dostępny w glebie fosfor i sprawiła, że jest on trudniej dostępny dla roślin.

Moim zdaniem ten eksperyment był niezbyt dobrze przygotowany, bo w warunkach naturalnych materia organiczna przyspieszałaby rozkład mączki skalnej, stanowiłaby pokarm dla życia glebowego i umożliwiłaby żywot organizmom wiążącym azot. Młode, dopiero co przesadzone dęby nie produkują aż takiej ilości energii, którą mogą się podzielić z innymi organizmami glebowymi.

Inny eksperyment, tym razem przeprowadzony w lesie pokazał wyższość nawożenia mączkami skalnymi w dawce 15 ton/ha nad 30 ton/ha bez orania. Prawdopodobną przyczyną tego zjawiska jest “zaduszenie” organizmów glebowych tak dużą dawką maczek skalnych rozrzuconych na powierzchni.

 

Rozsiewanie diabazu

——

[1]Compensational Fertilization with Silicate Rock Dust For Buffering Damaged Forest Soils First Experential Report(.pdf); Ulricht Hahn; Die Naturstein-Industrie, Issue 5, 1989; Bonn, Germany

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Badania nad wpływem mączek skalnych na wzrost roślin

Postanowiłem przetłumaczyć podsumowanie wyników pewnych obserwacji nad wykorzystaniem mączek skalnych, kamiennych i granitowych. Badań dokonano w Australii…

  1. Mączka granitowa promuje szybki i zdrowy wzrost sadzonek roślin w szkółkach
  2. Mączka granitowa wpływa szczególnie korzystnie na wzrost drzew wiążących azot
  3. Mączka granitowa zapewnia roślinom nieco potrzebnego im potasu
  4. Mimo, że maczka granitowa ma wysokie pH, nie wpływa ona znacznie na pH kwaśnych gleb
  5. Mączka granitowa ogranicza plony pszenicy w warunkach polowych
  6. Mączka diorytowa może ograniczać występowanie chwastów na korzyść pszenicy
  7. Mączka kamienna (pył z kamieniołomów) poprawi infiltrację wody do gleby na glebach mających z tym problemy.
  8. Mączka kamienna poprawia retencję wody w szybko wysychających glebach.
  9. Mączka kamienna dodana do gnojowicy poprawia wydajność pastwiska dla krów mlecznych poprzez sprzyjanie występowaniu roślin motylkowych kosztem mniej produktywnych gatunków.
  10. Nawożony mączką granitową łubin dał nieznacznie wyższe plony niż łubin nawożony nawozami sztucznymi lub komercyjna mieszanką mączek skalnych
  11. Dżdżownice kompostujące (dżdżownice kalifornijskie?) preferują spożywać odpadki do których została dodana maczka skalna
  12. Mączka kamienna może wpływać na sposób w jaki rośliny radzą sobie z nadmiernym promieniowaniem elektromagnetycznym, zwłaszcza promieniowaniem słonecznym
  13. Mączka granitowa zdaje się nie pomagać (ale również nie szkodzi) dobrze odżywionym ogrodom.
  14. Mimo wszystko mieszanina mączki granitowej i maczki marmurowej poprawia wzrost roślin na glebach ilasto-osadowych (z ang. alluvial loam)
  15. Mączka granitowa zawiera 27 ppm (części na milion)  lantanu (La), metalu ziem rzadkich, który Chińczycy uważają za promotora wzrostu roślin.
  16. Mączka skalna może odstraszać bezskrzydłe świerszcze
  17. Sadzonki drzew wyrosłe w podłożu zawierającym 5% maczki granitowej zdają się odporne na ataki insektów.
  18. Sadzonki drzew wyrosłe w podłożu wzbogaconym o mączkę granitową zdają się rosnąć szybko i w dobrym zdrowiu nawet po przesadzeniu do środowiska o niesprzyjających warunkach, typowych dla zachodnioaustralijskiego “pasa pszenicznego”
  19. Może istnieć związek między używaniem maczek skalnych a zaobserwowaną nieobecnością ataków grzybów we wczesnych stadiach wzrostu sadzonek

 

Jak ten kraj nie ma być biedny, skoro takie bogactwo leży na powierzchni ziemi i się marnuje? Proszę sobie tylko wyobrazić ile kartofli by wyrosło, ile świń by się upasło jakby te 2000 ton zmielić i na pola rozrzucić? Ale jak  każdy widzi kler woli, żeby kraj został katolicki niż bogaty i żeby biedne dzieci nie umierały z głodu!

Zastanawia mnie dlaczego mączka granitowa źle wpływa na plony pszenicy. Moja robocza teoria, to fakt, że granit zawiera stosunkowo dużo sodu, a gleby w krainie kangurów i tak są nadmiernie zasolone… No, ale w takim razie dlaczego inne rośliny dobrze plonują? Macie może jakieś pomysły?

Co do punktu 19… Potwierdza teorię opartą na zjawisko o którym wcześniej pisałem. Biznes to biznes... A skoro przy biznesie jesteśmy, jeszcze jest czas by załapać się na naszą bardzo atrakcyjną ofertę reklamową. Nie dość, że zyskasz sławę, pieniądze i piękne kobiety, to jeszcze przyczynisz się do rozpowszechnienia używania mączek skalnych w Polsce:

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

O niesmacznych niedojadach, końskich szczynach i innych nawozach azotowych

Co to są niedojady?

Niedojady to rośliny pozostawione przez zwierzęta na pastwisku, które z różnych względów zostały przez nie nie zjedzone. Może były dla nich trujące, może po prostu niesmaczne a może też na pastwisku były smaczniejsze kąski. Jednym ze źródeł niedojadów na pastwisku dla koni są miejsca w których koń oddał mocz lub kał. Zwykle konie nie chcą ich jeść, mimo, że według naszej wizualnej oceny rosną one bardzo dobrze, są zielone, dorodne i w ogóle nic im nie brakuje…

Jak konie mogły przetrwać do czasu udomowienia ich przez człowieka?

Konie jako zwierzęta naturalnie prowadzące koczowniczy styl życia przemierzały (przed udomowieniem) w poszukiwaniu pożywienia ogromne dystanse. W czasie tych wędrówek natrafiały na rośliny dla nich trujące, których spożywać nie powinny. Muszą więc posiadać mechanizm lub mechanizmy odpowiedzialne za to, by wiedzieć co jeść a czego nie. Oczywiście nie dotyczy to koni (czy innych zwierząt), które podobnie jak ludzie mogą być chore psychicznie lub zwyczajnie upośledzone umysłowo. Wtedy może dojść do jedzenia naprawdę dziwnych rzeczy w niestandardowych ilościach, co może zakończyć się dla danego osobnika tragicznie. Te przypadki na potrzeby wpisu pominiemy.

Dlaczego mocz zwierząt powoduje powstawanie niedojadów skoro to naturalne źródło żyzności?

Zakładając, że koń spożywa około 800 g białka dziennie (w zależności od wagi, stanu i natężenia pracy jego zapotrzebowanie może być i dwa razy wyższe) to zawartość azotu w moczu konia wynosi około 110 g : Obliczone według wzoru: 800g x 0,8 (80% azotu wydalanego przez konia* jest zawarta w moczu, reszta w odchodach) x 0,17 (17% wagi białka to azot). Przeciętny koń średnio oddaje około 5-15 litrów moczu na dobę w około 5 porcjach. Na nasze potrzeby (bo łatwiej dzieli się mi przez 10 niż przez 5 lub 15 – wybaczcie mi, ja do gimnazjum chodziłem!) uznajmy, że koń wydala w jednej porcji moczu około 22g azotu.

Tabela pokazująca zapotrzebowanie dzienne na białko ogólne dla poszczególnych grup koni. Na podstawie 1100 funtowego (około 520kg) konia.

Tabela pokazująca zapotrzebowanie dzienne na białko ogólne oraz na zawartość białka w diecie dla poszczególnych grup koni. Na podstawie wagi dorosłego, 1100 funtowego (około 500kg) konia. Źrebak ważący 250kg będzie potrzebowała połowę wymienionej dawki dziennie białka).

 

Teraz… jaki obszar spryskuje tymi sikami? Niewielki, przyjmijmy, że jest to z pół metra kwadratowego (w praktyce to prawdopodobnie mniej), przy czym zdecydowanie nie jest to równomierne pokrycie nim całego obszaru. 22g wydaje się dawką prawie nic nie znaczącą, ale w przeliczeniu na kg azotu na hektar to ta dawka lokalnie wynosi:

440kg azotu na hektar. Mówimy o czystym azocie, a nie moczniku! By nawieść tą ilością azotu byłoby trzeba rozrzucić 956kg mocznika/ha.

Takich dawek nie używa się nawet w najbardziej intensywnym rolnictwie konwencjonalnym, nie mówiąc już nawet o tym by nie dzielić tego na kilka porcji. To jeszcze nic, bo ta dawka nie jest dawana do gleby, a rośliny na pastwisku są nimi spryskiwane. W takim kontekście jest to iście kosmiczna porcja azotu, przed którą roślina w żaden sposób nie może się obronić (np. wysyłając korzenie gdzieś indziej). Jedną z ratujących rośliny rzeczy przed poparzeniem są inne minerały zawarte w końskim moczu. Nie mniej mocz zdrowych koni (jak i wszystkich zwierząt) jest ubogi w wapń. Jedną z właściwości wapnia jest “ochrona” rośliny przed skutkami nadmiernej dawki nawozów…

Knedlik – dawny mieszkaniec i koński patriarcha w Boskiej Woli

Funkcja wapnia w nawozie azotowym

Niektóre nawozy azotowe zawierają wapń, ideą tego działania (poza większą stabilnością) danego nawozu jest “zlikwidowanie kwasowości” gdy dodaje się do gleby np. azotany. O czym wcześniej już pisałem z kwasowością gleby nie trzeba walczyć, tylko zbadać przyczynę dlaczego ta istnieje (niedobór wapnia, magnezu, potasu, sodu…). Zwykle więc nawozy azotowe które zawierają wapń przy okazji nawożenia azotem dostarczają od razu tak potrzebnego roślinom wapnia.

To dlatego nawożone tanim mocznikiem trawa nie smakuje zbytnio koniom, a ta nawożona saletrzakiem (nawozem azotowym z niewielką ilościom wapnia i magnezu) jest przez nie spożywana z chęcią. Nawozy tego typu są pożądane zwłaszcza na glebach kwaśnych… Nie bez znaczenia jest również fakt, że w saletrzaku połowa dawki azotu jest szybko przyswajalna a druga połowa jest dostępna dla roślin z czasem, roślina więc nie “dusi” się od jego nadmiaru.

Ochronne działanie wapnia zawartego w nawozie jest tym mocniejsze im bardziej “kwaśna” jest dana gleba (czytaj im bardziej deficytowa w wapń i magnez).

Dlaczego konie nie chcą jeść roślin dobrze nawożonych azotem? Przecież są one bogate w białko?

Na dobrą sprawę konie jak i stworzenia cudzożywne nie będące przeżuwaczami nie potrzebują białka. Niezbędny im jest im za to odpowiedni zestaw aminokwasów. Przykładowo:

Young, growing horses have the highest protein requirement. High-quality protein promotes not only proper weight gain, but also skeletal and muscular growth in weanlings. Protein quality is critical as a specific amount of the dietary amino acid lysine is required. New research has shown that a lower protein ration (9%) supplemented with adequate lysine (0.6%) and threonine (0.4%) resulted in equal or greater growth in young, growing horses from birth to yearling age compared to feeding a higher protein ration (14%). This shows the importance of protein quality in diets for young horses. It is possible that future research will show other amino acids to be limiting in the rations of young, growing horses. Feeding rations that incorporate high-quality protein sources, such as milk by-products, soybean meal, and alfalfa meal, should ensure an adequate intake of amino acids.

Protein – friend or foe?
Nia O’ Malley BSc (Eq Sc)

Te na diecie składającej się tylko z 9% białka w tym 0,6% lizyny oraz 0,4% treoniny konie rosły szybciej niż te na diecie składającej się z 14% białka ogólnego…

Nawożenie azotem pogarsza profil aminokwasów w roślinach

Nawożenie azotem zmienia skład roślin. Niskie dawki niemal zawsze są dla roślin i ich zawartości białka ogólnego korzystne, jednak zwykle towarzyszy temu pogorszenie lub niepożądana zmiana w profilu aminokwasów egzogennych (niezbędnych dla zwierząt posiadający tylko jeden żołądek) . Wyższe dawki, zwłaszcza jeśli nie towarzyszy im nawożenie innymi pierwiastkami (jeśli brakuje ich w glebie) zdecydowanie pogarszają jakość roślin. Jeśli zielonka jęczmienia ozimego miałby wskazywać na jakość wszystkich traw na pastwisku, to można zauważyć, że wraz ze wzrostem nawożenia azotem (w przypadku tego doświadczenia) spada ilość aminokwasów egzogennych (niezbędnych) a wzrasta ilość aminokwasów endogennych (tych, które organizm zwierząt potrafi sam wytworzyć):

Wzrost zawartości białka w warunkach dużej podaży azotu spowodowany jest gromadzeniem przez rośliny przede wszystkim białek zapasowych – prolamin i glutelin, kosztem białek enzymatycznych i strukturalnych – albumin i globulin. Białka zapasowe charakteryzują się wysoką zwartością zwłaszcza kwasu glutaminowego, proliny, a także fenyloalaniny i leucyny, lecz zawierają stosunkowo niewiele lizyny, waliny i tyrozyny [Selivanov i Garmasov 1985, Barczak i Nowak 1995], dlatego też uważane są za białka o niższej wartości biologicznej niż albuminy i globuliny, które posiadają znacznie korzystniejszy skład aminokwasowy. Szczególnie frakcja albuminowa  wyróżnia się wysoką zawartością lizyny i metioniny. Stąd stymulowanemu przez nawożenie azotem wzrostowi zawartości białka towarzyszą na ogół niekorzystne zmiany ilościowych proporcji między aminokwasami. (wytłuszczenie -W.M.)

SKŁAD AMINOKWASOWY BIAŁKA BIOMASY JĘCZMIENIA
OZIMEGO (Hordeum vulgare L.) W ZALEŻNOŚCI OD STADIUM ROZWOJU
ROŚLINY I NAWOŻENIA AZOTEM 
Bożena Barczak, Krystian Nowak
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy

Te rezultaty zaobserwowano pod wpływem różnych dawek azotu (0, 60, 120 i 180 kg/ha) gdzie jego źródłem była saletra amonowa. Można tylko domyślać się, że w kontekście spryskanych moczem niedojadów ich profil aminokwasów będzie tylko jeszcze gorszy. Konie wyczuwają, że ich wartość odżywcza jest nieodpowiednia, dlatego omijają je z daleka.

Jeśli ktoś by chciał, produktywność tego rodzaju pastwiska można by zwiększyć wypasając jakiegoś przeżuwacza (krowę, owce, kozę). One preferują inne niż konie rośliny, nie muszą aż tak bardzo dbać o profil aminokwasów w swojej diecie, bo wszystkie potrzebne im aminokwasy mogą sobie same (w towarzystwie mikrobów) zsyntetyzować w żwaczu.

Choć nie mamy na to dowodu (wycisnąć sok z trawy jest bardzo trudno – sam używałem do tego celu wyciskarki do soków omega 8006), to jestem przekonany, że Brix zbyt obficie nawożonej azotem runi pastwiskowej jest niższy niż tej odpowiednio nawożonej.

—–

*Nie znalazłem danych dla koni, posłużyłem się wiec rozkładem azotu między odchodami a moczem jak u ludzi. Jeśli masz inne dane proszę podziel się.

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Bonus dla osób wspierających bloga

Postanowiłem jeszcze bardziej zwiększyć wartość dostępu do dodatkowej treści. Osoby, które wykupią pakiet na 180 dni dostają gratis 20 minut konsultacji, osoby, które wykupiły pakiet na rok dostają gratis 40 minut konsultacji telefonicznych/skypowych. Dotyczy to również wszystkich pakietów wykupionych w przyszłości.

 

Aby uzyskać dostęp do treści Premium na 180 dni, kliknij w przycisk Kup teraz.

Dodaj do koszyka

 

Aby uzyskać dostęp do treści Premium na 365 dni, kliknij w przycisk Kup teraz.

Dodaj do koszyka

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Potrzebne osoby do wykazania wyższosci diety wysokotłuszczowej nad weganizmem

… albo na odwrót. Zgodzicie się, że chwytliwy tytuł w marketingu jest bardzo ważny?

Jest taka sprawa, koleżanka potrzebuje mężczyzn do badań… Oddaję jej głos:

Kochani!
Od września 2014 r. w Zakładzie Fizjologii Stosowanej IMDiK PAN
w Warszawie organizujemy badania dotyczące znaczenia wykorzystania rezerw tłuszczowych organizmu w przemianie materii podczas wysiłku. Są to badania do mojej pracy dr

Szukam zdrowych mężczyzn w wieku około 25-35 lat, będących na diecie wegańskiej lub bogototłuszczowej (tzw. Kwaśniewskiego/optymalnej/Atkinsa) lub tradycyjnej, mieszanej.
Panowie powinni mieć BMI w normie (od 18,5 do 24,9 kg/m2), nie palić papierosów, być umiarkowanie aktywnymi fizycznie.
Z osobami badanymi odbędą się dwa spotkania.
Podczas pierwszego spotkania ocenimy wydolność fizyczną metodą bezpośrednią na cykloergometrze (pomiar VO2max i HRmax).
W czasie drugiego spotkania (najwcześniej dobę po pierwszym) – w godzinach porannych i na czczo – zrobimy pomiar składu ciała, a następnie badany będzie poddany 90-minutowemu wysiłkowi fizycznemu o umiarkowanej intensywności na cykloergometrze. Podczas wysiłku 3-krotnie pobierzemy próbkę krwi.
Przed drugim spotkaniem badani będą proszeni o notowanie przez 7 dni spożywanych produktów spożywczych w celu oceny ich sposobu żywienia,
a także o wypełnienie Międzynarodowego Kwestionariusza Aktywności Fizycznej IPAQ w wersji skróconej.

Osoby badane otrzymają m.in. wyniki testu wydolnościowego, pomiaru składu ciała, ocenę sposobu żywienia z możliwością konsultacji z żywieniowcem,
a także lipidogram.

Może macie ochotę wziąć udział, albo znacie kogoś kto chciałby uczestniczyć w moich badaniach?
Z przyjemnością odpowiem na wszelkie pytania
imichnowska@imdik.pan.pl

Iza Michnowska

 

 

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!

Grzyby mikoryzowe to chciwe, kapitalistyczne świnie!

Niedawno trafiłem na ciekawy artykuł, który powstał na podstawie jeszcze ciekawszego, szwedzkiego badania naukowego (teksty po angielsku). Tłumaczą one pewne zjawisko o którym już wcześniej słyszałem, a którego mechanizmu działania nie znałem. Chodzi o stosunek, który grzyby mikoryzowe mają z żywiącymi roślinami, który można określić jako czysto biznesowy. Miłości to w tym zbyt dużo nie ma. To zdecydowanie “małżeństwo z rozsądku” (z szantażami, wyrzucaniem na bruk, zdradami, sprzedawaniem na organy i rozwodami), a nie jakieś lukrowane romanse. Ponadto to czy związek z grzybem jest korzystny czy pasożytniczy jest sprawą… płynną.

Jak wiemy rośliny są w stanie w procesie fotosyntezy wytwarzać glukozę (w zalinkowanej publikacji naukowej opisana jako C – węgiel) z której później wytwarzają (prawie) wszystko inne. Grzyby jako organizmy cudzożywne tej zdolności nie posiadają. Jedną z przewag, którą mają nad zielonymi producentami jest zdolność szybkiego i efektywniejszego niż rośliny pobierania potrzebnych m.in. roślinom pierwiastków w tym wspomnianego w badaniu azotu. Jak szybkiego i efektywnego? Wystarczająco, by ubiec w tym rośliny…

Panowie z nieba spadła nam dostawa azotu, fosforu i kilku innych pierwiastków, zabierzmy ją zanim wezmą ja inni potrzebujący…

O tym, że jest jak piszę świadczy również zjawisko chwilowego (kilka miesięcy) deficytu azotu w glebie, gdy przyora się słomę (bez dodatkowego źródła azotu). Słoma jako źródło żywności “energetycznej” (to głównie celuloza) zapewnia energię dla rozwoju mikroorganizmów i grzybów. Jednak nadal potrzeby jest m.in. azot do produkcji białek (materiał budulcowy), stąd bakterie, grzyby i inne stwory cudzożywne pobierają go z gleby. Proces ten występuje na tyle wydajnie, że nawet w glebie o wysokim poziomie azotu posadzone po świeżo przyoranej słomie rośliny mogą i najprawdopodobniej będą miały objawy deficytu azotu!

Maleńka, co zrobisz za 5 azotu?

Można pomyśleć, że to w sumie dobrze, bo grzybek i roślinka sobie “pomagają”. Wiecie, symbioza, protokooperacja i te inne sprawy… Nie do końca, bo sytuacja się zmienia gdy nagle azotu zaczyna być w glebie więcej.  Co robią grzyby mikoryzowe w takiej sytuacji? Zaczyna łapczywie pobierać i magazynować ten budujący białka pierwiastek. Nie po to jednak, by później przekazać go roślinom w dużej ilości, a po to by te go nie mogły pobrać! Grzyby mikoryzowe w takich warunkach dalej “wydzielają” azot w małych ilościach, by utrzymać zależność rośliny od grzyba. Co ciekawe robią to nawet kosztem wolniejszego wzrostu rośliny.

Jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce?

Choć zalinkowany artykuł o tym nie wspomina, ale słyszałem, że działa to też w drugą stronę. W warunkach wysokiej żyzności gleby (wysoki poziom materii organicznej, dostępności wody i potrzebnych roślinom pierwiastków) rośliny nabywają z “powodów ekonomicznych” (nie są tak bardzo uzależnione od grzybów) swobodę wyboru, gdyż nie są zmuszone do tkwienia w przynoszącym tak mało korzyści związku.

Coś musi być na rzeczy, bo gleby zawierające więcej bakterii niż grzybów zwykle mają więcej azotu, zwykle są też bardziej żyzne. O czym wspomniałem wcześniej lasy powstają zwykle na glebach ubogich w składniki odżywcze (bo jakby nie były mało żyzne, to by prawdopodobnie utrzymywały stada przeżuwaczy). Rozwiązaniem tego problemu będzie zadbanie o prawidłowe odżywienie roślin (mączki skalne, odpowiednia ilość wapnia w glebie, która m.in. stworzy warunki do rozwoju bakterii wiążących azot). Tego typu działanie umożliwi pobranie roślinom substancji odżywczych bez szemranych pośredników i stworzy więcej opcji wyboru, gdzie korzyści dla obu partnerów (lub wszystkich stron jeśli ta relacja jest bardziej skomplikowana) będą bardziej wyrównane.

Osoby, które od dłuższego czasu stosują refraktometr twierdzą, że rośliny nabywają znaczną odporność na choroby grzybowe jeśli Brix ich soku wzrośnie powyżej 7-8 (co nie jest jakimś niezwykle wysokim wynikiem). Czy oznacza to, że po podniesieniu Brix’u rośliny do tej wartości grzyb zostanie przez roślinę zagłodzony niczym  truteń na zimę? Pewien nie jestem choć wątpię by tak było…

W takich warunkach (dostatku minerałów) trudniej będzie grzybom mikoryzowym wprowadzić ten swego rodzaju monopol lub oligopol. By stworzyć niedobory w warunkach obfitości potrzebny jest socjalizm na dużą skalę lub choćby odpowiednia legislacja. Na szczęście dla ludzkości, tym narzędziem te organizmy jeszcze nie dysponują…

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich). Będzie Pan/Pani zadowolony!