Permakultura a inwestowanie

W dzisiejszym poście chciałbym przedstawić interesujące podejście do inwestowania.
Inwestowania w prawdziwe bogactwo.
Zaprezentuję pewne wyliczenia…

Koszt zakupu sadzonki borówki amerykańskiej: 6,50 zł. Dla lepszego zapylenia potrzebne są 2 sadzonki różnych odmian.
Liczmy z transportem (wybieramy się do centrum ogrodniczego/szkółki autobusem;)
6,50 zł x 2 = 13 sadzonki
2,50 zł x 2 = 5 zł bilet
3,00 zł paczka trocin
Łączny koszt 21 zł

To była cześć dotycząca kosztów, teraz obliczmy nasz zysk…
Borówka zaczyna owocować w 2-3 roku po posadzeniu.
Załóżmy wersję bardzo ostrożną i przyjmijmy,że zacznie owocować w 3 roku. W zależności od odmiany i warunków borówka daje 3-12 kg owoców z krzaka. Znowu bądźmy ostrożni i przyjmijmy dla naszych obliczeń wartość 3kg. Produktywny żywot borówki to 15-20 lat. Ponownie będąc ostrożnym przyjmujemy wartość 15 lat. Cena kg borówek to 14-40 zł. Załóżmy,że nie uwzględnimy,że borówki, które byśmy kupowali są droższe, bo z uprawy ekologicznej.
Teraz nasze „równanie” dotyczące plonów w ciągu życia naszych 2 krzewów borówek.

15 lat – 3 lata(do osiągnięcia dojrzałości) = 12lat
12 lat x 6 kg(plon roczny z 2 krzewów borówek) = 72kg
72kg borówek x 14 zł(plon z 12 lat razy cena borówek w sklepie) = 1008 zł. To cena jaką musielibyśmy zapłacić za nasze borówki w sklepie, o tę kwotę jesteśmy bogatsi.

Stopa zwrotu z inwestycji około 300% rocznie

Proszę porównać to z lokatą 7%(od której trzeba zapłacić podatek Belki). Nie wymaga to komentarza.

Related Post

Comments

  1. Maciej says

    Pięknie.
    Dolicz koszt zbioru, pakowania i transportu do skupu. Skoro dziś nie wydaję grosza na borówkę, bo nie jem tego wcale, będę chciał osiągnąć realny zysk ze sprzedaży.

  2. Wojciech Majda says

    Rachunek ekonomiczny nie wygląda tak dobrze w chwili, gdy chcemy borówki sprzedać. W permakulturze chodzi o zachowanie odpowiedniej skali. Podałem ile można zaoszczędzić na posadzeniu 2 krzewów,a nie 2000.

    Moim zdaniem w życiu nie chodzi o to by mieć mnóstwo pieniędzy, a o to by mieć wysoka jakość życia. Realny zysk można różnie określić – może być to pieniądz, może być to poprawa jakości życia (i zdrowia). Ostatecznie przecież pieniądze to tylko środek ułatwiający wymianę dóbr i usług.

    Można również rozważać czy pieniądze oparte o powietrze (jak to jest współcześnie) a nie złoto i srebro to takie "realne zyski" skoro np. dolar z roku 1910 jest wart w zależności od wyliczeń od 17 do około 40 dolarów z roku 2010.

    Jak pokazałem w przypadku borówek jeśli jesteśmy ich miłośnikami(są bardzo zdrowe) możemy osiągnąć stopę zwrotu z inwestycji rzędu 300% rocznie.

    Skoro nie jesteś amatorem borówek zachęcam do posadzenia jakiś wieloletnich owoców, warzyw czy orzechów. Jagody goji są jeszcze bardziej zdrowe, posiadają nawet 10 razy więcej przeciwutleniaczy niż borówki amerykańskie http://roslinyuzytkowe.blogspot.com/2009/11/kolcowoj-pospolity.html

    Rozumiem Twój sceptycyzm. Wynika on z różnie pojmowanego przez nas pojęcia bogactwa.

  3. Azzie says

    Sama idea bardzo sluszna (tez uwielbiam borowki amerykanskie) ale do wyliczen musze sie przyczepic :)

    Nalezaloby jeszcze dodac koszt naszej pracy, ja swoja cenie na minimum 50 zl/h, koszt ziemi (oczywiscie ziemia nie jest zuzywana w czasie produkcji, ale chcielibysmy aby nasza inwestycja w realnym czasie np 20 lat sie splacila).

    Z mojej niklej wiedzy wynika ze takie dwa krzaki wymagaja z 3 m2 ziemi, wiec koszt jest niewielki, ale ile potrzeba pracy? Nie wiem, mam nadzieje sie dowiedziec :)

    Jest to moj pierwszy wpis tutaj wiec jednoczesnie witam gospodarza i innych czytelnikow :)

    Planuje w ciagu kilku lat przeniesc sie na spokojna (?) wies, wiec temat bloga bardzo mnie zainteresowal.

  4. Wojciech Majda says

    Witam również.
    Rzeczywiście robocizny nie liczyłem. Nie uznaj tego za jakieś cwaniaczenie, po prostu pracę w ogrodzie uznaję za przyjemność – dlatego tego nie liczyłem:)

    Co do nakładu pracy przy uprawie borówki to trudno tak obliczyć dla dwóch krzewów. Na pewno zależy to od tego, czy umieścimy je w odpowiednim miejscu. Jeśli będą gdzieś w szczerym polu będzie wyższy. Jeśli posadzimy je koło sosny (najlepiej koreańskiej albo syberyskiej, żeby mieć jeszcze plon orzeszków piniowych). W ten sposób opadłe igły sosen będą tworzyć idealne warunki dla borówek (ściółka która zarazem zakwasza glebę). To bardzo dobry przykład na to, jak odpowiednie usytuowanie elementów wpływa na ich wydajność. Pozdrawiam

  5. mopel44 says

    Co do borowek , trzeba przyciac
    – dla krzaczka , z pobraniem materialu , dojsciem , zastanowieniem sie , odniesieniem na kompost – 10 min max.
    – zebrac jagody , nie znam ale jestem pewien ze w 15 min mozna obrac krzaczek€ bez probemu.
    Moze jeszcze jakies drobne prace, jak uzupelnienie sciolki.
    Co wiecej to do autora :)
    A czy doliczacie do tego co kupujecie czas ,amortyzacje samochodu i paliwo spalone ?
    Kalkulacja dla krzaczka powinna byc pomniejszona odpowiednio o wyeliminowanie czynnosci zwiazanych z zakupem a doliczone opisane przezemnie wartosci :) Tak jak juz wyedukowani jestescie policzcie koszt ryzykowania wypadkiem , okradzeniem buahahahaah :) Zle mowie ? :)
    pozdrawiam.
    m.

  6. Rafał says

    Witam
    Kiedy przez jakiś czas mieszkałem na Podhalu( Harklowa) na pobliskiej górze(Koszary –nazwy do wygoglowania) mieszkali górale którzy uprawiali i hodowali dla siebie wszystko co im było potrzebne, schodząc jedynie do pobliskiego sklepu po przysłowiowy cukier. Nie było u nich słychać by ktoś chorował a o nowotworach słyszeli z powszechnej prasy.
    Piszę to bo do przychodu doliczyłbym zdrowie które jest bezcenne. Dowiadujemy się o tym gdy je tracimy i wtedy jesteśmy w stanie oddać każdy grosz.
    Nasz organizm, gdy dostarczymy mu tych składników które potrzebuje, zawsze się nam odwdzięcza w postaci:
    – lepszej koncentracji i pamięci
    – lepszej efektywności
    – mniej czasu potrzebnego na regenerację
    – lepszej witalności
    – mniej pieniędzy straconych na pseudozamienniki –kiedy pracowałem w mieście i odżywiałem się w supermarketach codziennie wypijałem jedną taurynkę łagodząc popołudniowe zejście i ból głowy – gdy zacząłem się zdrowiej odżywiać chęć na taurynkę samoistnie przeszeszła
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *