Permakultura i naturalne nawozy cz. 6: Czarne złoto – Terra preta

Po lewej zwykły oxisol, po prawej Terra preta (dosłownie czarna ziemia)

Dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony nowo odkrytym złożom ropy naftowej gdzieś w Ameryce Południowej. Będzie o…

Czarnym złocie.

Zaczniemy od podstaw – fundamentu. Materiałem wyjściowym w naszej historii jest jak to zwykle bywa gleba. W tym przypadku oxisole – to bardzo jałowe gleby występujące w tropikach, między innymi w Dorzeczu Amazonki. Co mają jałowe gleby gdzieś w Brazylii do sytuacji polskiego ogrodnika, czy rolnika?

Bardzo dużo, gdyż niektóre gleby w tamtym rejonie takie jałowe nie są. No i co z tego można by rzec – przecież w Polsce też mamy niektóre gleby bardziej żyzne niż inne. Warto jednak przedstawić dlaczego te gleby w Amazonii są jałowe i dlaczego stały się żyzne…

Żyzna gleba to gleba, która posiada wysoki poziom materii organicznej. W tropikach z racji wysokiej wilgotności i temperatury rozkład materii organicznej jest niezwykle szybki. W kilka tygodni nie będzie śladu po padłej krowie – nawet kości zostaną zutylizowane. Również opadłe liście rozkładają się bardzo szybko. Większość drzew ma płytki system korzeniowy po to by od razu przechwycić pierwiastki zawarte w rozkładającą się na powierzchni materii organicznej. Gdy wytnie się drzewa – jak to często się robi, by oczyścić teren pod plantację GMO soi lub pastwisko dla krów gleba zostaje odkryta, materia organiczna szybko zostaje wymyta i zostajemy z całkowicie jałową glebą. W takim przypadku bardzo trudno o ponowne zalesienie danego obszaru…

Jak zatem w takich warunkach ma się wytworzyć żyzna gleba?

Okazało się, że część gleb jest bardzo żyzna. Co ciekawe nie są żółte jak zwykłe oxisole, tylko są czarne. Jeszcze dziwniejsze jest to, że gleby te charakteryzuje wysoki poziom materii organicznej, mimo, że są uprawiane od setek lat. Co zatem trzeba zrobić, żeby trwale zwiększyć poziom materii organicznej – dodać do gleby taką materię organiczną, której nic nawet w Dorzeczu Amazonki nie trawi…

Indianie w Dorzeczu Amazonki dodawali do gleby węgiel drzewny wymieszany z odchodami zwierząt i padłymi zwierzętami. Taka mieszanka sprawiała, że trwale poprawiano żyzność gleby. Węgiel ma dość znaczne możliwości wiązania różnych pierwiastków, w tym biogenów (pierwiastków takich jak NPK). Zapobiega zatem wymywaniu tych ważnych dla roślin substancji. Następną cechą, ważną raczej dla nas niż dla Indian jest zwiększenie pojemności wodnej gleby.

Terra preta, bo tak z portugalskiego nazywana jest ta czarna ziemia ma jeszcze inne zadziwiające właściwości. Potrafi się „regenerować” Niektórzy rolnicy sprzedają ją nawet, gdyż jest poszukiwanym towarem. Twierdzą również, że wystarczy zostawić z 20 cm warstwę terra preta, by pod wpływem liści i spadającej materii organicznej gleba się regenerowała. Niektórzy naukowcy podejrzewają nawet, że w sprawę zaangażowane są jakieś bakterie. BBC zrobiła ciekawy film na m.in. ten temat.

O Terra preta zaczyna się od 30 minuty. Cały film jest bardzo ciekawy – opowiada historię dlaczego El Dorado nigdy nie zostało odnalezione oraz przedstawia ciekawą teorię, która rzuca cień na dotychczasowe podejście do gęstości zaludnienia Dorzecza Amazonii oraz zaawansowania technologicznego ludów tamtych rejonów.
Alternatywą dla węgla drzewnego jest użycie „zwykłego” węgla (brunatny lub kamienny). Znalazłem na forum biologia ciekawy wpis na ten temat. Jakkolwiek nie zgadzam się z wszystkim poglądami tego człowieka, to przedstawia ciekawe spojrzenie na kilka spraw – kliknij tutaj.
Ze względu na powolną mineralizację węgla w glebie, efekty działania dużych dawek utrzymują się do 8 lat, powodując ZWIĘKSZENIE POJEMNOŚCI WODNEJ I SORPCYJNEJ GLEBY.” – cytat pochodzi z tej samej strony. Autor użył trochę niewłaściwego określenia. Węgiel się nie mineralizuje, tylko utlenia. Nie mniej warto zauważyć, że te 8 lat to w przypadku „normalnego” użytkowania gleby – tzn. z przekopywaniem, oraniem itp. Jeśli nie będziemy orać, czy przekopywać gleby, a dostarczać będziemy ściółki to ten efekt będzie trwały
Dodałbym jeszcze, że właściwości sorpcyjne węgla (utrzymywania pierwiastków) mogą być w początkowym okresie powodem spadku plonów, gdyż węgiel „wciągnie” dużą ilość dostępnego azotu, fosforu i potasu. Dlatego właśnie Indianie mieszali go z odchodami zwierząt, czy ich ciałami lub krwią. W skali ogródkowej węgiel można moczyć w zbiornikiem z np. moczem. Na większą skalę można moczyć węgiel w gnojowicy, czy gnojówce. Od biedy można użyć mocznika . Takie nasiąkanie powinno trwać 2-3 tygodnie.

Tematem wykorzystania węgla drzewnego do nawożenia zajmuje się już wiele uniwersytetów i kilka firm prywatnych.

Poprzedni wpis o nawozach naturalnych możesz przeczytać tutaj.

Related Post

Comments

  1. Wojciech Majda says

    Wiesz piotr 34. To w sumie nie "permakultura" wymyśliła te rzeczy – tylko w ramach tego systemu projektowania takie techniki i metody zostają docenione i WYKORZYSTANE. Na tym polega jej "genialność" właśnie:)
    Im więcej czytam, tym bardziej mi szczęka opada. – np. z postem o Holistycznym zarządzaniu ziemią (który właśnie przygotowuję).

    Pozdrawiam

  2. pytający says

    Czyli można powiedzieć że tak powstawały „czarne ziemie” bo było bardzo dużo w nich węgla i ta materia nie zostawała zjadana przez mikroorganizmy?
    Ale ten węgiel Indianie to mieszali z glebą czy zostawiali na powierzchni jak ściółkę?
    Ja tak myślę ulepszyć swoją glebę jeszcze „gliną” tylko zastanawiam się czy wymieszać ją z glebą czy zostawić na powierzchni.

  3. permakulturnik says

    Tak, można powiedzieć, że czarne ziemie powstały i swoją nazwę zawdzięczają węglowi. Im jego więcej tym ciemniejszy kolor gleba ma. W czarnych ziemiach i czarnoziemach kolor jest jaki jest właśnie z powodu tego, że zachodzą warunki do akumulacji materii organicznej, czyli nie cała materia organiczna jest na bieżąco rozkładana przez mikro i makroorganizmy.

    Niestety nie wiem czy Indianie mieszali węgiel drzewny z glebą czy zostawiali go na powierzchni. Chciałbym jeszcze dodać, że to był węgiel drzewny wymieszany uprzednio z odpadami (odchody, kości zwierząt, resztki żywności, naczynia gliniane..). Sam węgiel drzewny bez dodatku odpadów organicznych w pierwszym sezonie obniżyłby plony, bo zwiąże sporo azotu.

    Jeśli masz piaszczystą glebę i chcesz ją szybko ulepszyć, to wymieszaj ją z gliną. Ściółkowanie też by zadziałało, tylko, że efekt byłby naprawdę bardzo powolny. Aha i dodawanie gliny, by poprawić strukturę gleby, to technika naprawdę na małą skalę (warzywniak np.), bo ilość materiału jaki trzeba użyć, by zauważalnie poprawić strukturę gleby (dzięki glinie) jest naprawdę spora. Na ha to by wychodziło setki ton.

  4. pytający says

    Dzięki za odpowiedź.
    Ta strona bardzo dużo pomaga odnośnie ulepszania gleby.
    Mój warzywnik to same piaski, dlatego każdy temat związany z ulepszaniem gleby jest mi bardzo potrzebny.
    Kiedys wyczytałem ze popioły z roslin energetycznych zawierają duzo „glinokrzemianów” czyli składnik glin, wiec każdą informacje chce przetestować.
    Niektóre strony piszą ze gleby brunatne powstawały z glin, a inne ze tylko dzięki liściom. Może znasz odpowiedź?
    Pozdrawiam

  5. permakulturnik says

    Dzięki za dobre słowo.

    Gleby brunatne powstały (w Polsce) przy udziale lasów liściastych. Jeśli gleba jest na tyle żyzna czy może trafniej… nie jałowa, że konkurencję wygrywały lasy liściaste, to powstawały gleby brunatne. Jeśli gleba była trochę gorsza, to rosły drzewa iglaste, które powodowały wytworzenie się na danym obszarze gleb bielicowych. Z reguły te żyźniejsze gleby miały w sobie ciut więcej gliny, także trudno odpowiedzieć na pytanie czy to glina czy roślinność liściasta”.

    Ogromny wpływ na glebę miały rośliny, które pierwsze pojawiły się na danym terenie po ustąpieniu lodowca chociażby. Tutaj więcej o tym piszę:
    http://permakultura.net/2010/03/10/zarzadzamy-sukcesja-ekologiczna-cz-2/
    http://permakultura.net/2010/02/18/permakultura-i-lesne-ogrody-cz-7-zarzadzamy-sukcesja-ekologiczna/

    Zaznaczę również, że z sukcesją ekologiczną a więc pośrednio i tworzeniem się gleb to to są teorie. Bardzo prawdopodobne itd., ale nadal teorie. Do tej pory dyskutuje się, który model jest prawdziwszy. Jeśli Cię to interesuje, to mogę rozwinąć temat (mnie interesuje), ale to wchodzi się głęboko w rozważania gleboznawczo-ekologiczne.

    A co do poprawy piaszczystej gleby, to polecam dodać duużo materii organicznej. Słomy, trzciny, węgla drzewnego (albo zwykłego, polecam miał, bo najtańszy i najszybciej działa) nasączonego moczem, gnojowicą, gnojówką lub mocznikiem. Pod warunkiem, że rośliny będą rosnąć w ziemi a nie materii organicznej i jak będziesz obficie nawoził (głównie azotem), to nie ma czegoś takiego jak za dużo materii organicznej. Jak masz dostęp to również mączkę bazaltową możesz dodać – też poprawia strukturę gleb piaszczystych oraz stanowi świetny nawóz mikroelementowy.

    Również pozdrawiam

  6. pytający says

    Ten temat z gleboznawstwem możesz rozwinąć jak będziesz miał czas i jeśli to nie będzie jakimś problemem, bo jestem ciekaw.

    Wszystkiego najlepszego w „NOWYM ROKU”
    pozdrawiam

  7. Tomaszek says

    Witam
    Ale czy taki węgiel kamienny nie szkodzi glebie w celu jej ulepszenia? Bo w ekologi jest zakaz używania popiołów z węgla w ogrodach.
    Pozdrawiam

  8. permakulturnik says

    Popiołów z węgla się nie zaleca używać, bo zawierają sporo m.in. metali ciężkich i pierwiastków radioaktywnych. W węglu są one związane – niedostępne a więc nieszkodliwe dla roślin i spożywających je ludzi/zwierząt.

  9. cedric says

    Wytwarzanie „terra preta” można powiązać z użyciem drewna do produkcji holzgazu do napędu samochodów, ogrzewania i generatorów prądu. Odpad w postaci resztek węgla drzewnego wzbogacałby ziemię. W krajach, gdzie brakuje wody skroploną parę można by użyć do podlewania.
    http://www.youtube.com/watch?v=C7wU5am9jhI&feature=related
    Prosto przedstawiony cykl gazyfikacji i ciekawostka dot. korozji przy gazyfikacji
    http://www.youtube.com/watch?v=p_7BPKexaoI&feature=related
    „Popiół
    Autor: Rembowski Łukasz (redakcja@agroenergetyka.pl)
    Data: 2007-11-03
    Zawartość popiołu w drewnie zależy od gatunku drewna, ilości substancji mineralnych w różnych częściach drzewa, ponieważ jest to produkt wtórny otrzymany przez działanie wysokiej temperatury na substancje mineralne. Typowe drewno opałowe zawiera około 1 – 2% popiołu na suchą masę.
    Jeżeli drewno jest zanieczyszczone i dostaje się do pieca razem z ziemią, udział popiołów wzrasta również i ostatecznie może osiągnąć ponad 10%. Popiół drzewny nie stapia się z reguły w żużel, ponieważ temperatura spalania przeważnie nie przekracza 12000C. Temperatura topnienia popiołu drzewnego leży w granicach 1300 do 14000C. Jeżeli wspólnie spalana jest także sieczka słomiana, temperatura może podnieść się do tego stopnia, że popiół zacznie tworzyć żużel. Wynika to z tego, iż popiół zawiera duże ilości składników alkaicznych (potas, sole sodu), które znacznie powodują obniżenie temperatur topliwości popiołu. Części pieca zanieczyszczone żużlem są trudne do czyszczenia.
    W normalnych warunkach ilość powstającego popiołu odpowiada 0,3 do 0,5 % wagi zwiezionego drewna. Jednak jeżeli spalane są liście, kora, gałęzie , udział popiołów wyraźnie wzrasta. Zawartość popiołu w igliwiu może przekraczać 5% na suchą masę, w gałęziach i korze około 3%, a w pniu około 0,6%. Duże ilości popiołów zawiera także drewno odpadowe zabezpieczone środkami ochrony drewna.
    Popiół z drewna składa się w największej części z wapnia, potasu i magnezu. Średnie wartości wynoszą ok. 50% CaO wapnia, 16% K2O potasu, 15% MgO magnezu, 7% P2O2 fosforu, 5% SiO2 krzemu, 5% Na2O sodu i niewielkie ilości żelaza, manganu itd.
    Popiół w energetyce podraża koszty transportu, koszty inwestycyjne i eksploatacyjne związane z instalacją odbioru i składowania popiołu.
    Popiołu drzewnego można używać jako nawozu do ogrodów.”
    http://agroenergetyka.pl/?a=article&idd=34

  10. cedric says

    „Spalanie drewna
    Autor: Rembowski Łukasz (redakcja@agroenergetyka.pl)
    Data: 2007-10-25
    Drewno jest co prawda paliwem stałym, ale pali się głównie jako gaz drzewny. Około 83% (wagi) substancji palnej w drewnie spala się jako gaz, dlatego drewno, razem ze słomą, należy do najbardziej bogatych w gaz paliw. Te 83% substancji palnej wytwarza niecałe 70% wartości opałowej drewna. Podczas spalania koksu mniej niż 10% substancji palnej spala się w formie gazowej. Ta różnica odpowiada za to, że dobry piec do spalania drewna musi posiadać inne rozwiązania techniczne niż piec węglowy. Bez gazu drzewnego nie byłoby wysokich płomieni palącego się drewna o ciepłym kolorze.
    Drewno potrzebuje do dobrego spalania dużego paleniska, gdyż gazy drzewne spalają się przeważnie dużym płomieniem. Poza tym do strefy płomieni gazowych trzeba doprowadzić ogrzane (bogate w tlen) świeże powietrze. To wcześniej ogrzane „powietrze wtórne” jest konieczne, żeby bogaty w energie gaz drzewny mógł się możliwie całkowicie spalić.
    Dzięki niskiemu ciepłu właściwemu drewna wysuszonego na powietrzu (0,5 do 0,7 Wh/kg) wystarcza skromne dostarczenie ciepła, żeby przekroczyć temperaturę zapłonu, około 2300C. Temperatura zapłonu drewna jest o połowę niższa od temperatury zapłonu brykietów węglowych wielkości jaja, które zapalają się dopiero około 5000C. Różne składniki drewna mają nie tylko odmienne wartości opałowe lecz też różne właściwości palne. I tak lignina zapala się trudniej od celulozy, a celuloza trudniej od hemicelulozy.”
    http://agroenergetyka.pl/?a=article&id=164

Trackbacks

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *