Woda po wielkopolsku

Woda to podstawa życia. Według aktualnego stanu wiedzy brak wody można utożsamiać z brakiem życia. Nasz kraj w przeliczeniu na  ilość wody na jednego mieszkańca jest krajem bardzo ubogim w wodę. Dlatego rozsądne jest jest racjonalne wykorzystanie. Bardzo ciekawym sposobem na zwiększenie naszych  zasobów wodnych jest zwiększenie ilości zadań, które woda ma do wykonania zanim opuści naszą posesję.
Jeśli wodzie dajemy do wykonania tylko jedno zadanie zanim opuści naszą posiadłość, to musimy zużyć jej rzeczywiście sporo. Jeśli jednak przydzielimy jej kilka funkcji, to jej zużycie możemy dość istotnie zmniejszyć. Oto kilka propozycji:

  • Jeśli wstępnie wypłuczemy brudne naczynia w wiadrze z wodą a potem pomyje dajemy świniom do wypicia to nasza woda nie spełni jednej a kilka funkcji – najpierw wstępnie oczyści nam naczynia, napoi i nakarmi świnie by w końcu mocz świni nawodnił sad, pastwisko, las czy słomę (którą wykorzystamy do produkcji ciepła z kompostu).
  • Wykorzystywanie szarej – zużytej wody z kuchni i łazienki (ale z wykluczeniem wody z toalety) do nawadniania ogrodu.
  • Po wypiciu wody wykorzystanie „zużytej” przez człowieka wody czyli moczu do nawadniania i nawożenia ogrodu.
  • Woda z intensywnie użytkowanego stawu rybnego (zawierającego sporo odchodów) jest dużo lepsza do nawadniania sadu czy warzywniaka niż woda czysta. Na tej zasadzie opiera się akwaponika

We wszystkich wyżej wymienionych przykładach woda z recyklingu jest dużo lepsza niż woda czysta Wynika to z tego, że wykonuje ona również inne funkcje niż woda czysta. Można nawet powiedzieć, że jeśli nie poddajemy wodzie recyklingowi, to przyczynia się to do zanieczyszczenia środowiska lub musimy ponosić wysokie nakłady na oczyszczenie tej wody.

Warto pamiętać, że:

Tempo wzrostu roślin czy może dokładniej plony roślin z powodu braku wody spadają na długo  zanim rośliny wyglądają na przywiędnięte.

Jeżeli przy temacie wody jesteśmy…Wrzuciłem na youtube film pokazujący efekty mojej pracy – wału ziemnego który został wykopany by pokazać jak można oszczędzać i magazynować wodę w ogrodzie.
Efekty są inne niż zakładałem, ale również dobre

Masz może inne pomysły jak sprawić by woda wykonała więcej pracy?

Related Post

Comments

  1. Krzysztof Lis says

    Ja bym jeszcze dodał, że warto wykorzystywać deszczówkę. Ja chyba sobie zakopię jakiś spory zbiornik na wodę deszczową, a jak komuś się nie chce, zawsze można zrobić ogród deszczowy pod wylotem rynny. :)

  2. pedros.lol says

    Mała oczyszczalnia z częścią hydrofitową, z przepływem podpowierzchniowym w której roślinką czynną jest wierzba wiciowa.
    Schemat jest taki:

    1. Osadnik, z którego osad pewnie można jakoś zagospodarować (opał?, nawóz po kompostowaniu); pokusiłbym się też o możliwość produkcji biogazu w tym miejscu, ale nie wiem jak to wygląda z technicznego punktu widzenia.

    2. Oczyszczalnia hydrofitowa z wierzbą, którą można wykorzystać jako źródło energii. Można użyć filtrów gruntowych/piaskowych, ale wtedy element nie spełni dwóch funkcji 😉

    3. Zbiornik na oczyszczoną wodę, jakiś stawik czy coś, w którym można by hodować rybki, a nadmiar wody zużyć do nawadniania czy nawet spłukiwania toalety lub mycia czegoś.

  3. Wojciech Majda says

    Deszczówka, to rzeczywiście najprostszy a więc jeden z mądrzejszych pomysłów.

    @Krzysztof

    Jak tylko masz możliwość to polecam usytuowanie zbiornika w najwyższym miejscu, tak byś nie musiał pomp itp. stosować.

    @Struś Pędziwiatr
    Dobrze wiedzieć, warzywniak i tak wymaga więcej uwagi, więc i latanie z konewką nie jest pewnie tak dokuczliwe…

    @pedros.lol

    Dzięki za ciekawe pomysły, widać w tym przypadku jak ważne jest dobre usytuowanie domu na działce – dom wyżej, niżej staw do oczyszczenia wody i jeszcze niżej warzywniak. W skali kilku lat robi się z tego spora ilość roboczogodzin…

    @waldio987

    Nawet nie wiedziałem, że to aż tak skuteczne :)
    Pewnie w tym roku nie będziesz musiał w ogóle podlewać…
    Ciekawy link, dzięki

  4. Anonymous says

    A może z okazji panującej za oknem pogody jakiś post o permakulturowym przeciwdziałaniu powodzi i retencjonowaniu/odprowadzaniu/przesiąkaniu nadmiaru wody? Może jaki skutek przynosi to w skali gospodarstwa/miejscowości/regionu/kraju?

    Ogrodnik

  5. Kresowa Zagroda says

    Ta powódź uczy jeszcze jednego: jeśli ktoś szuka ziemi to nie tylko nie na Ziemiach Odzyskanych (względy historyczno-polityczne), ale nie na ziemiach zagrożonych powodziami. To zjawisko nasila się z roku na rok i nie ma co liczyć, że się tak łatwo zatrzyma. Jeśli więc szukać ziemi to w regionach bez-rzecznych. Może mniej malownicze, ale o wiele bezpieczniejsze. Pozdrawiam z Zabuża
    Ewa S.

  6. Wojciech Majda says

    Dzięki Ewo za artykuł,

    @Ogrodnik

    Właśnie coś skrobię na ten temat…

    @Ewa S.
    Rzeczywiście, czynnik powodziowy również uwzględniam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *