Czym jest ściółkowanie, jaki obszar wokół drzewka wyściółkować i czy lepiej jest ściółkować czy posadzić rośliny okrywowe?

Dostałem ostatnio od jednej z Czytelniczek bloga pytanie na maila. Myślę, że odpowiedź na nie może być tematem na całkiem ciekawy wpis.

Panie Wojciechu, chcemy na naszej działce o powierzchni 1,16 ha posadzić na jesień kilkanaście drzewek owocowych. Niestety nie mamy wystarczającej ilości słomy by wyściółkować całą działkę. Dodam jeszcze tylko, że w miejscu w którym będziemy sadzić drzewka mamy glebę piaszczystą V i VI klasy. W związku z tym mam dwa pytania:

  • Czy lepiej jest ziemię wokół drzewka wyściółkować czy lepiej jest pozwolić rosnąć dookoła drzewka roślinom wspierającym?
  • Jaka powierzchnię wokół drzewka owocowego należy wyściółkować?

Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam Hania*

*Lekko przeredagowałem i skróciłem list Pani Hani

By Czytelnicy mogli lepiej zrozumieć odpowiedź, którą udzieliłem Pani Hani najpierw napiszę parę słów o ściółkach i dlaczego w ogóle się ściółkuje glebę.

Co to  jest ściółkowanie?

Ściółkowanie to nic innego jak stosowanie jakiegoś materiału w celu przykrycia gleby. Inna nazwa na ściółkowanie to mulczowanie lub (z angielska ;) mulchowanie.

Po co ściółkuje się glebę?
Zapewne powodów dla których ściółkuje się glebę jest tyle ile ogrodników, przedstawię jednak te najpopularniejsze:

  • ograniczenie wzrostu chwastów
  • zagłuszenie chwastów
  • ograniczenie wyparowania wody z gleby
  • zwiększanie poziomu materii organicznej w glebie (tylko ściółki pochodzenia organicznego)
  • zwiększenie poziomu minerałów w glebie (głównie ściółki z mączek skalnych)
  • zwiększenie żyzności gleby (ściółki pochodzenia naturalnego)
  • chęć posiadania grzybów jadalnych w ogrodzie
  • estetyka

Ściółkowanie zatem to bardzo przydatna technika. Ich działanie jest kompleksowe – działają na wielu poziomach.

Dlaczego ściółkowanie jest korzystne dla roślin?
Ściółka tworzy swego rodzaju warstwę izolacyjną przed słońcem – dzięki temu powierzchnia gleby tak szybko nie oddaje wody. Gdyby jednak powierzchnia gleby wyschła siły kapilarne podciągałyby wodę z głębszych poziomów gleby co sprawiłoby, że ilość wody dostępnej roślinom znacznie by się zmniejszyła. Uwzględniając fakt, że na większości obszaru Polski opady deszczu są niewystarczające dla optymalnego plonowania większości rośli, jest to istotny czynnik wpływający na szybkość i tempo wzrostu roślin.

Drugi sposób w jaki ściółka przyczynia się do lepszego plonowania roślin to ograniczenie ilości chwastów. Mimo, że większość chwastów to dynamiczne akumulatory i są w sadzie czy ogrodzie na dłuższą metę przydatne, to ich nadmierny wzrost przyczynia się do ograniczenia wzrostu roślin i w konsekwencji plonów. Przyczyną tego zjawiska jest zmniejszenie dostępnej ilości wody oraz łatwo przyswajalnych minerałów dla roślin „produktywnych”. Przykładowo bujnie rosnący mniszek lekarski na 1 ha sadu posiada w swojej biomasie około 64kg azotu. To około 1/2 rocznego nawożenia azotem stosowanego w komercyjnych sadach jabłoniowych. Jeśli ten azot będzie w okresie od marca – czerwca niedostępny dla roślin „produktywnych” (czyli nie będzie w glebie w łatwo dostępnej dla pożądanych przez nas roślin formie a będzie w tkankach mniszka) to tempo wzrostu wegetatywnego (gałęzi i liści) młodych jabłoni obniży się.

Kolejną korzyścią ze stosowania ściółek, tym razem dotyczy to mulczy organicznych (pochodzących od żywych składników przyrody i posiadających w swoim składzie węgiel np. wióry czy słoma) jest zwiększenie poziomu materii organicznej w glebie. Ściółkowanie to po prostu najlepszy sposób na zrobienie tego w szybki sposób na małej powierzchni.

Jeśli do ściółkowania użyjemy różnego rodzaju tłucznia lub grysu bazaltowego to powoli uwalniane z niego mikroelementy zasilą glebę w potrzebne roślinom do prawidłowego wzrostu składniki.

To drzewko owocowe skorzystałoby bardzo na ograniczeniu konkurencji wokół niego. Ścięcie większości roślin wokół niego, wyściółkowanie kartonem i słomą pomogłoby bardzo w jego wzroście.

Jaki obszar wokół drzew i krzewów owocowych należy ściółkować?
Obszar wokół drzewa czy krzewu, który musimy wyściółkować zależy od gleby w jakiej sadzimy nasze drzewa. Skoro celem ściółkowania jest zapobieżenie wyparowaniu wody ze strefy korzeni roślin musimy wiedzieć jak daleko sięgają korzenie roślin. W glebach ciężkich i tych bardziej żyznych korzenie drzew sięgają zwykle do około 1,5 raza promienia korony. Przekładając to na konkretny przypadek… Jeśli sadzimy drzewko o promieniu  korony 0,5m (dość spore drzewko) to dobrze jest wyściółkować glebę wokół drzewka w promieniu 0,75 m. Na glebach lżejszych (piaszczystych) i mniej żyznych lepiej korzenie roślin sięgają nawet od 3 do 7 razy promienia korony! Teoretycznie zatem dobrze byłoby drzewko z poprzedniego przykładu wyściółkować w promieniu około 1,5 m.


Dlaczego drzewa i krzewy owocowe na glebach piaszczystych trzeba mocniej ściółkować?

Drzewa i krzewy na glebach lekkich wymagają więcej ściółkowania gdyż ich system korzeniowy jest rozleglejszy. Jest on taki ponieważ gleby lekkie gorzej „trzymają” wodę i substancje mineralne niż gleby cięższe. Rośliny muszą zatem więcej energii zainwestować w budowę rozległego systemu korzeniowego by zrekompensować sobie to, że rosną na gorszym stanowisku. Dzięki takiemu rozległemu ściółkowaniu stworzymy korzystne warunki do rozwoju grzybów mikoryzowych – niezwykle ważnym sprzymierzeńcom ogrodnika ekologicznego na słabych glebach.

Kukurydza uprawiana bezorkowo.

Czy drzewa owocowe zawsze muszą być ściółkowane?
Generalnie nie. Zresztą na ściółkowanie dwudziestoletniego orzecha włoskiego, kasztana jadalnego lub jabłoni na siew

ce antonówce wymagałoby posiadania niezwykle dużej ilości materiału na ściółkę. Ściółka jest najbardziej pożądana w pierwszych kilku latach życia drzewa. Z czasem drzewa będą wytwarzać swoją własną ściółkę. Starszym i większym osobnikom trawa i chwasty aż tak bardzo nie szkodzą, choć zawsze ograniczają w jakimś stopniu plony owoców/orzechów.

Zatem odpowiadając na pytanie czy lepiej jest ściółkować czy pozwolić rosnąć roślinom wspierającym muszę udzielić wymijającej odpowiedzi: to zależy. Od bardzo wielu czynników. Przykładowo jeśli naszym celem jest uzyskiwanie wysokich plonów z danego obszaru (nie tylko roślin) i mieć pewność jakiś „plonów”, to możemy chcieć mieć niektóre chwasty. Rosnący w sadzie czy leśnym ogrodzie mniszek lekarski czy perz może być wartościową i wysoce pożądaną paszą dla zwierzą a nie jakimś chwastem. A że obniży to trochę tempo wzrostu drzewek owocowych? No cóż… bezpieczeństwo, zdrowie i różnorodność „kosztują”.

Z czasem, gdy drzewka i krzewy już trochę podrosną można dodać więcej roślin, które będą teoretycznie konkurować z dojrzałymi drzewami i krzewami. Dzięki temu, ze stworzymy gildie roślinne leśny ogród będzie bardziej przypominał naturalny ekosystem.

Mam nadzieję, że ten wpis choć trochę pozwolił zrozumieć tę dość niejednoznaczną i skomplikowaną kwestię.


A Ty co o tym myślisz?

Comments

  1. Wojciech Majda says

    Również dziękuję za dobre słowo. Najlepszym podziękowaniem będzie jak zaspamujesz znajomych linkami do tego czy innych lubianych przez Ciebie postów ;)

  2. jako says

    Jak rodzaj ściółki organicznej (dokładniej chodzi mi o trociny) wpływa na pH gleby?

    Spotkałem się z opinią, że nie wszystkie rodzaje trocin można sypać, bo można zbytnio zakwasić glebę.

    Czy niepożądane domieszki w kartonie (bo nie jest on z reguły produkowany z myślą o ściółkowaniu 'zdrowej żywności') nie zanieczyszczą gleby?

  3. Wojciech Majda says

    Trociny zwłaszcza drzew iglastych mogą obniżać pH.

    Jeśli dasz grubszą warstwę (5 cm i więcej) jakichkolwiek trocin (nie ważne czy z drzew iglastych czy liściastych), to gdy zmokną "skleją się" i wytworzy się warunki beztlenowe w środku tej masy. Wtedy może dojść do fermentacji (rozkładu beztlenowego) tych trocin, jednym z produktów które powstają podczas tego procesu (nie wiem czy w trakcie samej fermentacji) to różnego rodzaju kwasy organiczne (kwas octowy, propionowy i masłowy). Te substancje wydzielają dość obrzydliwy, kwaśny fetor.

    Oprócz wątpliwych wrażeń zapachowych substancje te wpływają źle na wzrost roślin oraz taka warstwa trocin blokuje dostęp tlenu do strefy korzeni roślin.

    Ja bym się substancjami zawartymi w kartonach nie martwił. Co innego jeśli były w nich przechowywane jakieś podejrzane substancje (termometry rtęciowe, żarówki energooszczędne, jarzeniówki, groźne chemikalia itp.) wtedy lepiej zachować ostrożność. natomiast nie mam żadnych problemów z używaniem gazet, normalnych kartonów itp.

  4. Wojciech Majda says

    Przypomniało mi się, że w trakcie ostatniego kursu jeden z uczestników powiedział mi, że jego znajomy mający kompost z dżdżownicami kalifornijskimi gdy żywił je "śliskim" papierem to nie miały się najlepiej.

  5. jako says

    Temat trocin ciągnę, bo mam dostęp do tego surowca i chciałbym go maksymalnie wykorzystać.

    Tak grubej warstwy (5cm) nie planowałem wysypywać, a gdybym już musiał, to domieszka grubszych, pokręconych wiórów powinna poprawić przepuszczalność warstwy.

    Głównym celem jest zwiększenie ilości materii organicznej w glebie (działka jest na glebach piaszczystych). Dlatego zależy mi na jak najszybszym rozkładzie, stąd użycie drobnych trocin zamiast wiórów. Trociny nasączyłem rozcieńczonym moczem – dodatek azotu powinien chyba przyspieszyć rozkład. Z ryzykiem zakwaszenia próbowałem sobie poradzić tak, że domieszkowałem mokre trociny niedużą ilością popiołu drzewnego z paleniska (zawiera dużo KOH no i chyba sporo mikroelementów). Obawiam się jednak trochę, że silne działanie popiołu spowolni rozwój grzybów rozkładających drewno …

    Na razie wyściółkowałem tą mieszanką niewielki kawałek działki i za jakiś czas sprawdzę efekty.
    Zastanawiam się jednak, czy długotrwałe stosowanie takiego ściółkowania (bo gleba jest uboga) nie zaszkodzi?

    Ph da się jakoś kontrolować kwasomierzem glebowym, ale czy są jeszcze jakieś negatywne efekty uboczne intensywnego i długotrwałego ściółkowania?

  6. Wojciech Majda says

    Ogólnie rzecz biorąc jako skoro masz glebę piaszczystą, to powinno Ci zależeć na tym by materia organiczna rozkładała się POWOLI. Tzn. w tempie w którym będzie dochodziło do jej akumulacji (nagromadzenia). W glebach piaszczystych materia organiczna (M.O.) i tak rozkłada się szybko z powodu dobrego natlenienia.

    Zwykle tempo rozkładu M.O. warto przyspieszać jeśli gleba czy Ty (w sytuacji gdy zajmujesz się uprawą komercyjną) potrzebujesz składników mineralnych zawartych w tej M.O. Jeśli możesz dostarczać składniki mineralne POZA ściółką, to lepiej jak M.O. będzie rozkładać się wolno, bo wtedy M.O. w glebie będzie wzrastał. Z czasem taka ściółka przyciągnie grzyby i one będą mineralizować ("rozkładać") skałę macierzystą i dostarczać roślinom minerałów zawartych w glebie (a nie tylko ze ściółki).

    Czy wytłumaczyłem to w miarę zrozumiale, bo nie jestem pewien?

    To w sumie dobry temat na nowy post. Dzięki za ciekawe pytanie. Pozdrawiam

  7. jako says

    Celem jest zarówno szybkie dostarczenie roślinom potrzebnych naturalnych (więc raczej bez nawozów sztucznych) składników, a jednocześnie rozpoczęcie długoterminowego zwiększania MO.

    Inaczej mówiąc, potrzebuję osiągnąć szybki efekt by przekonać właścicieli, do długotrwałego stosowania ściółkowania.

    Wiem – próbuję zjeść ciastko i mieć ciastko :)

  8. Wojciech Majda says

    Sęk w tym jako, że trociny w sumie praktycznie nic nie mają poza bardzo mała ilością potasu i śladową ilością mikroelementów. Same w sobie trociny jakiegoś niesamowitego efektu nie wytworzą (w szybkim tempie). Składniki nawozowe dobrze jest dostarczać w innej postaci niż trociny (np. dodatek do ściółki ścinków traw, pokrzyw, żywokostu itp.).

    Jeśli chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko to dobry materiał na permiaka z Ciebie ;)

  9. jako says

    Popiół drzewny powinien dostarczyć sporo makro- i mikroelementów oraz zapobiec zakwaszeniu gleby, mocz powinien dostarczyć azotu, którego brak w popiele. Tyle teoria – ale praktyka jest ważniejsza, dlatego szukam opinii praktyków :)

    Mam nadzieję, że trociny + azot z moczu dadzą dobrą pożywkę dla grzybów mikoryzowych. Swoją drogą, czy da się jakoś 'zarazić' grzybnią takie trociny? I tu właśnie moja obawa, czy zaprawienie popiołem trocin nie utrudni rozwoju grzybni.

    No i inne ważne pytanie, czy długotrwałe, intensywne stosowanie takiej mieszanki nie zaszkodzi roślinom/glebie.

    Na razie wyściółkowałem testowy fragment w rogu działki, pod malinami. Roślinom na razie to nie zaszkodziło, będę kontrolował tempo rozkładu ściółki. No i czeka mnie zakup miernika Ph.

  10. Wojciech Majda says

    Na moim poletku doświadczalnym nie wystąpiły jakieś problemy z nadmiarem nawożenia popiołem, ale szczerze mówiąc jakoś specjalnie dużo tego nie używałem. Teoretycznie taki popiół ma właściwości "dezynfekujące" więc może trochę przeszkadzać w wytworzeniu się grzybni. Wymagałoby to jednak naprawdę sporej ilości tego popiołu.

    W popiele jest trochę fosforu, sporo potasu i gdzieś z 30% tlenku wapnia, więc jeżeli nie przesadzisz z podniesieniem pH gleby, to wszystko powinno być ok.

    Mieszanka, którą stosujesz jest dobra. Kwestia tylko właściwych proporcji :)

    Trociny można zaszczepić grzybnią grzybów jadalnych. Najpierw jednak trzeba by je wysterylizować. Takie bez sterylizacji mają sporo innych zarodników. Zwykle grzyby w ten sposób hoduje się w podziurawionych workach foliowych.

  11. Janka says

    Ciekawe rzeczy tutaj piszesz, tylko trochę w odbiorze przeszkadzają mi nakładające sie na tekst obrazki roślin. Czy jakoś można to pominąć?

Trackbacks

  1. [...] Stworzona tu gildia będzie radzić sobie ok, bez nawożenia i dodatkowego nawadniania (paprocie mogą mieć kłopot). Jeśli jednak chcemy by była bardziej produktywna warto zadbać o dodatkowe nawodnienie np. sadząc poniżej swalea zbierającego wodę z większego terenu? Albo tak by wykorzystywać deszczówkę z dachu, możliwe, że na zasadzie permakulturowego ogrodu deszczowego? W ramach dodatkowego nawożenia można np. po prostu z kilkanaście razy w sezonie sobie ulżyć podlewając płynnym zlotem naszą gildię. By światło dochodziło dalej warto dolne, południowe gałęzie orzecha trochę podciąć. By gildia za młodu dobrze i szybko rosła należy zastosować się do wskazówek zawartych w wpisie co jest lepsze rośliny okrywowe czy ściółka? [...]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *