Wegetariańska sałata hipokryzji

Kilka dni temu byłem na randce z  (nie uwierzycie!) … wegetarianką! Nie piszę tego by się chwalić –  co to za osiągnięcie w końcu?

Przyczyną tego wpisu jest wypowiedź, którą usłyszałem po raz kolejny z ust wegetarian – tym razem uroczej wegetariańskiej szatynki… Główną myślą tej wypowiedzi jest fakt, że jedzenie mięsa jest “niewydajne” pod kątem energetycznym. W skrócie chodzi o to, że z 1 ha kartofliska może się utrzymać powiedzmy 100 osób a z 1 ha ziemi używanej do wypasu zwierząt “tylko ” kilka- kilkanaście… Oczywiście nie przeszkadzało to jeść sałatki której głównym składnikiem była… sałata..!

Co jest złego w jedzeniu sałaty?

Nic nie jest złego w jedzeniu sałaty o ile nie popada się w herezję wegetariańskiego “ekologicznego”  utylitarianizmu. Oto wyliczenia dotyczące jedzenia sałaty:

Przeciętny plon sałaty z ha to około 24000 główek [1]. 1 główka sałaty ważąca 755g ma 106 kcal [2].

24000 (główek sałaty z hektara) x 106 kcal =  2544000 kcal (liczba kalorii żywności uzyskiwanej z 1 ha pola sałaty)

2544000 kcal / 2000 kcal (dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przeciętnego człowieka) = 1272

1272 dni/365 dni w roku = 3,48 osoby na rok

Zatem z 1 ha pola sałaty można wyżywić 3,48 osoby na rok. To tak jak z pastwiska, zatem jeśli jesteś wegetarianinem jedzącym sałatę, zamilcz  a nie pouczaj nas o “wydajności” hipokryto!

P.S. Na randce oczywiście tych kwestii nie poruszałem. 18 letnia dziewoja jeszcze ma czas, żeby zmądrzeć. A jak jest ładna (a jest) to od biedy nawet nie musi…

—–

[1]Canadia Departament of Agriculture; Lettuce Introduction

[2] Lettuce, iceberg (includes crisphead types), raw; Nutrition Data

——
Zarchiwizowane komentarze:

  1. pedros.lol says:

    Można też zasadzić ziemniaki i po zbiorze sałatę, to chyba technicznie możliwe. Wtedy wykarmi się 100 wegetarian niehipokrytów i 3,5 wegetarian hipokrytów ;D

    P.S. Kiedy Wojtku wydasz obiecaną książkę dot. permakultury? Miała być na wiosnę.

  2. Technicznie muszę się zgodzić, ale i tak masz u mnie dużego minusa bo mi puentę posta popsułeś :p

    Książka niestety się opóźnia z powodu braku prac nad nią. Ten zaś spowodowany jest doraźną pracą nad innymi rzeczami.

  3. asia says:

    okropnie sexistowskie ;-)

  4. Boska Wola says:

    Wojtku, gdyby Twoja wegetarianka okazała się przy okazji chrześcijanką (co wygląda mi na sprzeczność, ale któż pojmie meandry ludzkiego umysłu?), to ją zapytaj o widzenie św. Piotra z Dz. Ap. 10, 11-16. Tak mi się dzisiaj skojarzyło właśnie… Dyskusja na ten temat: http://forumchrzescijanskie.org/viewtopic.php?t=3655

  5. Koleżanka na pewno chrześcijanką nie jest. Zresztą widzenia św. Piotra z Dz.Ap 10, 11-16 to wybitnie nierandkowy temat do rozmowy :)

  6. Maria says:

    Czy to, co kto jada musi być powodem konfliktów? Czy nie można po prostu przyjąć do wiadomości i zaakceptować faktu, że ktoś czegoś nie jada z dowolnych, jemu tylko znanych powodów? Po co do wszystkiego dorabiać ideologię i tworzyć zarzewie niezgody? Mnie jest obojętne, kto jaką religię wyznaje i co kładzie na swoim talerzu i nie rozumiem, po co od razu miałabym nawracać każdego, żeby koniecznie było po mojemu? Troszkę tolerancji, bardzo proszę, bo zwątpię w wartość permakultury.

    Poza tym: sama sałata nie nadaje się do żywienia czego/kogo/kolwiek, z wyjątkiem manatów, a przeliczanie wartości odżywczej na kalorie jest jakimś potwornym nieporozumieniem, więc nijak nie potrafię pojąć, kto to wymyślił i dlaczego świat dał się tym zwariować. Człowiek do życia potrzebuje białka, witamin, soli mineralnych, enzymów i mnóstwa innych rzeczy, a nie kalorii, bo człowiek nie jest urządzeniem grzewczym (czyli piecem do spalania jedzenia).

  7. JanuszL says:

    “Wstąpiłem” na tą stronę w poszukiwaniu “mądrych” uwag na temat permakultury.
    Tymczasem trafiam na pierwszej stronie na “bełkot” jakiegoś pseudo permakulturnika.

    Wstyd Panie permakulturnik.

  8. JanuszL says:

    Gdybyś młody człowieku chciał to skomentować, to zanim to uczynisz – pochyl się nad wstępem z Twoje strony i idei jaka jej miała przyświecać:
    “Naszym celem jest pomóc Państwu zamienić ideały ekologicznego życia w zgodzie z naturą na codzienną rzeczywistość. Określenie, że pomagamy stworzyć Raj na Ziemi chyba nie będzie zbyt dalekie od prawdy…”

    Być może koleżanką którą spotkałeś pomoże Ci zrozumieć czy jest “Raj na Ziemi” ;)

    Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi w tym co piszesz….i myślisz.

  9. cudzinka says:

    Jeden mój znajomy nie jadł papryki, a drugi grzybów.
    Żaden nie zmądrzał przez obcowanie z moją światłą osobą, mimo iż jadłam to, czego oni nie jedli, w ich towarzystwie, by tak rzec: na ich oczach. Nadal nie jedzą, czego nie chcą jeść. Poradźcie, czy nabraliby rozumu przy obcowaniu nie tylko kulinarnym, ale i seksualnym?

  10. Ted says:

    Ciesz się młodością .ona ma jeszcze kilka lat by zrozumieć,a jak śpiewała w mojej wiosce BABKA Hojnoska “odejdż odemnie stary urobiony ,twoja broda siwa mój wianek zielony”pozdrawiam Ted,

  11. Łukasz P. says:

    Chyba niektórzy nie do końca zrozumieli Permakulturnika.

    Nie chodzi o to kto co je. Niech każdy robi to co lubi. Ale podpieranie swoich przekonań na teoriach, które są z palca wyssane – to już inna działka.

    Jak chcecie powylewać swoje żale i poczytać wpisy prawdziwych hejterów ;) to zerknijcie na http://jakzyc.wordpress.com/2011/08/03/wegetarianizm-sranizm/

    Oni dopiero sobie używają na “biednych wegetarianach”.

  12. Igorusis says:

    Wydaje mi się, ze o wiele za dużo hałasu dotyczącego wojny pomiędzy wegetarianami i mięsożercami.
    Ludzie mają tendencję do dorabiania filozofii do każdej dziedziny życia. Przesłanki są różne, czasem chodzi o usprawiedliwienie podświadomie odczuwanej winy.
    tak na prawdę nie wiemy kto ma rację, wegetarianie czy mięsożercy, moim zdaniem ani ci ani tamci. Każdy człowiek jest inny i powinien spróbować czy jedząc tylko warzywa będzie się czół lepiej czy gorzej. Dobrze wiemy, że przeliczanie żarcia na kalorie nie ma żadnego sensu bo nie uwzględniamy przyswajalności tej energii. Tym samym argumentowanie swoich racji bazując na kaloriach jest nielogiczne.
    Znam ludzi, którzy są wegetarianami i czują się świetnie, znam też takich, którzy zajadają się mięsem i też czują się świetnie. Ot, dwa różne organizmy.
    Wszystko jest zależne, tak jak w teorii względności. Im wcześniej uwolnimy się od kartezjańsko-newtonowskiego trybu myślenia tym łatwiej będzie nam żyć.

  13. Juglans says:

    Autor sam stworzył sobie tezę… po czym obalił ją osobiście. O ile zrozumiałem dziewczyna mówiła o “kartoflisku” czyli o wydajności energetycznej rosnących tam ziemniaków? Człowiek jednak uczepił się pieprzonej sałaty i bzdurnych obliczeń na jej temat. Dziewczyna pewnie miała na myśli straty energetyczne w łańcuchu pokarmowym. Autorowi takie pojęcie jest najwidoczniej obce. Chciałbym zobaczyć książkę, którą spłodzi facet z takim intelektem:)

    • @Juglans

      Wiem co dziewczyna miała na myśli. Nie ulega wątpliwości, że żywienie ludzi ziemniakami jest bardziej “wydajne energetycznie” w sensie można więcej ludzi z ha wykarmić. Ona jednak nie jadła ziemniaków, tylko “niewydajną” sałatę. Dlaczego jadła niewydajną sałatę? Ot po to by zaspokoić przyziemną potrzebę smaku. A gdzie współczucie dla ziemi i głodujących w Afryce Murzynów? Jakby jej naprawdę zależało, to by jadła same (lub prawie same) “wydajne” ziemniaki. Tylko o to mi chodziło. Czy teraz Juglansie rozumiesz mą wyrafinowaną logikę, czy trzeba jeszcze tłumaczyć?

      Książkę można zobaczyć po zakupieniu.

      • Sonia says:

        Zgadzam się z Juglansem. Pan permakulturnik powinien wrócić do środowiska korporacji bo jego styl wypowiedzi zdecydowanie bardziej tam pasuje

  14. Admin RO says:

    no widzisz :)

    nie noś tych srebrnych łańcuchów i zmień styl :) bo przyciągasz nieodpowiednie dziewczyny :)

  15. ludwigbodmer says:

    “18 letnia dziewoja jeszcze ma czas, żeby zmądrzeć. A jak jest ładna (a jest) to od biedy nawet nie musi”

    Matko, co za buc to pisał?

    • Piszesz o właścicielu tej strony. Dziewczyna jest ładna i miła. Nie wszyscy są mądrzy i nie wszyscy nawet muszą być mądrzy? Taka natura świata, że ładne dziewczyny nie muszą być mądre by mieć szczęśliwe życie. Tak Cię to trapi?

  16. Sonia says:

    jedzenie mięsa w dzisiejszych czasach, o ile nie kupujecie od bardzo małego /ekologicznego producenta jest zabójstwem dla środowiska i nie ma tu o czym dyskutować. Nie wiem jaki cel ma Pan “permakulturnik” w wypisywaniu takich bzdur ale najwyraźniej wypowiedzi młodszej koleżanki nie zrozumiał, ponadto robi bardzo antyekologiczną robotę i wypowiedzi te są raczej niezgodne z duchem etycznym permakultury, co może wielu ludzi do niej zniechęcić. A szkoda.

  17. Martino says:

    Cześć,
    W dyskusji mamy rasizm, seksizm, sałatyzm i wieprzowizm.. w wegeterianiźmie chodzi o szacunek dla życia, a wyliczanie ile ziemi potrzeba by nas wyżywić jest tylko teorią, bo Ziemia jest jedna i może się na nas wkurzyć za złe traktowanie

    • wolfshadow says:

      Bywały na tej Ziemi okresy gdy ginęło nawet 90% gatunków i to bez względu na ich świadomość istnienia. Obecny poziom populacji nawet ten wegetariański szacunek do życia stawia pod znakiem zapytania. Żeby zwiększyć poziom produkcji trzeba stosować nawozy, środki ochrony roślin czy modyfikacje genetyczne. Nie da się globalnie wrócić do średniowiecza bo ktoś sobie taki styl życia wymarzył i chce go zaszczepić innym. No chyba, że killniemy te parę miliardów ludzi w trosce o “dobro” planety. Oczywiście pod hasłem “szacunku dla życia”.
      Nie ma się co martwić. Jako mięsożerca wiem, że gdy przyjdzie czas ta planeta strzepnie nas z siebie tak jak to kiedyś uczyniła z dinozaurami i wieloma innymi gatunkami zwierząt i roślin. Mieszkamy w małym, tekturowym pudełku przy krawędzi autostrady. Czasem udaje nam się wspiąć na krawędź i popatrzyć na mrugające światełka. Prędzej czy później spotkamy się ze swoim przeznaczeniem.

Related Post

Comments

  1. deceased says

    ok, zanim skończysz się klepać po plecach i rozpuszczać nad własną „mądrością” zastanów się nad jedną rzeczą. nie wszystkie rośliny są jednakowe, w tym przypadku chodzi głównie o zboże, czyli w skrócie węglowodany. dostarczają dużo energii, w przeciwieństwie do sałaty. poza tym częścią problemu są koszty utrzymania zwierząt, czyli też woda, opieka itp. daleko mi do wegetarianina, ale bardziej od hipokryzji rażą mnie fałszywe argumenty.

    • Permakulturnik says

      Deceased,

      ok, zanim skończysz się klepać po plecach i rozpuszczać nad własną “mądrością” zastanów się nad jedną rzeczą. Nie wszystkie organizmy są jednakowe, w tym przypadku chodzi głównie o kartofle, czyli w skrócie węglowodany. Dostarczają dużo energii, w przeciwieństwie do mięsa, które dostarcza innych niż energia, przydatnych dla dobrego zdrowia składników odżywczych (podobnie zresztą jak sałata!).

      Dlaczego problemem jest dla Ciebie koszt utrzymania zwierząt? Skoro są ludzie, którzy za to zapłacą…

  2. marylla says

    Hm..ja niestety jestem brzydka więc bez mądrości nikt mnie nie doceni (jak to miło że piękna kobieta wystarczy że jest piękna i nic już robić nie musi bo to jest tak duża wartość że przewyższa wszelkie intelekty i inne mądrości nabyte i wrodzone tudzież inne -pseudoprzecież-”wartości” ..) no ok, takie życie -co poradzić. Ale wobec tego Panie Permakulturniku czy mógłby Pan udzielić mi porady jak zastosowac permakulturę w (jak dotąd) tradycyjnie uprawianym czyli przekopywanym i takie tam, ogrodku? Najbardziej martwi mnie skąd wziąć wodę (chciałabym nie podlewać-narazie niestety wychodzi mi masa wody, ziemię mam w jednych miejscach super suchą, w innych zbitą twardą jak beton ) ciągle latam z konewkami i płace horendalne rachunki za wodę (bo muszę napuszczać z węża wodociągu do pojemnika …) Jak to zmienić? Oglądałam (cudny notabene) filmik na Yt z udziałem Paula Gautschi, czy wiesz jak osiągnął swoje tak wspaniałe efekty? Zasypał wszystko zrębkami i tak zostawił? Czy nałożył na to potem ziemię lub kompost? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *