Jak pobudzić roślinę do kwitnienia i owocowani?

Jakiś miesiąc temu (może trochę więcej) podlałem moją różę wodą morską. Efekt był pozytywny i zaskakujący zarazem. Po pierwsze…

Wpływ wody morskiej na liście:

Te nowe były bardziej zielone i zupełnie bez skazy.

Róża nawożona wodą morską

Nowe liście są tak zielone i błyszczące, że wyglądają dosłownie jakby były zfotoszopowane (prawie tak dobrze jak wyglądać będzie mój sześciopak za 3 tygodnie!). Kliknij w zdjęcie by otworzyć w nowym oknie (większe przybliżenie).

Nawożenie wodą morską i solą morską pobudza rośliny do kwitnienia i owocowania

Wkrótce po podlaniu róża wypuściła nowe pąki kwiatowe. Zwykle (czyli w czasie zimy, na parapecie od strony południowej) miała 0-1 kwiatów, dosłownie kilka dni po podlaniu pojawiło się kilka nowych, tak, że w najlepszym okresie było ich 5 (niedawno jeden z nich stał się niewinną i zupełnie przypadkową ofiarą przycinania). Istnieje wiele teorii dotyczących tego dlaczego tak się dziej, jedna z nich głosi, że zawarte w wodzie morskiej sole (głównie chlorek sodu) „stresują” roślinę i stymulują ją do tego by skupiła się na wydaniu „potomstwa” przed potencjalną śmiercią. Oznacza to, że nawożona woda morską i/lub solą morską roślina wydaje najpierw więcej kwiatów a potem więcej owoców niż „normalnie”. Można to wykorzystać do tego by produkcję roślin owocujących w lata „naprzemiennie” nieco wyrównać.

Druga teoria sugeruje, że po prostu woda morska/sól morska zawiera te pierwiastki, które w pierwszej kolejności są wymywane z gleby, więc podlanie wodą morską zapewni to czego rośliną brakuje.

Spotkałem się również z poglądem by nie nawozić większymi dawkami soli morskiej (co oznacza większymi i mniejszymi podam w dalszej części tekstu) drzew i krzewów owocowych na początku ich wzrostu (w pierwszym roku czy dwóch po przesadzeniu na miejsce docelowe) bo pobudzi je to do przedwczesnej produkcji owoców, a chcemy by skupiły się na wzroście wegetatywnym: zielonym (liściach) i brązowym (gałęziach i korzeniach). Na tej samej zasadzie nie chcemy, by dzieci rodziły ledwo co zaczynające miesiączkować dziewczęta (lepiej poczekać aż te mają 14-17 lat).

Według innej teorii woda morska (i do pewnego stopnia) sól morska* zawiera wszystkie występujące naturalnie na Ziemi pierwiastki.

Nawożenie wodą morską zmienia kolor kwiatów róży

Nowo wyrosłe kwiaty zdecydowanie zmieniły barwę. Pierwotnie miały kolor nieco szmirowatego różu, aktualnie nabrały jakby bardziej… szlachetnego, „różanego” koloru. Zapewne w niektórych okolicznościach może to być niekorzystne (jeśli zależy nam na uzyskaniu róż o określonym kolorze) mnie się to podoba…

Kwiat róży po lewej nadal żyje, wyrósł zanim roślina została podlana wodą morską. Ta ciemniejsza to kwiat wyrosły już po nawiezieniu wodą morską, została ścięta i suszyła się około tygodnia. Oba pochodzą z tej samej rośliny.

Kwiat róży po lewej nadal żyje, wyrósł zanim roślina została podlana wodą morską. Ta ciemniejsza to kwiat wyrosły już po nawiezieniu wodą morską, została ścięta i suszyła się około tygodnia. Oba pochodzą z tej samej rośliny.

20140307_125927

Eksperymentalna róża w całej okazałości. Niestety nie posiadam wcześniejszych zdjęć kwiatów w pełni kwitnienia przed zmianą koloru, bowiem nie spodziewałem się tego efektu. Na skraju, z lewej strony widać słynną kurtkę Permakulturnika.

Jaką dawką wody morskiej lub soli morskiej należy nawozić rośliny?

Choć dr. Maynard Murray nawoził i po 1500kg soli morskiej na hektar raz na 3 lata (z dobrymi rezultatami), to różni ludzie używający soli morskiej jako nawozu stosują z dobrymi skutkami w dawkach od 10-35 gramów na metr kwadratowy (co przekłada się na od 100-350 kg/ha).
Jeśli chcemy użyć wody morskiej, to przeciętnie będziemy potrzebować od 1/3 do 1 litra wody morskiej na m2, bo przeciętne zasolenie mórz i oceanów to 3,5%. To jeśli mieszkamy nad „normalnym” morzem lub oceanem. Nie dotyczy Bałtyku, który z racji:

  • bycia bardzo młodym morzem
  • dopływu dużej ilości słodkiej wody z mającym w nim ujście rzek
  • niskim temperaturom i związanym z nim małemu wyparowywaniu
  • słabemu mieszaniu się wód Bałtyku z wszechoceanem

ma mniejsze zasolenie. W okolicach Szczecina wynosi około 1% (czyli 1 litr wody z Bałtyku zawiera 10 g soli morskiej) a w okolicach Braniewa wynosi 0,6-0,7%. Gimnazjalistom nie piszącym rozszerzonej matury z matematyki podpowiem, że w takim razie 1 l wody z tego miejsca zawiera 6-7 g soli morskiej.

Oprysk z wody morskiej lub roztworu soli morskiej szybko poprawia zdrowie roślin

Po rozcieńczeniu do około 1000-1500 ppm można używać wody morskiej lub soli morskiej do oprysków liści roślin jako szybko działający nawóz dolistny zawierający mikroelementy i pierwiastki śladowe, 1000-1500 ppm oznacza, że chcemy by stężenie soli morskiej wynosiło 0,01-0,15%. Wodę ze zwykłego morza rozcieńczamy w stosunku 1:25 do 1:35. Wodę z Bałtyku w stosunku 1:7. Jeśli mieszkamy daleko od morza, możemy użyć soli morskiej. Na 5 litrów zwykłej wody używam płaską łyżeczkę od herbaty (5g) soli morskiej. Spryskujemy i patrzymy po 2 godzinach słońca jak Brix rośnie…

Jakiej soli morskiej NIE używać?

Nie należy używać do ww celów lub może inaczej nie wiem jakich efektów można się spodziewać jeśli używać się będzie sól morską z Morza Martwego. Wynika to z tego, że ten akwen nie jest połączony z wszechoceanem. Jego skład znacznie odbiega od składu wody z „normalnych” mórz.

Podobnie nie należy używać przetworzonej/rafinowanej soli morskiej. Ta „oryginalna” powinna zawierać około 86-90% NaCl (chlorku sodu), jeśli zawiera więcej, to znaczy, że została przez producenta „podrasowana” w celu zyskania na marży od zdrowej „soli morskiej” i usunięciu nieco gorzkawego posmaku wynikającego z obecności MgCl (chlorku magnezu), który to może być nieco dziwny dla nieprzyzwyczajonego do niego konsumenta.

Wkrótce zostanie u Jacka przeprowadzony eksperyment z wykorzystaniem różnych  soli (morskiej, kamiennej i soli warzonej) w celu zwiększania zawartości minerałów w roślinach i rekultywacji „pustyni”.

Uaktualnienie 1:

Po półtorej miesiącu od rozpoczęcia pisania tego artykułu znowu podlałem moją różę wodą morską. Zarówno za pierwszym jak i drugim razem nie mierzyłem ilości, ale było to wystarczająco, by ziemia zrobiła się wilgotna (łącznie pewnie z 300-400 ml do może? 2 litrowej doniczki). Roślina ponownie zaczęła wypuszczać nowe pąki kwiatowe, tym razem jednak zaczęła mieć nieznaczne  objawy stresu wynikającego z nadmiaru soli. Jak czasami się mi to zdarza, trochę przedobrzyłem…

—–

* „Przeciętna” sól morska niemal na pewno nie zawiera niektórych pierwiastków, lub zawiera ich nieco mniejszą ilość gdyż w czasie produkcji soli morskiej (czyli wyparowywania wody morskiej) część  z nich, jak np. jod wyparowują z wody morskiej (albo sublimują). To dlatego będąc nad morzem przyswaja się stosunkowo sporo jodu z powietrza. Na rynku są sprzedawane produkty, które (wykorzystując pewne nieokreślone a według producentów opatentowane metody są w stanie uzyskać sól morską z wszystkimi pierwiastkami. Prawdopodobnie chodzi o stosowanie filtrów odwróconej osmozy) ponoć zawierają wszystkie 90 czy 92 naturalnie na Ziemi występujące pierwiastki. Jeśli ktoś miałby za dużo pieniędzy to może sobie kupić:

  1. SeaAgri-90
  2. Ocean Trace (to produkt z bardzo niską zawartością chlorku sodu)

I tak zwykła, NIEPRZETWORZONA sól morska zawiera te 70-80+ pierwiastków, których często brakuje roślinom…

Comments

  1. nyen says

    Co do tych dwóch teorii działania soli to chyba nie trudno sprawdzić która jest prawdziwa? Wystarczy przecież jedną roślinę potraktować zwykłą solą bez pierwiastków a drugą morską.

    • Permakulturnik says

      O ile nie mieszkasz na zachód od Fukushimy to nie ma z tym większego problemu. Bardziej należałoby się spożywać ryb z wyższych poziomów troficznych z Pacyfiku, bo występuje mechanizm bioakumulacji.

  2. Maciej says

    Wspaniały artykuł.
    Woda morka już nie od dzisiaj jest stosowana i to z powodzeniem w lecznictwie. Można poczytać na stronie : http://oceanplasma.org/index.html .

    Mam pytanie>?
    czy ma ktoś dobrą sprawdzoną sól? chodzi mi o taką która faktycznie klasyfikuje się jako sól morska. ? z chlorkiem sodu na granicy 90%, do kupienia w Polsce?

    Ja co prawda zakupiłem sól celtycką przez ebay, która wierzę, że sprawdzona, ale trochę droga i długi okres oczekiwania …jeszcze nie przyszła do mnie na ten moment:)

    Inna sprawa, czy wiadomo komukolwiek o mieszaniu soli morskiej z kwasem fulwowym?? gdzieś na stronach anglojęzycznych się natknąłem, że warto tak robić, ale bez szczegółów, dlatego pytam. ?

    Pozdrawiam wszystkich naturalnych :)

      • Permakulturnik says

        Wkrótce testowana będzie sól z „Bogutyn młyn”, można też sprawdzić te firmy O’sole, oni mają dość tanią.

        Natknąłem się na wykorzystanie kwasu fulwowego w rolnictwie, ale specjalnie tego nie studiowałem. Z tego co kojarzę, to ma on sporą pojemność wymiany kationów.

        Również pozdrawiam

      • Permakulturnik says

        @XXX
        To pewnie dobre miejsce, bardzo ważne jest by zaznaczyć, że nie może to być sól syntetyczna, bo takich w sklepach z akwarystyką sporo.

  3. annaanna says

    Witajcie „Permakulturowcy”
    Od godz.czytam to wszystko i aż mi sie wgłowie kręci, chciałabym to wszystko od razu wprowadzic w zycie! Od kilku miesiecy mieszkam na wsi i „kręci ” mnie bardzo Permakultura!
    Pod jakim adresem moge sie skontaktować w sprawie szczegółow. Mam mnostwo pytań i pomysłów.
    Bardzo pozdrawiam, szczególnie Prowadzącego:-)

Trackbacks

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *