Pionierzy rolnictwa ekologicznego – Wiliam A. Albrecht

Czytając i słuchając rożnych materiałów dotyczących rolnictwa ekologicznego wielokrotnie natknąłem się na nazwisko dr. Wiliam A. Albrechta. Zwykle wypowiadane było  z nabożna prawie że czcią. Ta “wiara” ma jednak podstawy wynikające z jego rozległej wiedzy, którą przedstawiał w ten sposób, by zwykły człowiek/rolnik/ogrodnik/ranczer (Wiliam A. Albrecht był Amerykaninem) był w stanie ją zrozumieć.

Ilość wiedzy zawartej w tej książce jest po prostu “majnd blołing” (rozrywająca mózgi i wymiatająca parkiety). Jestem dopiero na 120 stronie I tomu (“Albrecht’s Foundation Concept”), całą seria łącznie to pewnie ma z 2000-3000 stron) i już kilka razy nastąpiła u mnie “iluminacja”. Tematy, które porusza to m.in.:

  1. Od czego zależy wydajność biologicznego wiązania azotu (w skrócie powiem, że też od ilości wapnia w glebie. Jeśli macie niskie pH… to borówki sobie sadźcie a nie oczekujcie jakiejś konkretnej ilości związanego azotu).
  2. Różnica między nawozami rozpuszczalnymi w wodzie a dostępnymi dla roślin
  3. Wszystko co chciałeś wiedzieć o wapnie (a bałaś/bałeś/bało się zapytać)
  4. Pierwiastki śladowe a produkcja białka
  5. Mączki skalne jako nawozy
  6. Dlaczego lepiej odżywione rośliny dobrze znoszą suszę?
  7. Lud Hunza
  8. Wiele, wiele więcej

 

Iluminacja Permakulturnika. Może wkrótce zostanę zaproszony w Ich szeregi..? Nie powiem, że władza, pieniądze i piękne kobiety są mi wstrętne…

Inną rekomendacją dla tego wybitnego gleboznawcy będzie fakt, że jest on autorem 23 rozdziału zatytułowanego “Food Is Fabricated Soil Fertilit” (“Żywność to przetworzona żyzność gleby” – tłumaczenie W.M.) w słynnej książce Weston A. Price’a “Nutrition and Physical Degeneration“. Niestety większość dostępnych (za darmo lub za pieniądze) elektronicznych wydań tej książki zawiera tylko 20 lub 21 rozdziałów. Pytacie co ten naukowiec badający robaki, nawozy, podglebia itp. pisze w książce o zdrowiu i zębach (jedno jest z drugim związane)? Ot chociażby to jak ważny jest wapń dla zdrowia roślin i jedzących je później zwierząt i ludzi. Co niesamowicie ciekawe to ilość ubytków (próchnicy) w zębach rekrutów wyjeżdżających z USA na wycieczkę do Europy Zachodniej w latach 1940-1945. Albrecht zauważył, że wraz z malejącą ilością dostępnego wapna w glebie stanu z którego pochodzą żołnierze wzrasta ilość próchnicy w zębach małp z gatunku homo sapiens. Dostępność tego będącego głównym składnikiem zębów pierwiastka  zaś związane jest z rodzajem skały macierzystej (czyli materiałem wyjściowym do “produkcji gleby”) jak i ilością opadów…

Tak wyglądał Dr. William A. Albrecht

Z powyższych względów postanowiłem pójść w koszty i zakupić sobie “The Albrecht Papers” – 8 tomowy zbiór prac Albrechta zedytowany przez Charles Waltersa (śp. wydawcy największego magazynu z dziedziny rolnictwa i ogrodnictwa ekologicznego “Acres USA”). Oto przetłumaczone przeze mnie zbiór “mądrości” albrechtowych zebranych na jednej z pierwszych stron książki, w mikro-rozdziale “Tart Albrechtism”:

  • Nie wapnuje gleby by zwalczać kwasowość gleby. Wapnuj glebę by odżywiać rośliny.
  • Owady i choroby to objawy upraw o kiepskiej jakości a nie ich przyczyna (…symptoms of a failing crop, not the cause of it).
  • Używanie oprysków (jako pestycydów – W.M.) to akt desperacji umierającego rolnictwa. Nie musimy się obawiać najeźdźcy a słabego stanu ofiary.
  • Nadmierne użycie chemicznych soli*w nawozach dezorganizuje prawidłowe odżywienie roślin
  • Obornik tworzy organiczną ochronę wokół soli*. To bufor przeciw spaleniu roślin solą. W miarę jak w glebach obniża się zawartość materii organicznej, nie będziemy mogli używać soli w tak bezpośredni sposób.
  • Rozrzucanie nawozów, to sztuka polegająca na tym umieszczaniu nawozów w glebie by korzenie roślin mogły ich unikać.
  • By pomóc utrzymać żyzność gleby, rolnicy powinni mieć przydzielone specjalne odliczenia od podatku, podobnie jak właściciele kopalni, szybów naftowych czy lasów.
  • Południe (USA) zawsze będzie dobrym rynkiem na byki, podobnie jak zawsze było dobrym rynkiem na muły. Gleby Południa nie mają rdzennej żyzności by wytwarzać dobre zwierzęta hodowlane/rozpłodowe (w oryginale – breeding stock).
  • Jakość naszych gleby ciągle spada, co się z tym wiąże – jakość naszych roślin. I my to akceptujemy.
  • Ci którzy uczą muszą ciągle studiować naturę, nie książki.
  • Dzisiejsi studenci rzucają się przed swoich nauczycieli (akceptując ich wiedzę) -W.M.) jak zbiór desek czekających na przerobienie na meble. Nie przychodzą na uniwersytety by się wyedukować.

Koniec.

Ogłoszenia drobne:

Ma może ktoś z Czytelników (lub zna ktoś kogoś) kto ma (jedną z opcji):
1)Skład budowlany
2)Kopalnie granitu lub bazaltu
3)Firmę transportującą kruszywa

Jeżeli tak, to proszę o kontakt, jeśli jest ktoś zainteresowany reklamą (na blogach i magazynach jeździeckich) w zamian za dostarczenie mączki bazaltowej/granitowej do Boskie Woli… Będzie się Wam to opłacało!

—–

Z innych wiadomości, to chciałbym Was poinformować, że na dniach zacznę eksperymenty na nieco większą skalę, bo właśnie szukam jakiegoś domku z ziemią do dzierżawy (chce go znaleźć w ciągu 2-3 dni).

—–

*Sól w sensie chemicznym, nie chodzi o chlorek sodu czy nawet sól morską.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis rozważ przekazanie dotacji, potrzebujemy jeszcze 2300zł do Światowej Dominacji Permakultury!
Nie jest wymagane posiadanie konta PAYPAL by dokonać dotacji

Comments

  1. Anonim says

    Szanowny Permakulturniku, w przewozie takich materiałów, koszty transportu powyżej 100 km zaczynają przewyższać koszty samego materiału. Co z tego, że 3 km ode mnie jest kopalnia bazaltu, skoro tę mączkę, chociaż oni chyba takiego sortu nie mają, trzeba powieźć 489 km. Pozdrawiam i życzę powodzenia we wszelkich eksperymentach. Agnieszka

    • Permakulturnik says

      Szanowna Agnieszko,

      Zgodzę się, koszty transportu są spore… No i co z tego? Zważywszy, że sporo moich Czytelników to hobbiści, może to stanowić dla nich wielką wartość, zwłaszcza, że mączka bazaltowa posiada wiele pierwiastków o których jeszcze nie wiemy, że są potrzebne…

      Co do sortu – Najlepiej wybrać najdrobniejszy, jeśli jest to możliwe niepłukany. Jeśli nie mają bardzo drobnego, to bierze się najmniejszą frakcję jaką mają. Zwykle coś w granicach 0-4 czy 0-6 mm jest dostępne. Najwyżej dłużej będzie się rozkładać (co w pewnym kontekście jest korzystne)…

  2. Michał says

    znam osobę która wynajęłaby dom + 2,5 hektara, stary sad, łaka, od 20 lat “ekologiczną ręką” traktowana, na dłuższy czas, okolice Lipna – jesteś zainteresowany?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.