Czy umiejscowienie i koncentracja nawozów w glebie ma znaczenie?

Wszyscy wiemy (choć niektórzy się i innych oszukują), że rozmiar ma znaczenie. No, ale czy nie zastanawialiście się nad tym czy koncentracja (w sensie stężenia) również się liczy? Jak się okazuje tak. Zwłaszcza gdy mowa o koncentracji nawozów w glebie!

Nigdy nie myślałem, że kiedyś przyjdzie mi powtarzać komunistyczne hasła, no ale cóż… Życie. KOBIETY NA TRAKTORY!

 

Wpływ koncentracji nawozów na wzrost roślin

Pewnie myślicie, że Permakulturnik znowu Amerykę odkrył – przecież to oczywiste, że jak się więcej „sypnie” (większe stężenie) to rośliny dadzą większe plony. Nie o to mi jednak chodzi!

Wyższa koncentracja nawozów w jednym miejscu daje lepsze efekty niż równomierne ich rozłożenie w glebie. W takiej sytuacji roślina musi wytworzyć mniej korzeni, niż jakby miała „szukać minerałów po całej glebie”. Nie bez powodu długość korzeni i ich masa na glebach piaszczystych jest znacznie większa niż na glebach ciężkich. Można pomyśleć, że większa ilość korzeni jest dobra, bo długofalowo zwiększa to ilość materii organicznej w glebie, ale ma to swoją cenę. Analogicznie można myśleć, że dobrze jest, że w państwie jest sporo urzędników, bo wtedy jest „więcej miejsc pracy”. „Koszta uzyskania przychodu” są przez roślinę wyższe, jeśli nawóz (dotyczy to głównie nawozów mineralnych) jest równomiernie rozłożony w glebie.

Ponadto kompleks sorpcyjny gleby nie działa na tej zasadzie, że możliwe jest przez roślinę (lub współpracujące z nią grzyby mikoryzowe) pobranie np. całego zawartego w warstwie ornej dostępnego wapnia lub całego fosforu lub całego potasu. Jeśli zatem minimalny poziom jaki można osiągnąć w glebie wynosi 10, to roślinie jest tym trudniej pobrać potrzebne jej składniki odżywcze im bardziej zbliża się do tej liczby. W sytuacji gdy mamy w całej glebie wynik 15 roślina będzie miała większe problemy by pobrać potrzebne jej pierwiastki niż jakby przeciętna dla gleby wynosiła 12 a wokół danej rośliny było 90 ( liczby całkowicie wzięte z głowy).

Równomierne rozrzucenie nawozów w glebie jest dobre dla młodych i małych roślin, bo te nie mają dobrego systemu korzeniowego. Nie współżyją one zwykle (mam na myśli de facto, a nie, że nie są w ogóle w stanie wytworzyć połączeń mikoryzowych) w danym momencie z grzybami. Ww. warunki występują zwykle w uprawie roślin jednorocznych (zbóż, warzyw…) stąd popularność tego podejścia. Proszę zwrócić również uwagę, że konwencjonalne rolnictwo poprzez stosowane zabiegi, m.in.:

  • Orkę przerywa grzybnię (odpowiednik korzeni u grzybów) co fizycznie przeszkadza grzybom mikoryzowym
  • Oranie zwykle wiąże się ze zmniejszaniem (lub nie zwiększaniem) zawartością materii organicznej w glebie – żywności dla grzybów i innych organizmów glebowych
  • Stosowanie herbicydów (środków do niszczenia chwastów) oraz fungicydów (środków grzybobójczych)

… stwarza niespecjalnie korzystne warunki do rozwoju grzybów mikoryzowych. W tym przypadku równomierna dystrybucja nawozów w glebie jest konieczne. W przeciwnym wypadku dana roślina, dajmy na to młoda pszenica byłaby zdana na tygodnie jak nie miesiące wegetacji w sytuacji braku dostępu do potrzebnych jej makro i mikroskładników odżywczych (czy co tam dany rolnik rozrzucił na pole).

Alternatywnym i dość atrakcyjnym rozwiązaniem jest rozrzucenie nawozów (zwłaszcza sztucznych) w bliskiej odległości od wysianych nasion. Dr. William A. Albrecht opisywał pozytywne efekty takiego sposobu rozrzucenia nawozów. Przykładowo w jednym z doświadczeń przeprowadzony w Stacji Doświadczeń Rolniczych w Missouri w 1926 roku udało się w ten sposób z powodzeniem uprawiać koniczynę czerwoną dzięki wysianiu tejże koniczyny i nawiezieniu jej (wszystko za pomocą siewnika precyzyjnego) tylko 300 kg mocno zmielonego wapienia, gdzie według testu gleby wymagane byłoby 4-6 ton, by zmniejszyć „kwasowość gleby” i uprawiać dobrej jakości koniczynę. Niezwykle ważne jest by w tym przypadku wapno było dobrze przyswajalne (stąd znaczne rozdrobnienie), bowiem kluczowe dla roślin jest pobranie wapnia w pierwszym okresie życia.

Inny eksperyment pokazał, że soja która pierwsze 10 dni życia spędziła w glebie nawiezionej wapnem po uprzednim dobrym wypłukaniu z wszelkich pozostałości dostatniej w ten pierwiastek gleby i przesadzeniu do kwaśnej gleby osiągnęła znacznie większe rozmiary niż analogicznie potraktowana roślina, która pierwsze 10 dni spędziła w medium bez wapnia.

Mniejsze ogólne dawki nawozów umożliwią efektywniejsze (i tańsze) ich pobranie przez rośliny oraz ograniczą potencjalnie niekorzystne skutki uboczne stosowania nawozów sztucznych (eutrofizacja wód powierzchniowych, zanieczyszczenie źródeł wody pitnej., etc.). Dotyczy to zwłaszcza tych droższych składników nawozowych (fosforu i azotu).

Możecie mieć wrażenie, że sobie zaprzeczam, tak nie jest. Powyżej opisane przypadki dotyczą sytuacji  w które dopiero „dochodzimy” do gleby o idealnym składzie mineralno-chemicznym. Posiadając ograniczenia natury finansowej mamy do dyspozycji ww. techniki. Jeśli nas stać to przecież możemy od razu sobie nasycić glebę wymaganymi makro, mikroelementami i pierwiastkami śladowymi a potem co roku tylko uzupełniać te kilkadziesiąt kg tego co zabraliśmy…

Jak się zachowuje fosfor i potas w glebie?

O czym wspomniałem wcześniej potas i fosfor są w glebie dość „nieruchome” co może prowadzić do pewnych problemów. Chodzi mianowicie o to, że z racji tego, że się wolno przemieszczają w glebie jeśli nie zostaną przyorane, to pozostaną mniej więcej tam gdzie zostały rozrzucone. Oznacza to, że fosfor i potas będzie głównie w górnych 4-7 cm gleby. Nie stanowi to zwykle problemu, ale w sytuacji gdy te górne 4-7 cm ziemi wyschnie, fosfor i potas staną się dla roślin niedostępne i ich niedobór stres związany z suszą. To jedna z tych sytuacji gdzie orka wykazuje swą korzyść.

Innym, bezorkowym  rozwiązaniem jest umieszczenie tych makroskładników roślinnych głębiej w glebie (za pomocą siewnika).

Po sezonie, dwóch (zwłaszcza na pastwisku, lesie czy leśnym ogrodzie) fosfor zostanie w glebie rozłożony nieco bardziej równomiernie (obumierająca materia organiczna zostanie przemieszczona przez dżdżownice, zjedzone przez gryzonie nasiona zostaną przez nie wydalone…).

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *