O niesmacznych niedojadach, końskich szczynach i innych nawozach azotowych

Co to są niedojady?

Niedojady to rośliny pozostawione przez zwierzęta na pastwisku, które z różnych względów zostały przez nie nie zjedzone. Może były dla nich trujące, może po prostu niesmaczne a może też na pastwisku były smaczniejsze kąski. Jednym ze źródeł niedojadów na pastwisku dla koni są miejsca w których koń oddał mocz lub kał. Zwykle konie nie chcą ich jeść, mimo, że według naszej wizualnej oceny rosną one bardzo dobrze, są zielone, dorodne i w ogóle nic im nie brakuje…

Jak konie mogły przetrwać do czasu udomowienia ich przez człowieka?

Konie jako zwierzęta naturalnie prowadzące koczowniczy styl życia przemierzały (przed udomowieniem) w poszukiwaniu pożywienia ogromne dystanse. W czasie tych wędrówek natrafiały na rośliny dla nich trujące, których spożywać nie powinny. Muszą więc posiadać mechanizm lub mechanizmy odpowiedzialne za to, by wiedzieć co jeść a czego nie. Oczywiście nie dotyczy to koni (czy innych zwierząt), które podobnie jak ludzie mogą być chore psychicznie lub zwyczajnie upośledzone umysłowo. Wtedy może dojść do jedzenia naprawdę dziwnych rzeczy w niestandardowych ilościach, co może zakończyć się dla danego osobnika tragicznie. Te przypadki na potrzeby wpisu pominiemy.

Dlaczego mocz zwierząt powoduje powstawanie niedojadów skoro to naturalne źródło żyzności?

Zakładając, że koń spożywa około 800 g białka dziennie (w zależności od wagi, stanu i natężenia pracy jego zapotrzebowanie może być i dwa razy wyższe) to zawartość azotu w moczu konia wynosi około 110 g : Obliczone według wzoru: 800g x 0,8 (80% azotu wydalanego przez konia* jest zawarta w moczu, reszta w odchodach) x 0,17 (17% wagi białka to azot). Przeciętny koń średnio oddaje około 5-15 litrów moczu na dobę w około 5 porcjach. Na nasze potrzeby (bo łatwiej dzieli się mi przez 10 niż przez 5 lub 15 – wybaczcie mi, ja do gimnazjum chodziłem!) uznajmy, że koń wydala w jednej porcji moczu około 22g azotu.

Tabela pokazująca zapotrzebowanie dzienne na białko ogólne dla poszczególnych grup koni. Na podstawie 1100 funtowego (około 520kg) konia.

Tabela pokazująca zapotrzebowanie dzienne na białko ogólne oraz na zawartość białka w diecie dla poszczególnych grup koni. Na podstawie wagi dorosłego, 1100 funtowego (około 500kg) konia. Źrebak ważący 250kg będzie potrzebowała połowę wymienionej dawki dziennie białka).

 

Teraz… jaki obszar spryskuje tymi sikami? Niewielki, przyjmijmy, że jest to z pół metra kwadratowego (w praktyce to prawdopodobnie mniej), przy czym zdecydowanie nie jest to równomierne pokrycie nim całego obszaru. 22g wydaje się dawką prawie nic nie znaczącą, ale w przeliczeniu na kg azotu na hektar to ta dawka lokalnie wynosi:

440kg azotu na hektar. Mówimy o czystym azocie, a nie moczniku! By nawieść tą ilością azotu byłoby trzeba rozrzucić 956kg mocznika/ha.

Takich dawek nie używa się nawet w najbardziej intensywnym rolnictwie konwencjonalnym, nie mówiąc już nawet o tym by nie dzielić tego na kilka porcji. To jeszcze nic, bo ta dawka nie jest dawana do gleby, a rośliny na pastwisku są nimi spryskiwane. W takim kontekście jest to iście kosmiczna porcja azotu, przed którą roślina w żaden sposób nie może się obronić (np. wysyłając korzenie gdzieś indziej). Jedną z ratujących rośliny rzeczy przed poparzeniem są inne minerały zawarte w końskim moczu. Nie mniej mocz zdrowych koni (jak i wszystkich zwierząt) jest ubogi w wapń. Jedną z właściwości wapnia jest „ochrona” rośliny przed skutkami nadmiernej dawki nawozów…

Knedlik – dawny mieszkaniec i koński patriarcha w Boskiej Woli

Funkcja wapnia w nawozie azotowym

Niektóre nawozy azotowe zawierają wapń, ideą tego działania (poza większą stabilnością) danego nawozu jest „zlikwidowanie kwasowości” gdy dodaje się do gleby np. azotany. O czym wcześniej już pisałem z kwasowością gleby nie trzeba walczyć, tylko zbadać przyczynę dlaczego ta istnieje (niedobór wapnia, magnezu, potasu, sodu…). Zwykle więc nawozy azotowe które zawierają wapń przy okazji nawożenia azotem dostarczają od razu tak potrzebnego roślinom wapnia.

To dlatego nawożone tanim mocznikiem trawa nie smakuje zbytnio koniom, a ta nawożona saletrzakiem (nawozem azotowym z niewielką ilościom wapnia i magnezu) jest przez nie spożywana z chęcią. Nawozy tego typu są pożądane zwłaszcza na glebach kwaśnych… Nie bez znaczenia jest również fakt, że w saletrzaku połowa dawki azotu jest szybko przyswajalna a druga połowa jest dostępna dla roślin z czasem, roślina więc nie „dusi” się od jego nadmiaru.

Ochronne działanie wapnia zawartego w nawozie jest tym mocniejsze im bardziej „kwaśna” jest dana gleba (czytaj im bardziej deficytowa w wapń i magnez).

Dlaczego konie nie chcą jeść roślin dobrze nawożonych azotem? Przecież są one bogate w białko?

Na dobrą sprawę konie jak i stworzenia cudzożywne nie będące przeżuwaczami nie potrzebują białka. Niezbędny im jest im za to odpowiedni zestaw aminokwasów. Przykładowo:

Young, growing horses have the highest protein requirement. High-quality protein promotes not only proper weight gain, but also skeletal and muscular growth in weanlings. Protein quality is critical as a specific amount of the dietary amino acid lysine is required. New research has shown that a lower protein ration (9%) supplemented with adequate lysine (0.6%) and threonine (0.4%) resulted in equal or greater growth in young, growing horses from birth to yearling age compared to feeding a higher protein ration (14%). This shows the importance of protein quality in diets for young horses. It is possible that future research will show other amino acids to be limiting in the rations of young, growing horses. Feeding rations that incorporate high-quality protein sources, such as milk by-products, soybean meal, and alfalfa meal, should ensure an adequate intake of amino acids.

Protein – friend or foe?
Nia O’ Malley BSc (Eq Sc)

Te na diecie składającej się tylko z 9% białka w tym 0,6% lizyny oraz 0,4% treoniny konie rosły szybciej niż te na diecie składającej się z 14% białka ogólnego…

Nawożenie azotem pogarsza profil aminokwasów w roślinach

Nawożenie azotem zmienia skład roślin. Niskie dawki niemal zawsze są dla roślin i ich zawartości białka ogólnego korzystne, jednak zwykle towarzyszy temu pogorszenie lub niepożądana zmiana w profilu aminokwasów egzogennych (niezbędnych dla zwierząt posiadający tylko jeden żołądek) . Wyższe dawki, zwłaszcza jeśli nie towarzyszy im nawożenie innymi pierwiastkami (jeśli brakuje ich w glebie) zdecydowanie pogarszają jakość roślin. Jeśli zielonka jęczmienia ozimego miałby wskazywać na jakość wszystkich traw na pastwisku, to można zauważyć, że wraz ze wzrostem nawożenia azotem (w przypadku tego doświadczenia) spada ilość aminokwasów egzogennych (niezbędnych) a wzrasta ilość aminokwasów endogennych (tych, które organizm zwierząt potrafi sam wytworzyć):

Wzrost zawartości białka w warunkach dużej podaży azotu spowodowany jest gromadzeniem przez rośliny przede wszystkim białek zapasowych – prolamin i glutelin, kosztem białek enzymatycznych i strukturalnych – albumin i globulin. Białka zapasowe charakteryzują się wysoką zwartością zwłaszcza kwasu glutaminowego, proliny, a także fenyloalaniny i leucyny, lecz zawierają stosunkowo niewiele lizyny, waliny i tyrozyny [Selivanov i Garmasov 1985, Barczak i Nowak 1995], dlatego też uważane są za białka o niższej wartości biologicznej niż albuminy i globuliny, które posiadają znacznie korzystniejszy skład aminokwasowy. Szczególnie frakcja albuminowa  wyróżnia się wysoką zawartością lizyny i metioniny. Stąd stymulowanemu przez nawożenie azotem wzrostowi zawartości białka towarzyszą na ogół niekorzystne zmiany ilościowych proporcji między aminokwasami. (wytłuszczenie -W.M.)

SKŁAD AMINOKWASOWY BIAŁKA BIOMASY JĘCZMIENIA
OZIMEGO (Hordeum vulgare L.) W ZALEŻNOŚCI OD STADIUM ROZWOJU
ROŚLINY I NAWOŻENIA AZOTEM 
Bożena Barczak, Krystian Nowak
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy

Te rezultaty zaobserwowano pod wpływem różnych dawek azotu (0, 60, 120 i 180 kg/ha) gdzie jego źródłem była saletra amonowa. Można tylko domyślać się, że w kontekście spryskanych moczem niedojadów ich profil aminokwasów będzie tylko jeszcze gorszy. Konie wyczuwają, że ich wartość odżywcza jest nieodpowiednia, dlatego omijają je z daleka.

Jeśli ktoś by chciał, produktywność tego rodzaju pastwiska można by zwiększyć wypasając jakiegoś przeżuwacza (krowę, owce, kozę). One preferują inne niż konie rośliny, nie muszą aż tak bardzo dbać o profil aminokwasów w swojej diecie, bo wszystkie potrzebne im aminokwasy mogą sobie same (w towarzystwie mikrobów) zsyntetyzować w żwaczu.

Choć nie mamy na to dowodu (wycisnąć sok z trawy jest bardzo trudno – sam używałem do tego celu wyciskarki do soków omega 8006), to jestem przekonany, że Brix zbyt obficie nawożonej azotem runi pastwiskowej jest niższy niż tej odpowiednio nawożonej.

—–

*Nie znalazłem danych dla koni, posłużyłem się wiec rozkładem azotu między odchodami a moczem jak u ludzi. Jeśli masz inne dane proszę podziel się.

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *