Wyniki Pierwszego Wielkiego Polskiego Eksperymentu z Nawożeniem Solą

Oto część maila, który otrzymałem od Jacka Kobusa z Boskiej Woli, gdzie przeprowadzony został nasz Wielki Polski Eksperyment (na 3 arach ziemi) z Nawożeniem Solą. Dla przypomnienia wspomnę, że chcieliśmy zbadać wpływ nawożenia trzema rodzajami soli (morską, warzoną i kamienną) na wzrost i jakość roślin.

 

Rozsiewanie-soli-na-nawóz

Nie mam dobrych wieści. Wynik eksperymentu jest niejednoznaczny. Udało
się nam zmierzyć Brix dla:

– trawy z poletka posypanego solą morską: 6,5 – 7,5
– trawy z poletka posypanego solą warzoną, jodowaną z Pierdonki: 8,5 – 9,5
– najmiększych, najsoczystszych ziół z Pierwszego Padoku (szczawiu,
babki, mleczu, koniczyny) – … 3,5 – 4,5!

Niestety, przy próbie wyciśnięcia soku z trawy z poletka posypanego
solą kamienną – bułgarska wyciskarka uległa nieodwracalnemu
zniszczeniu. Dlatego potem próbowałem już tylko na najmiększych
ziołach, bo zdrewniałych już o tej porze włókien kupkówki owczej
ustrojstwo nie poradzi – a na tych 100 m2 złośliwie po prostu nic
innego nie rośnie…

Dla przypomnienia – wynik mieszanki traw i zbóż z czystego gówna
wyszedł 8,5. Teraz ten wynik wygląda całkiem dorzecznie…

Sądzę, że lepszy wynik dla soli jodowanej z Pierdonki niż dla soli
morskiej o niczym nie świadczy. Różnica nie jest wielka, a wszystkie
wyniki oscylują wokół podobnej wartości. Tak, że różnice mogą być
wynikiem jakichś przypadkowych, a nie ujętych w warunkach eksperymentu
różnic w warunkach glebowych…

Przyznam się, że nie takich wyników się spodziewałem, no ale co zrobić..? Może sól morska nie daje zbyt dużych efektów jeśli w glebie nie ma odpowiedniej ilości wapnia? Najprawdopodobniej jednak soli morskiej warto używać dopiero gdy nasza gleba jest już dobra a chcemy by była świetna, bo inaczej to jak używanie plastra  do „leczenia” gangreny. Macie może jakieś pomysły, komentarze?

—–

Jeśli ktoś czytający te słowa byłby w stanie dostarczyć 20-26 ton (całą ciężarówkę/wywrotkę) mączki granitowej, mączki bazaltowej, mączki skalnej, maczki diabazowej do Boskiej Woli, to proszę o kontakt. W zamian oferujemy atrakcyjną reklamę (na blogach + w czasopismach jeździeckich).  Będzie Pan/Pani zadowolony!

Related Post

Comments

  1. says

    Jeśłi dobrze rozumiem metodykę, to moim zdaniem eksperyment trzeba by lepiej zaplanować: zestandaryzować miejsce eksperymentu, zacząć od 3 x 1 metr kwadratowy – identycznej gleby i roślinności. Tu liczba czynników mogących mieć wpływ na wynik (jaki by on nie był) dyskwalifikuje tenże eksperyment. Sama idea ciekawa, warta kontynuacji :)

    • Permakulturnik says

      2 kg na 1 ar (100m2), w przeliczeniu to 200kg na ha. Według wyliczeń Dr. Murray to dawka bardzo zachowawcza, który używał i 20 razy tyle…

  2. Permakulturnik says

    Tak zestandaryzowanie eksperymentu byłoby bardzo pożądane, przy czym 1x1m to IMO za mało, bo zbyt duży będzie wpływ otaczającej ziemi na wynik eksperymentu. Chcemy by pobrane ze środka rośliny nie miały wyboru, a pobrały poszczególne sole.

    Myśmy chcieli to zrobić po taniości, bo tak to by trzeba było próbki gleby wysłać do analizy, a to zwiększyłoby koszty. Do tego okazało się, że są problemy z uzyskaniem soku, co stworzyło potrzebę nabycia wyciskarki do soków. To zaś sprawiało, że pobranie próbek się opóźniło, a pobieranie próbki ze zdrewniałych roślin uszkodziło wyciskarkę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *