Uprawa zerowa

Obok traktora i kombajnu pług jest jedną z tych maszyn rolniczych, o której słyszeli wszyscy. Choć hasło „uprawa ziemi” wywołuje przede wszystkim skojarzenia z orką, nie znaczy to jednak, że nie ma uprawy bez orki, a co za tym idzie – bez pługa. Taka właśnie jest uprawa zerowa, zaliczająca się do zachowawczych systemów uprawy roli.

Są różne definicje uprawy zerowej. Jedne podkreślają jej mniejszą intensywność w porównaniu do uprawy konwencjonalnej (płużnej), inne – pozostawianie na polu resztek pożniwnych, całkowitą lub częściową rezygnację z mechanicznych zabiegów uprawowych. Główne cele uprawy zerowej to zapobieganie erozji gleby (w tym utracie wilgoci i wypłukiwaniu składników pokarmowych) i powstawaniu podeszwy płużnej (zagęszczonej warstwy gleby tworzącej się pod dnem bruzdy), ochrona żyjących w niej organizmów, oszczędność czasu i energii. Uprawa zerowa rozwinęła się więc na terenach suchych, gdzie gleba łatwo traci wodę i jest podatna na erozję, m. in. w USA, Kanadzie i Australii.

Uprawa zerowa

Gruba warstwa resztek pożniwnych na powierzchni gleby zapobiega erozji gleby w uprawie zerowej.

Formą pośrednią między uprawą konwencjonalną a zerową jest uprawa uproszczona. Zakłada ona wyeliminowanie pługa i stosowanie w zamian kultywatora o sztywnych łapach – grubera. Oczywiście kultywator także ingeruje w strukturę gleby, lecz w przeciwieństwie do pługa nie odwraca jej. Natomiast uprawa zerowa wyklucza stosowanie maszyn uprawowych, opierając się na środkach ochrony roślin i specjalnej technice siewu.

Siew bezpośredni polega na umieszczaniu nasion w nieuprawnionej glebie pokrytej resztkami pożniwnymi (najczęściej jest to ściernisko po przedplonach), na które zastosowano jedynie oprysk w celu eliminacji chwastów, chorób i szkodników. Siewnik do siewu bezpośredniego (uproszczonego) łączy w sobie funkcje siewu i uprawy. Jest podobny do zwykłych siewników rzędowych i może być zarówno mechaniczny, jak i pneumatyczny (różne marki i modele takich siewników można porównać tu: http://www.agriaffaires.pl/uzywany-sprzet/1/siewniki-siew-bezposredni.html). Różnica tkwi jedynie w zespole wysiewającym. Siewnik do siewu bezpośredniego jest mianowicie wyposażony w faliste tarcze spulchniające glebę, umieszczone przed redlicami. Za redlicami znajdują się natomiast koła kopiująco-dociskające.

Zachowanie resztek pożniwnych i brak odwracania wierzchniej warstwy gleby przez pług zapobiega nadmiernemu parowaniu wody, wywiewaniu i wypłukiwaniu ziemi. Do wad uprawy zerowej należy natomiast większa podatność gleby na zachwaszczenie, choroby i szkodniki, konieczność stosowania większych dawek nawozów azotowych, wolniejsze ogrzewanie się gleby wiosną i osłabianie kiełkowania zasiewów przez resztki pożniwne.

—–

Jest to wpis sponsorowany pochodzący z zasobów Agriaffaires.pl

Od siebie dodam tylko jeszcze to, że w rzeczywistości do uprawy zerowej używa się herbicydów, chroni to jednak glebę przed utratą materii organicznej. Co Waszym zdaniem jest lepsze, ekologiczna uprawa uproszczona, czy zerowa, ale z użyciem herbicydów? Osobiście skłaniałbym się do tego pierwszego… Tak, wiem o metodzie Fukuoka’i, „mały” problem polega na tym, że nie słyszałem o tym, by ktoś oferował ziarno wyhodowane tą metodą…

Innym podejściem jest nabożne stosowanie przed i poplonów (najlepiej wysiewanych jeszcze przed zbiorem), w takim wypadku można niemal wyeliminować stosowanie orki lub herbicydów.

—–

Related Post

Comments

  1. says

    Mam pytanie co do gleby. Czy torf odkwaszony (np z wymieszany z wapnem) jest dobrym dodatkiem do podniesienia żyzności gleby? Torf ma przecież w sobie dużo materii organicznej a nie znalazłem tu informacji na temat zastosowania torfu.

    • Permakulturnik says

      Torf podniesie zdolność do utrzymywania składników odżywczych i poprawi retencje wody, więc w jakimś stopniu podniesie żyzność gleby. Pamiętaj jeszcze, żeby dostarczyć minerały i potrzebne pierwiastki.

    • Permakulturnik says

      Can’t argue with that!

      Przy czym zboże trudno uprawiać w inny sposób, by było to ekonomicznie. W artykule nie jest o tym wspomniane, ale alternatywnym rozwiązaniem jest jeszcze ręczne plewienie. Tylko komu się chce i jeśli by to sprzedawał, ile by to kosztowało?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *