Uprawa wysokiej jakości borówek ekologicznych

Dziś również wpis filmowy, tym razem pokazujący jakie efekty przynosi dobrze zbilansowana gleba oraz używanie odpowiednich oprysków odżywczych. Pan nie tyle co używał refraktometru, co wysyłał rośliny do laboratorium  by zbadać ich sok. W ten sposób mógł określić (poprzez badanie soku z młodych liści) czy poziom konkretnych minerałów w roślinie nie malej. Nie dość, że zapobiega się w ten sposób deficytom na długo zanim można je dostrzec gołym okiem (a więc gdy już od kilku tygodni utraciło się produktywność), to umożliwia to poprzez dobranie odpowiedniego oprysku uzupełnić niedobory minerałów. Tego typu podejście można stosować do wszystkich roślin uprawnych.

Tak powinna wyglądać uprawa ekologiczna wysokiej jakości:

Niestety nie jest podany dokładny „przepis” na to jaka ta gleba powinna być, bo to wideo jest reklamówką firmy Advancing Eco Agriculture, która zajmuje się doradztwem rolniczym i sprzedażą tych produktów o które zostały wspomniane w filmiku. Postaram się wywiedzieć co jest podstawą sukcesu tego rolnika.

Wysokiej jakości borówki jagody

Borówki o wysokim Brix będą również nieco większe niż te o kiepskiej jakości.

Co ten sadownik zauważa, to fakt, że organiczne źródła azotu (aminokwasy) są lepiej wykorzystywane przez rośliny niż azot w formie mineralnej: amonowej (NH4+) czy azotanowej (NO2 i NO3). Używa nawozu rybnego, chyba hydrolizowanego – ryby morskie zostały poddane działaniu enzymów trawiennych, by rozłożyć zawarte w nich białka do aminokwasów (bo rośliny nie są w stanie wykorzystać bezpośrednio całych białek).

Dlaczego rośliny lepiej rosną jeśli pobierają azot w formie organicznej? Bo nie muszą go przetwarzać na aminokwasy… Na podobnej zasadzie szybciej wybuduje się dom jeśli na budowę dostarczane są cegły niż jeśli mielibyśmy do dyspozycji tylko glinę i wodę.

Related Post

Comments

  1. Sebastian G. says

    a to nie jest tak ze borowka amerykanska rosnie na glebach o bardzo niskim ph i azot w normalnej formie nie jest latwo przyswajalny? kationy elektrony itd. ?
    Ja swoje borowki nawoziłem emulsja rybna (pozostalosci czyli kosci, łuska i bebechy które pozostają po filetowaniu zmienne razem), ogolnie do ogrodka stosuje dwa:
    1.) Alaska Fish fertilizer : http://www.penningtonfertilizer.com/~/media/Fertilizer/Files/Alaska/MSDS%20Alaska%20Fish%20Fertilizer%20511%20Item%20No%20100503782%20100503780.ashx
    2.) etykietka mi gdzies zaginela ale npk było 10 1 1
    ogolnie borowka fajnie na to reaguje tylko… zapaszek nie jest zbyt przyjemny przez następne kilka dni

    • Permakulturnik says

      Dzięki za uzupełnienie. Są ludzie, którzy uprawiają borówki w glebie o wysokim pH. „Sekret” polega na tym by wysokie pH było wynikiem dużej ilości magnezu a nie wapnia. Mam nadzieję, że niedługo uzyskam odpowiedź nt. idealnej gleby dla borówek.

      • says

        Przy okazji przygotowywania gleby (nie tylko) pod borówki – mam nietypowe pytanie. Na swoich „włościach” posiadam dość spory obszar (ok. 2000 m2) terenu przynajmniej okresowo podmokłego, na którym rosną jedynie: jakaś szerokolistna trawa (ostro zakończone krawędzie a po wyschnięciu nie gnije jak siano tylko wysycha jak słoma – chyba dużo celulozy – nie znam nazwy gatunku) pokrzywy i ewentualnie jakieś osty. Gleba – coś w rodzaju torfu przerośniętego grubymi mięsistymi kłączami tych traw. Dodam, że po obrzeżach tego terenu z jednej strony rosną jakieś małe wierzby a z drugiej olchy. Pytanie – jak najtańszym kosztem przerobić ten teren na w miarę wydajną łąkę ze „zwykłymi trawami, koniczyną? Jedynie przychodzi mi do głowy to, żeby wykopać oczko ok 25-30 m2, bo większego sam nie mam zamiaru kopać, wąski rów odprowadzający wodę (gdy jest) do pobliskiej rzeczki już wykopałem. Co dalej? Jak pozbyć się tego „trawska” i polepszyć glebę? Nawiezienie takiej ilości dodatkowej ziemi nie wchodzi w grę. Jakieś wapnowanie, mączki skalne – to coś da?

        • Permakulturnik says

          Pewnie masz tam sity. Pewnie masz też mało wapnia, magnezu i fosforu. Tej trawy pozbędziesz się poprawiając żyzność gleby. Koniczyna i inne motylkowe lubią glebę z dużą ilością wapna i fosforu. Ta trawa, którą tam masz jest tam dlatego, że jako jedna z niewielu jest w stanie tolerować takie warunki (okresowe zalewanie) i niską zawartość wapnia.

          Jakby Cie to interesowało, to mam dostęp do testu gleby w USA za 25$ (zbadają wszystkie te rzeczy o których pisałem w poprzednich wpisach). Największy koszt to przesyłka, ale nawet przy jednej próbce się to opłaca. Jeśli wyślesz 3 to, jedną masz za darmo (w porównaniu o badania w Polsce).

          • says

            Wystarczy, że zwapnuję ten obszar + ewentualnie dodam fosforu? Rozumiem że poprawi to jakość gleby a tym samym zaczną rosnąć inne trawy, rośliny, ale czy spowoduje to, że teren nie będzie okresowo podmokły? Tego fragmentu łąki nic nie zalewa jedynie jest tam wyższy poziom wód gruntowych niż w okolicy lub/i woda nie wsiąka do niższych partii gleby.

          • Permakulturnik says

            Jeśli poziom wód gruntowych jest niski, to użyźnianie tego nie zmieni. Nie mniej jakość roślin na pewno się poprawi – jest sporo łąk, które są okresowo zalewane, a które są żyzne i dają dobry plon.

          • says

            Na razie nic tam nie będę hodował bo mieszkamy w innym miejscu. Na razie najbardziej skupiam się na 500 m2 wydzielonego ogródka, reszta w mniejszym stopniu. Krok po kroku, kawałek po kawałku staram się doprowadzić do porządku swoje prawie 4 ha kupionych nieużytków. Na razie skosiłem swoje łąki 1-2 razy w tym roku (tam gdzie się da – oczywiście wynajmuję rolników bo nie mam maszyn). Nie znalazłem chętnych co by chcieli zebrać skoszoną trawę i koniczynę… Może w następnym roku namówię kogoś z okolicy na wypas krów.. W przyszłości (za 5-10 lat) może się tam pobuduję, to wtedy będę miał parę swoich kóz i koni + ptactwo biegane. Generalnie – na razie robię porządki i staram się użyźniać glebę jak najmniejszym kosztem.

        • Sebastian G. says

          jaka ziemia? piaski? glina? jakie roznice miedzy maksymalnym a minimalnym punktem na dzialce?
          uzyznianie gleby wg mnie nic nie zmieni w zakresie poprawienia stosunkow wodnych jesli ziemia odpowiednia to swalle i w najnizszym punkcie maly staw

          • says

            Różnica poziomów na całym obszarze to max 2 metry. Prawie wszędzie gliniasto-piaszczysta (w jednym miejscu 0,2 ha nawet żwirowa). Na tym terenie podmokłym pod warstwą zarośniętego torfu ziemia gliniasto -piaszczysta (z dużą przewagą tego pierwszego) i to jest w miarę najniższe miejsce na działce.

          • Sebastian G. says

            masz moze jakas mapke geologiczna?
            ja bym w najnizszym miejscu wykopal maly acz gleboki staw, oczko wodne. Na konturach wykopalbym swale, jako ze teren podmokly w swalach w razie przepelnienia zrobilbym mini odplyw (z jednego swala do drugiego, od drugiego do trzeciego itd.)
            na wzniesieniu chroniacym swale dalbym borowke amerykanska – bardzo zachlanna na wode, pisales ze masz torf – ona to lubi, reszte ziemi bym odkwasil albo wapno co roku albo inne metody permakulturowe.
            Zasadzilbym drzewa wizazace azot o wiekszych niz zwykle przyrostach, co kilka lat bym je zrebkowal i razem z sianem bym kompostowal – zanim sie tam wybudujesz bedziesz mail ogromna kupe kompostu 😉
            Jesli nie chcesz drzew wiazacych azot mozesz zastosowac wierzbe energetyczna, ma ladne przyrosty, chciwa na wode, nie straszne jej zalewanie.
            odnosnie swali polecam filmik na youtube: Permaculture with Jack Spirko Part 7 – Large Scale Swales,
            wybor drzew wiazacych azot – ksiazka Wojciecha Majdy.
            Mysle ze jakbys byl w strefie premium tutaj i wyslal Wojtkowi skan mapy geologicznej to zrobil by ci on dokladna mapke gdzie kopac swale, gdzie wykopac staw i moze doradzilby ci on jakie drzewka zasadzic i gdzie 😉

          • says

            Dzięki za podpowiedzi. Mapkę mam z geoportalu, ale na oko widać gdzie mam najniżej i w tym miejscu planuję wykopać oczko (1 m głębokości wystarczy?) a o swalenach nie pomyślałem, ale to wdrożę. Od południa mam już dość duże olchy a od zachodu kilka średnich wierzb (chyba Iwa), na swalenie dosadzę borówki.
            Czym zrębkować tą olchę? – rozumiem, że można jakąś niszczarką ale tylko młode drzewka wielkości krzaków?

          • Sebastian G. says

            widzisz, nie da się odpowiedzieć dokladnie, oblicz sobie w przybliżeniu ile ci zalega metrow 3 wody na lace np. matematyczny wzor na obliczenie pola powierzchni prostopadloscianu i zaplanuj później oczko wodne które będzie miało zdolność do trzymania takiej powierzchni wody – oczywiście zakladajac ze woda nie będzie nachodzić z pod ziemi (a pewnie będzie) jak bym miał zgadywać to tak oczko wodne o glebokosci 1m starczy na osuszenie laki o powierzchni jednego ha, pod warunkiem ze oczko wodne będzie zajmować powierzchnie 1/4ha 😛 oczywiście zakladajac, ze twoja laka nie znajduje się w najniższym punkie w okolicy i woda nie spływa z 1000ha.
            rowy meriolacyjne tam masz? w jakim stanie? może wystarczy tylko je wykosić przekopac itd.?
            nadal polecam usługi Wojtka Majdy, wszelka pomoc która uzyskasz na forach, czy tez w komentarzach nie będzie adekwatna, dokladna bo nikt poza toba tego nie widział. Ja jestem amatorem i kombinuje na chłopski rozum jak by to zrobić, Wojtek jest profesjonalista.
            nie masz kasy, bądź nie chcesz wydawac, ucz się na bledach, pierwszego roku powiedzmy ze wykopiesz maly staw na powierzchni 10m2, woda nadal będzie zalegać, wykop większy, głębszy itd., pokombinuj z odpływem itd. itp.
            jak mowie ja nie jestem profesjonalista
            pozdro,
            p.s. sa specjalne maszyny do zrebkowania poszukaj na alledrogo,

  2. Permakulturnik says

    @Sebastian i Piast

    To Piast będzie mógł ocenić najlepiej, ale… Podobnie jak nie ma sensu robienia słejli na glebie bardzo piaszczystej, tak IMO nie ma sensu robienia ich na glebie z bardzo dużą ilością materii organicznej (torfowej), bo co ma wsiąknąć, to i tak wsiąknie. Gleba z 7% zawartością materii organicznej do 30 cm głębokości jest w stanie utrzymać gdzieś 100mm deszczu (mowa o samej materii organicznej a nie frakcji gliny). 100mm to 1/6 tego co przeciętnie rocznie w Polsce spada. Przy czym 7% to mniej więcej górny poziom tego co można w Polsce osiągnąć na glebach mineralnych na dużą skalę.

    Taka gleba torfowa można uznać, że ma minimum z 30-40% materii organicznej. Może więc przechwycić więcej niż całe średnioroczne opady deszczu… IMO w takim miejscu nie trzeba słejli.

    Inny sposób na osuszenie tej gleby to m.in. poprawa żyzności. Nieograniczona ilością wody i minerałów gleba ma niesamowity potencjał do produkcji. It’s the other

    Nie mniej Twój pomysł ze stawem jest bardzo dobry. Nie dość, że lekko osuszy się teren, to Piast będzie miał kilka nowych możliwości uprawy, wspomnianych przez Ciebie borówek lub np. żurawiny a w stawku również rybki…

    • says

      Słejl na glebie bardzo piaszczystej wraz z upływem czasu „uszczelnia się”, co w połączeniu ze ściółkowaniem na bermie poniżej i stoku powyżej daje dobre efekty, tylko trzeba nieco poczekać. Szczególnie to widać tam, gdzie nachylenie stoku większe. Zatrzymuje nie tylko wodę, ale co wazniejsze drobiny materii organicznej niesione z góry. Na bermie wszystko rośnie lepiej niż na piachu bez słejla.

      • Permakulturnik says

        Dzięki za informacje. Powinienem Piasta zapytać o nachylenie. Jeśli jest minimalne, to wtedy swale nei mają sensu na glebie piaszczystej.

  3. Artur U. says

    Ja sobie daję pod borówki nawet świeże gałązki młode iglaków, trociny, troty , zrębki i nie dość, że ładnie rosną to jeszcze pięknie owocują jak na dwu letnie i roczne sadzonki po wsadzeniu. Glebę mam ogólnie gliniastą, po opadach dość podmokłą. Zawsze pod sadzonki roślin daję zrębki a jak mam spróchniałe korzenie, gałęzie.

    • Artur U. says

      Tak dokładnie to daję ciut obornika zrębki albo próchno…, odwróconą darń, kompost ziemi, ziemię wierzchnią na zsypanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *