Jak można w Polsce zarobić w branży rolniczo-ogrodniczej?

Poprzedni wpis o tematyce zarabiania cieszył się (w Google) dużą popularnością. Dziś druga część. Jest to coś w rodzaju apelu do ludzi szukających biznesu. Ludzie biznesu! Jest potrzeba niezaspokojona. Weź ją zaspokój a zarobisz pieniądze na tym zaspokajaniu. Przy okazji i ludzie będą bardziej zaspokojeni!

Czego w Polsce brakuje i co można kupić tanio a sprzedać drogo?

Są dwa produkty, których ogrodnicy ekologiczni szukają a znaleźć nie mogą:

  1. Mączka fosforytowa – to podstawowe źródło fosforu używane w rolnictwie i ogrodnictwie ekologicznym. Na światowych rynkach 1 tona fosforytów kosztuje w chwili obecnej około 110$. Niechby transport 24 ton (ciężarówki) kosztował 5000 zł, to i tak wychodzi, że kosztuje to 60 groszy za kilogram. Daj ośmiokrotną marżę + VAT, będziesz w stanie sprzedać za 2 kg za 12 zł. Da się wyżyć na takiej marży?
  2. Mączka kostna – to kolejny produkt używany w rolnictwie i ogrodnictwie ekologicznym, który jest dla ogrodników ekologicznych niedostępny. Mączka mięsno-kostna (MMK) jest dostępna w zakładach utylizacji, czy produkują również mączkę kostną? To już Twój biznes się dowiedzieć. Od biedy można też sprzedawać klientom w małych opakowaniach (kilk-kilkanascie kg). Zawiera ona sporo białka, więc może być problem z jej przechowywaniem. Koszt 1 tony to około 600zł. Transport będzie kosztować dużo mniej, bo zakłady utylizacji są rozsiane po całej Polsce, bo zwierzęta mają czelność zdychać w całej Polszy.
    W Polsce NIKT tego jeszcze nie sprzedaje, a na pewno nie ogrodnikom ekologicznym. SEO itd. powinno być więc bardzo proste. Konkurencji na allegro też mieć nie będziesz.

 

Mączka fosforytowa nawóz ekologiczny

Tak wygląda mączka fosforytowa (choć kolor może się znacznie różnić), której ciągle w Polsce kupić nie można, mimo, że ludzie jej szukają.

Weganie a sprawa fosforowa (Polska)

Jest sporo ludzi, którzy nie będą używać obornika czy mączek kostnych z powodów ideologicznych. Możesz uważać, że to głupie, że to szanatizm i harrypotteryzm wcielony, ale… To dość spory rynek! Z moich nieobiektywnych obserwacji branży ekorolnictwa mogę powiedzieć, że weganie mają w tej branży silną nadreprezentację.  Raczej nie użyją polecanego przeze mnie nawozu polecanego na końcu wpisu (bo jest nawozem sztucznym), nie użyją też obornika, mączki kostnej. Zostaje im mączka fosforytowa*, albo nic.

Co używać zamiast maczki fosforytowej i maczki kostnej?

Tymczasem, zakładając, że Twoja gleba nie potrzebuje więcej potasu (więc obornik byłby niepożądany), najlepszym substytutem powyższych dwóch substancji jest superfosfat pojedynczy (prosty). Powstaje on poprzez oddziaływanie kwasem siarkowym na drobno zmielone skały fosforytowe. Wbrew powszechnej opinii nie jest to nawóz zawierający tylko jeden składnik!

Zawiera on również wapń, siarkę i… sporo pierwiastków śladowych! Pierwiastki śladowe są w łatwo i szybko dostępnej dla roślin formie siarczanowej. Jako produkt przetworzony nie jest on dozwolony w rolnictwie ekologicznym, ma on jednak moje błogosławieństwo. Superfosfat prosty zawiera 20-18% P2O5, czyli 8,8- 7,7 % fosforu elementarnego (P). NPK superfosfatu pojedynczego (prostego) zatem to 0-20-0 albo 0-19-0 albo jeszcze 0-18-0. Używając tego nawozu od razu dostarczysz też glebie potrzebną jej siarkę.  Wali się tego do 450 kg/rok.  Mączka kostna i mączka fosforytowa

 

*Mączka fosforytowa (podobnie zresztą jak wapno) to technicznie rzecz biorąc również produkt odzwierzęcy – powstał co prawda sporo milionów lat temu, ale…

Related Post

Comments

  1. asem says

    Mam zamiar spróbować uprawy high brix i poszukuję właśnie mączki fosforytowej i CaSO4.
    Czy Dolophos 26 lub Superfostat w tym wypadku ją zastąpi?
    Gdzie dostać gips CaSO4?

    Z góry dzięki za pomoc. :-)

    • Permakulturnik says

      Ostatnio odkryłem, że w Polsce używa się nazwy „zmielony fosforyt”. Ma około 30% P2O5 i kosztuje około 700-800zł/ tonę. Niestety jeszcze nie odkryłem gdzie można go kupić, a kilka maili już powysyłałem. W tych miejscach gdzie mi odpisali piszą, że już (tzn. od kilku lat) nie sprzedają. Szukajmy a znajdziemy.

      Jeśli użyjesz superfosfatu pojedynczego jako źródła fosforu, to nie będziesz potrzebował już gipsu, bo superfosfat sporo gipsu (a więc siarki) w sobie zawiera.

      Dolphos 26 też jest Ok.

      Gips na tony można kupić w internecie, wpisz gips rolniczy + nazwę swojego województwa. W workach 25 kg kupisz w marketach budowlanych. Pamiętaj żeby przed aplikacją do gleby najpierw gips uwodnić, bo inaczej Ci się tynk zrobi na powierzchni gleby.

      Oprócz tych nawozów daj jeszcze zwykłej kredy (CaCO3). I tak z tydzień-dwa po aplikacji nawozów jakiś środek zawierający bateryjki.

        • Permakulturnik says

          Mam wrażenie, że jak pójdziesz do lokalnego sklepu rolniczego/ogrodniczego to będą go mieć w torbach 25 kg. Przy czym w rolniczych najprawdopodobniej będzie tańszy. Jak nie będą mieli na stanie, to zapytaj się czy mogą Ci 2 opakowania (po 25 kg zwykle są) zamówić. Jeszcze zima jest, wiec masz czas. Jak zapłacisz z góry, to najprawdopodobniej nie będzie problemu.

          Jeśli nie znajdziesz w okolicach pozostaje internet, np. tutaj:
          http://beta.agro-rydz.pl/e-nawozy/details/90/6/nawozy-pojedyncze/superfosfat-prosty-granulowany—5kg.html

          • Adrian says

            Dzięki, nie wiem jak to przeoczyłem.
            Mam jeszcze jedno pytanie o „compound mineral colloids”.
            Najpierw kawałek tekstu z http://www.tandjenterprises.com: „Compound mineral colloids are important for plant health and they are important for animal and human health. The compound mineral colloids from soft rock phosphate contain 66 mineral compounds. These colloids can quickly be placed on the plants frequency and immediately be used to build plant tissues. You will see your plants grow larger and faster when the compound mineral colloids in soft rock phosphate are made available to the plants. Mycorrhiza fungi work well to transfer the compound mineral colloids into the plants from the soil.”

            Czy zamieniając miękki fosforyt na superfosfat dostarczamy glebie, mikroorganizmom i roślinie tych składników/substancji?
            Z góry dzięki!

          • Permakulturnik says

            Cześć, z tego co mi wiadomo, niestety nie dostarczymy minerałów w formie koloidów. W superfosfacie prostym większość z nich zmienia się w formy siarczanowe – dostępne dla roślin, ale rozpuszczalne w wodzie.

            To dość unikatowe właściwości tych fosforytów miękkich. Wielkim minusem jest ich cena – około 800$ za tonę (w USA) w porównaniu do około 100$ za tonę fosforytów twardych.

            Najlepszym substytutem tych fosforytów byłby dobrze zmielony fosforyt twardy, ale tego nie udało się mi jeszcze w Polsce namierzyć. Alternatywnym źródłem, choć wymagającym czasu by je przerobić w glebie są maczki skalne – one z czasem stworzą koloid glebowy.

            Będę w tym roku robił kilka doświadczeń z „uorganicznianiem” superfosfatu – zamianie go z nawozu mineralnego w nawóz organiczny, który sprawia, że zawarte w nim minerały są w w formie dostępnej dla roślin, ale nierozpuszczalnej w wodzie. Ogólnie rzecz biorąc będzie to polegać na fermentowaniu superfosfatu z kredą, bentonitem i mączkami skalnymi (dobrze zmielonymi). Paliwem do fermentacji będzie cukier. Wtedy minerały zmienią się z formy syntetycznej w organiczną (bakterie itd.).

            Już robiłem takie gnojówki mineralno-organiczne „na oko” i efekty były bardzo zachęcające.

          • colins1 says

            Cześć,
            W jakich proporcjach zmieszać superfosfat prosty / superfosfat wzbogacony z kredą i jak długo to moczyć żeby otrzymać fosforan nierozpuszczalny w wodzie?
            1 : 1 przez dwa tygodnie będzie dobrze?

          • Permakulturnik says

            1:1 Powinno wystarczyć. Możliwe, że nawet przez tydzień wystarczy. Najpierw zrób na małą skalę, by wiedzieć kiedy musisz mieszać, a mieszać będziesz musiał, bo trójfosforan wapnia to ten forma występująca w fosforycie, to może zmienić się w coś w rodzaju skały, ta mieszanka może mieć właściwości cementujące.

            Ja w końcu nie zrobiłem tego, bo znalazłem mączkę fosforytową – to coś dużo lepszego niż superfosfat prosty. Pod warunkiem, że dostarczysz siarkę np. z gipsu.

          • Permakulturnik says

            Mieszkam i gospodaruje w Tajlandii. Ktoś zostawił wiadomość, ze można kupić, ale tylko całociężarówkowe dostawy – 24 tony.

  2. Adrian says

    Cześć, niestety teraz mnie trochę zmartwiłeś.

    Czy masz może jakieś materiały nt. wspomnianej fermentacji i w wyniku tworzenie się koloidów?
    Co sądzisz o przefermentowaniu kredy i superfosafatu (proporcja 750:625) + mączki bazaltowej (proporcja 1:1) z dodatkiem cukru i zrobionego własnoręcznie serum z Lactobacillusem? Może to przyspieszyłoby fermentację?

    Podrzuć więcej informacji (np. czas fermentacji, jak sprawdzić „czy już” itp) to poeksperymentuję również u siebie :-)

    Dzięki!

    • Permakulturnik says

      Tutaj nie ma żadnych konkretnych „twardych” danych. Ogólnie mam teorię, że przewodnictwo elektryczne roztworu powinno spaść znacznie (bo sole zostaną zużyte do wytworzenia ciał bakterii/mikrobów). Niestety nie posiadam EC metru. Ważne też jest by EC (koncentracja soli) nie była zbyt wysoka, bo wtedy nic Ci nie zacznie się rozwijać. Ja jako zaczynu używam EM, jak chcesz po taniości to możesz użyć wody po ogórach, skisłego i/lub zepsutego mleka, wody ze stawu, śliny, drożdży, wody wyciśniętej z pozostawionej w brudnym naczyniu gąbki. Poznasz, że Ci się zaczyna fermentować po tym jak robią się bąbelki. Wtedy oznacza to, że powstało nieco kwasu – octowego lub jakiegoś alkoholu, on zadziała na kredę tworząc jeszcze więcej CO2 i octan wapnia. Oprócz tego „przy okazji” zostaną uruchomione mikroelementy z maczek. Ja bym zastosował proporcję 2:1 lub nawet 3:1 (kreda: superfosfat prosty).

      Jak na razie to wszystko robię na oko, jednak efekty są dobre, bo nie ma szoku wynikającego z dodania większej ilości soli. Ogólnie rzecz biorąc lubię dodać tuż przed sama aplikacją jeszcze raz EM, bo w sumie nie wiadomo co tam się wyhodowało.

  3. karolina says

    Fosfor jako pierwiastek znajduje się na ogół w glebie w odpowiedniej ilości …Tyle że potrzeba odpowiednich warunków aby rośliny mogły z tej gleby pobrać.Mikroorganizmy muszą go rozłożyć do takich związków które będą łatwo przyswajalne dla roślin również towarzyszenie innych pierwiastków i odpowiedniego ph. To nie jest trudno osiągnąc i doprawdy sztuczna dodatkowa suplementacja nie ejst wcale konieczna. To trochę mitologia że trzeba go aż tak dużo (no cóż, faktycznie trzeba zarobić na tym biznesie rolniczo ogrodniczym …czyli wmowić klientowi że ma braki fosforu, ten więc szybko popędzi zakupić nawóz sztuczny fosforowy .Tak działa ten mechanizm, i coś mi sie niejasno wydaje że i pan bierze udział w tym procederze. Może nawiązał pan współpracę w jakimś producentem nawozów i wykonuje tu rodzaj reklamy, a przynajmniej zachęca pan ludzi do kupowania chemicznego dziadostwa które truje glebę.
    Dziwi mnie że pan jako permakulturowiec blogosławi nawoz sztuczny typ superfostat. Przecież on zaburza życie glebowe, czyżby pan o tym nie wiedział? Jesli tak to jaki z pana zwolennik natury? Chyba żaden :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *