Jakie produkty są polecane do uprawy permakulturowej?

Kilku klientów i mejlopisaczy  zapytało mnie jakie produkty polecam do ogrodu, poza tymi minerałami co im wypisałem w zaleceniach nawozowych.

Postanowiłem więc co nieco o tym napisać. W tym wpisie skupię się na produktach do poprawy żyzności gleby. Moim naczelnym celem jest poprawa zdrowia roślin i ich wartości odżywczej…

Oto lista produktów (poza tymi typu siarczan miedzi, tlenek cynku, selenin sodu…), które będę wykorzystywał w tym sezonie:

1. Astvit

Astvit to ekologiczny nawóz, stymulator życia biologicznego i środek ochrony roślin w jednym. Przyznam się, że to pierwszy sezon gdy będę używał Astvitu, nie mniej widzę dobre efekty (3* tygodnie stosowania). NPK Astvitu to 3-9-2. Oznacza to, że w 1 litrze produktu jest 30 gramów azotu, 90 gramów tlenku fosforu (lub 40g fosforu elementarnego) oraz 20 gramów tlenku potasu (lub 17g potasu elementarnego).  Pod tym katem jest to zatem kompleksowy nawóz, który zapewni przyzwoity Brix roślin. Proporcje fosforu do potasu są bliskie 2:1, co jest zalecanymi proporcjami dla „traw” według Carey Reamsa – tego gościa co to zauważył, że refraktometrem można zbadać jakość warzyw, owoców i innych płodów rolnych. Będę więc używał Astvitu zwłaszcza do nawożenia trawy pszenicznej, i zaprawiania nasion a w połączeniu z innymi nawozami ekologicznymi nada się prawie do wszystkiego… Jutro* rozpocznę porównywać jak ma się pszenżyto zaprawione standardową zaprawą nasienną (nieekologiczną) a mieszaniną Astvitu sypkiego, mączki skalnej i EM… O efektach nie zapomnę Was poinformować, ale mam wrażenie, że to będzie totalna rzeź dla standardowej zaprawy…

Astvit nawóz ekologiczny z fosforem

Astvit 5 litrów w płynie w butelce-ulewajce.

Dlaczego Astvit a nie inny nawóz ekologiczny w płynie?

Ostatnio gdy tylko jestem w sklepie ogrodniczym albo supermarkecie sprawdzam skład różnych nawozów, jako ciekawostkę dodam, że nie spotkałem jeszcze na rynku innego nawozu uniwersalnego, który zawiera więcej fosforu niż potasu (nie licząc oczywiście nawozów fosforowych). Powód jest dość prosty – fosfor jest najdroższym składnikiem.

Poza tym jeśli da się więcej (tańszego) potasu i azotu to jest ładnie, zielono i szybko. Efektu fosforu jakby nie widać, wpływa on „tylko” na jakość. m.in. na produkcję cukru przez roślin (wyższy Brix).

Jeśli masz mało fosforu w glebie a dużo potasu, to Brix Twoich roślin nie będzie na podobnie wysokim poziomie co roślin, które rosły na glebie z dużą zawartością fosforu

Jak na moje i Astery oko, Astvit ma trochę mało siarki (idealnie do gleby powinno dawać się tak z 1/2 tego co daje się azotu), więc dostarczę dodatkową siarkę roślinom w formie gipsu czy w gipsie zawartym w superfosfacie prostym lub też w mikroelementach dostarczonych w formie siarczanowej.  Astvit zawiera m.in. mikroorganizmy wiążące azot, więc jest potencjał do tego, że tego azotu roślina będzie miała nawet więcej, stąd dobrze jest o tę dodatkową siarkę zadbać…

Drugi plus ujemny Astivitu jaki do tej pory spotkałem to dość głupio zaprojektowana butelka na 5 litrów płynnego nawozu (Astvit występuje zarówno w formie płynnej jak i sypkiej – kupiłem na próbę obie). Jak na razie używam bardzo małych ilości (do kwiatów doniczkowych  i przygotowywania podłoża). W związku z tym za każdym razem biorę tylko małą ilość (około 1 nakrętkę) jeszcze mi się nie zdarzyło żebym wlewając Astvitu do konewki nieco tego nawozu nie rozlał, lub żeby nieco nie spłynęło po butelce. Po 4 dniach tego typu atrakcji wpadłem na niezwykle innowacyjny pomysł (zastanawiam się, czy nie skorzystać z dofinansowania unijnego w ramach programu Innowacyjna Gospodarka) – będę sukcesywnie przelewał ten nawóz do 1 l szklanej butelki, wtedy straty będą mniejsze… Co myślicie, dostanę 50.000 zł?

Podsumowując moją opinię o Astvitcie – Ludu Pracujący Miast i Wsi kupujcie Astvit!

2. Efektywne Organizmy firmy Probiotics

Dobre życie glebowe to obok aspektu chemicznego i energetycznego gleby podstawa jeśli chce się uzyskać żywność o najwyższej wartości odżywczej. Kilka razy próbowałem uprawiać np. trawę pszeniczną w podłożu bez życia. Teoretycznie da się, jak również da się żyć koło wysypiska śmieci i da się na pikinierów pod górkę szarżować. Można tylko po co? Dlatego gdy zaczynam gospodarować w nowym miejscu to lubię je popsikać Efektywnymi Organizmami. Wcześniej opisywałem już moje doświadczenie z uprawą trawy pszenicznej, tutaj pierwsze podejście z EM, drugie (żałosne) bez EM. Nie ryzykowałbym żadnej uprawy komercyjnej bez nich. Po co miałbym wydawać mnóstwo pieniędzy na minerały jeśli nie mam życia glebowego, które te minerały zmieni w formę lepiej przyswajalną i które sprawi, że one tam zostaną a nie zostaną wypłukane? Przywrócenie gleby do równowagi mineralnej nie jest rzeczą tanią – zwykle trzeba kupić kupę mikroelementów (miedzi, cynku); jak jeszcze potrzebne jest np. podniesienie poziomu fosforu o 80 ppm (80 mg/kg) na kilku hektarach to już w ogóle zaczyna robić się drogo, by nie rzecz, że tylko element reakcyjno-burżuazyjny może sobie na to pozwolić… Dodatek EM powoduje, że gleba staje się bardzo aktywna biologicznie. W połączeniu z odpowiednią równowagą mineralną, to przepis na odżywczy sukces.

Efektywne Mikroorganizmy Em Probiotics EmFarma Plus

Teraz dlaczego EM firmy Probiotics, a nie z Greenland?

EM z firmy Probiotics są tak gdzieś o połowę tańsze niż te z Probioticsu, a moim zdaniem co najmniej równie skuteczne. Przykładowo za 200 ml EM Ogród zapłaciłem 17,50 (plus przesyłka), a za 1 litr EmFarma Plus zapłaciłem jakoś w okolicach 18 zł (pamięć już nie ta, ale bez przesyłki, bo kupiłem bezpośrednio w siedzibie firmy w Turku). Jeśli ktoś by chciał, to może obczaić stronę Probioticsu i tam znaleźć lokalnego dystrybutora, wtedy zaoszczędzi się na kosztach przesyłki.

Dla niektórych (nie mnie) może to być istotne, że do EM z firmy Greenland (tej droższej) dodawany jest mocznik (jedna z syntetycznych form azotu), a do tych z Probioticsu, nie. Z tego co mi powiedziano chodzi o różnice w stawce VAT, jeśli coś ma powyżej 5% NPK (azotu, fosforu, potasu) to jest to według miłych pań i panów z Urzędu Skarbowego nawóz i wtedy stawka VAT wynosi 8% a jeśli coś nie jest nawozem, to wtedy VAT wynosi 23%.

Disklejmer: Dostałem od prezesa Probiotics Polska, Pana Sławomira Gacka bardzo ładna książkę-album „Uzdrowić Ziemię”. Nie wpłynęło to na moją decyzję o zakupie, bo już wcześniej miałem to w planie – nie mam dostępu do dobrej jakości kompostu, który mógłby stanowić substytut do rozruszania biologii gleby (albo podłoża do wysiewu). Poza tym chciano mnie zwerbować jako przedstawiciela tej firmy, miałbym działkę od każdego sprzedanego z mojego polecenia produktu…

3. Skoncentrowaną wodę morską bez sodu

Z 2 lata temu kupiłem sobie buteleczkę skoncentrowanej wody morskiej z której usunięto 95% chlorku sodu (co nie jest procesem wcale tak trudnym – da się go wykonać nawet metodą chałupniczą). Używałem jej go jako suplementu diety, kilkanaście razy jednak użyłem go jako nawóz dolistny w celu poprawy zawartości pierwiastków ultraśladowych – tego wszystkiego co wychodzi poza te kilkanaście zbadanych przez naukę pierwiastków, a które mają pieczątkę mądrych instytutów, że są one niezbędne. Wzrost moich pomidorów był wzmocniony, nie imały się ich szkodniki. Efekt tego produktu jest bardzo subtelny. Jak zwykle wykorzystywałem go jako dodatek do zrównoważonego nawożenia. Taka wisienka na torcie. Jako, że w Europie dostępność tego typu produktów jest niemal żadna, a z transportem z USA koszt będzie ogromny (za 3,7 litra, 120$ – niemal 500 zł) użyję resztek tego suplementu jako część odżywczej zaprawy nasiennej do moich wypasionych pomidorów i truskawek. Jeśli jesteście burżuje i chcecie sobie ściągnąć ten nawóz mikro i ultraelementowy, to w wersji rolniczej nazywa się Ocean Trace. Bądźcie pesymistami i do powyższej kwoty doliczcie jeszcze potencjalny VAT (23%) i cło… Swoją drogą produkty pochodzenia morskiego np. sól morska nie są automatycznie dopuszczone do użytku w rolnictwie ekologicznym w UE. Jeśli jakiś rolnik chciałby wykorzystać potencjał soli morskiej powinien wystąpić do jednostki certyfikującej o pozwolenie na wykorzystanie nawozu spoza listy, ale jeśli nie jest legalistą, to po prostu tego faktu wystarczy nie zgłaszać, ale też się tym specjalnie nie można wtedy chwalić…

4. Mączka skalna  Skalmin

Skalmin to nazwa „produktu” będącego mieszaniną mączek skalnych. Składa się z maczki bazaltowej, maczki granitowej, dolomitu i diatomitu (ziemi okrzemkowej). Testuję go od niecałego miesiąca, mogę jak na razie powiedzieć, że wszedł w skład mojej zaprawy odżywczej. Już po 5 dniach testowania widać wizualnie, że moja zaprawa odżywcza biję na głowę komercyjną zaprawę nasienną. Znane mi „prawo” obserwatora eksperymentów rolniczych mówi, że jeśli obserwator może zauważyć wizualnie różnicę, to plon już wzrósł o minimum 25%. Nie twierdzę, że za to wszystko odpowiedzialny jest Skalmin, ale swoje na pewno zrobił.
Poza tym Skalmin zrobił dobrze kwiatom doniczkowym, szczypiorowi, wielkanocnej rzeżusze… Poza tym w połączeniu ze zrównoważonym nawożeniem mineralnym i zaszczepieniem dobrymi mikroorganizmami (patrz powyżej) udało się mi zminimalizować (a nawet niemal już wyeliminować) inwazję mszyc na „drzewko szczęścia”.

Dużym plusem Skalminu jest jego frakcja – to praktycznie sam pył, więc minerały w nim zawarte będą bardzo szybko dostępne dla roślin. Ma to bardzo duże znaczenie, zwłaszcza przy uprawie trawy pszenicznej, gdzie nie ma za bardzo czasu, na to by grubsza frakcja (rozmiar cząsteczek) się rozłożyła, bo podłoże w większości przypadków służyć będzie tylko przez kilka-kilkanaście tygodni.

Jako, że ten produkt jest dopiero w wersji beta można go zamawiać tylko „ręcznie” dzwoniąc do Biosquadu na nr. 796 901 800, pytajcie o Panią Kasię Sochę i mówcie, że Wy w sprawie mączki skalnej…. Nie wiem jaka jest jej cena, za worek 10-25 kg płacić się pewnie będzie niskie kilkadziesiąt zł (plus koszt wysyłki). Jeśli nie mieszka się w południowej Polsce, gdzie są kopalnie granitu, bazaltu jak i innych wartościowych mączek skalnych do nawożenia roślin i nie chce Wam się chodzić po kamieniarzach, to wiecie co robić…

Mączka skalna Skalmin efekty i opinie

Szczęśliwe, już niemal niezjadane przez mszyce Drzewko Szczęścia. Efekt synergii równoważenia minerałów, Astvitu, EM Probiotics i mączki skalnej Skalmin.

Disklejmer: Dostałem do testów tę mączkę za darmo, za jakiś czas zostanie dostarczone kilkanaście ton do gospodarstwa Jacka Kobusa.

~~~~~~

*Tekst jak widać był pisany na raty…

 

Related Post

Comments

  1. PastorLasu says

    Trochę z innej beczki, jak uprawiać warzywnik wyściółkowany słomą? Są jakieś narzędzia ręczne do tego typu upraw? Chodzi mi o jakieś siewniki. Albo jakieś sposoby na sianie, mam szczególne problemy z sianiem takich warzyw jak marchew itp. Z góry dzięki za odpowiedź.

    • Permakulturnik says

      Jeśli to na skalę przydomową, to po prostu delikatnie rozgarniasz ściółkę w rządku w którym sadzisz. Jeżeli chodzi o skalę komercyjną to za bardzo się nie orientuję czy są takie siewniki do drobnych nasion. Są do rzepaku bezściółkowego, pewnie też do innych również są…

  2. zbigniew golec says

    Witam.
    Proszę o odpowiedź, czy nadal Pan stosuje Asvit i z jakim skutkiem. Ja stosowałem przez 4 miesiące, bez pozytywnych rezultatów. Zero efektów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *