Minerały morskie – zakupy zbiorowe

Czytelniczka naszego blogaska mieszkająca w  USA znalazła produkt analogiczny do Ocean Trace, tylko, że ponad połowę tańszy…  Ocean Trace to nawóz zawierający mikroelementy i pierwiastki śladowe. To skoncentrowana w stosunku 1:100 woda morska z której odjęto większość sodu. Oznacza to, że do uzyskania 1 litra tego koncentratu użyto aż 100 litrów wody morskiej. Po co używać minerałów morskich? Tutaj znajdziesz odpowiedź dotyczącą efektów nawożenia wodą morską.

Nawóz zawierajacy pierwiastki śladowe

Ocean Magic Sea Minerals – to produkt który sam będę używał.

Pani Marianna przyjeżdża wkrótce do Polski i sama chciała coś takiego zamówić, była taka uprzejma zaoferować się, że może wysłać do Polski większą partię… Koszt zakupu 1 galonu (1 galon to 3,78541178 litra) to 135 zł plus potencjalny VAT plus potencjalne cło. Jeśli zamówisz ten produkt, to zobowiązujesz się do tego, że jeśli coś dowalą, to dopłacisz do ceny odpowiednią kwotę.  Z istotnych informacji trzeba dodać, że ten nawóz popłynie statkiem, wiec może iść do 6 tygodni…

 

Jeśli byście się zdecydowali, na zakup, to zdecydowanie musicie zrobić to szybko!

 

Zaprawa nasienna do pszenżyta

Test zapraw nasiennych do pszenżyta. Po lewej nasiona pszenżyta zaprawione zaprawą fungicydową Jockey New 113FS , po prawej zaprawą „odżywczą” Permakulturnika, w jej skład wchodziła woda, ekstrakt z wody morskiej z niską zawartością sodu, Astvit sypki, mączka skalna Skalmin. Podłoże to dobra ziemia ogrodowa z dodatkiem gipsu, piasku, kredy pastewnej, Skalminu, superfosfatu wzbogaconego i granulowanego obornika owczego. Na początku rośliny zostały podlane wodą z efektywnymi mikroorganizmami z Probiotics. Co 2 dzień tacki były zmieniane miejscami. Wkrótce więcej szczegółów.

 

 

P.S. Nie przyjmuję już więcej zamówień na selenin sodu. Wysyłka do osób, które zamówiły nastąpi w piątek/sobotę.

Related Post

Comments

    • Permakulturnik says

      Tutaj znajdziesz opis:
      https://premakultura.wordpress.com/kompost-w-18-dni-2/

      Dodaj do tego jeszcze nieco gipsu. Na 6 cz azotu chcesz mieć 1 cz. siarki. Jak Cię stać, to dodaj do tego jeszcze 1-5% obojętności dobrej gliny, idealnie z dużym CEC. Jedną z lepszych będzie bentonit. Można go dostać w większości sklepów jako żwirek do kotów. Postaraj się znaleźć taki do którego nie dodają „sody”. Zwykle te najtańsze nie mają tego dodatku, a droższe tak. Ostatnio kupiłem 5 litrów żwirku za 3.99 zł w Carfurze.

  1. Brat says

    Czy permakulturnik byłby łaskawy,zdradzić tajemniczy sekret, wyprodukowania własnej roboty ,minerałów morskich domowym sposobem. Czerpiąc wodę z pobliskiego morza. Z góry dziękuję brat

    • Permakulturnik says

      Cześć, to nie tajemnica. Bierzesz wodę morską i ją wyparowujesz prawie całkowicie. Obiło się mi o uszy, że najpierw osadza się czysty chlorek sodu, więc w roztworze zostaje praktycznie cała reszta (głównie chlorek magnezu, ale też pierwiastki śladowe). To coś od wieków używa się w Japonii i Chinach (więc jak widzisz, technologia nie jest jakaś kosmiczna) jako koagulant do tofu. Po japońsku się to nazywa Niagari:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Nigari

      Jak zbadasz skład wody morskiej, to sobie będziesz mógł obliczyć, w którym momencie zaczną Ci się odkładać inne minerały. Ten produkt, zawiera 5% sodu, wiec myślę, ze jest to istotne – jeśli będziesz chciał się pozbyć całości, to pewnie inne rzeczy też zostawisz. Powinieneś „celować” w pozbycie się 80% soli. Wtedy te pozostałe 20 % soli zawierać powinno małą ilość sodu i zdecydowaną większość mikroelementów i pierwiastków śladowych.

      Jakbym jednak mieszkał nad morzem (i jak mieszkałem nad morzem), to bym się w to nie bawił, tylko wykorzystywał wodę morską bezpośrednią. W Polsce w prawie każdym miejscu przyda się co roku dodać tak z 20-30 mg sodu/kg gleby. Można więc dodać w sezonie około 12500 litrów „Bałtyczanki” na ha (w formie doglebowej by uzupełnić niedobory mikroelementów i pierwiastków śladowych bez zagrożenia zbyt dużym poziomem sodu). Założyłem, że 20 mg/kg gleby sodu dostarczy 100 kg soli morskiej, przyjąłem, że zasolenie Bałtyku w miejscu w którym czerpiesz wodę wynosi 0.8%. Nie mniej nawet mniejsza ilość wody morskiej da pożądane efekty.

      Mam wrażenie, że woda morska i sód ma właściwości stymulujące wzrost generatywny (kwiaty, owoce, nasiona). Może to nie być za fajne, jak na początku sezonu wegetacyjnego rośliny, które jeszcze dobrze nie urosły zaczną kwitnąć i wydawać owoce… Najgorzej jak dzieje się to z pomidorami. Jak robiłem eksperymenty, to po 3 tygodniach od wykiełkowania, pomidory zaczęły kwitnąć. Mam wrażenie, że częściowo było to spowodowane wodą morską.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *