Ceny makro i mikroelementów do nawożenia

Zakup mikroelementów do równoważenia minerałów glebowych może być (i bywa) kosztowny. We wzroście kosztów pięknie pomoże kupowanie tych substancji w nieodpowiednim miejscu albo o nieodpowiedniej jakości.

Zwykle baarrdzoooo drogie jest kupowanie czegokolwiek w miejscach gdzie sprzedaje się odczynniki chemiczne. Można przyjąć, że do nawożenia ogrodu, pól i sadów  NIE potrzebujemy produktów o jakości CZDA lub CZ – odpowiednio CZysty Do Analizy albo CZysty.

No, ale czy skoro produkty, które kupujemy są „nieczyste”, to pewnie są zanieczyszczone ołowiem, kadmem, rtęcią itd.? Nie, to, że produkt nie jest CZDA nie oznacza, że jest on zanieczyszczony tymi niepożądanymi składnikami. Oznacza to, że te produkty nie mają aż tak dużej czystości (koncentracji) danego składnika. Zwykle pozostaje od 1 do kilku procent różnych domieszek. Te domieszki to substancje tak „szkodliwe” jak: krzemionka, kawałki kamieni, piasek, chlorki, czy inne pozostałości produktów z których wyprodukowano dany produkt lub odczynników których użyto do wyprodukowania danej substancji. Jeśli wytwarzamy amfe w piwnicy, to nie chcemy by nam te domieszki zepsuły produkt. Jeśli rzucamy to do gleby, albo robimy krokodyla to aż tak wielka czystość nie ma znaczenia. Gleba to nie apteka, więc dokładność aż tak wielka być nie musi…

 

Fosforan potasu fosforan jednopotasowy

Fosforan monopotosawoy. Jego NPK wynosi 0-52-34. To burżujski nawóz, dobry na kwitnienie czy odżywienie pomidorów w środku sezonu. Polecany również jeśli chcemy by zakwitły nam zioła, taki jak pokrzywa, bazylia, mięta oragano czy wszelkie inne ziele.

 

Oto mała lista pokazująca jakie mogą być ceny, gdy kupuje się w większych ilościach w STANDARD DHH, (nie mam działki od polecenia), do podanych cen należy dodać od 8 do 23% VATu i transport. Podkreślone produkty są w wyjątkowo dobrej  cenie (w przeliczeniu na czysty składnik) w porównaniu jakby je kupować na allegro czy w lokalnych sklepach rolniczych:

SUROWIEC: OPAKOWANIE: CENA NETTO:
Saletra wapniowa Kalcinit
25 kg 1,70 zł/kg
Saletra magnezowa 25 kg 1,45 zł/kg
Saletra potasowa 25 kg 3,60 zł/kg
Saletra amonowa Pulsar 600 kg 1,32 zł/kg
Chlorek wapnia E
25 kg 1,20 zł/kg
Heptamolibdenian amonu Mo-57% E
1 kg 82,00 zł/kg
Kwas borowy min. 18% E
25 kg 3,00 zł/kg
Czteroboran sodu min.15% E
25 kg 2,80 zł/kg
Siarczan manganu E
25 kg 3,20 zł/kg
Siarczan miedzi Cu-25% E
25 kg 7,80 zł/kg
Tlenek miedzi Cu-  87% E
25 kg 30,00 zł/kg
Siarczan amonu Pulsar 25 kg 0,85 zł/kg
Siarczan cynku E
25 kg 2,90 zł/kg
Siarczan magnezu E
25 kg 0,92 zł/kg
Siarczan żelaza E
25 kg 0,90 zł/kg
Siarczan potasu granulowany E
25 kg 2,72 zł/kg
Siarczan potasu krystaliczny E
25 kg 3,00 zł/kg
Fosforan mnopotasowy (MKP) 25 kg 5,30 zł/kg
Fosforan monoamonowy (MAP) 25 kg 4,30 zł/kg
Kwas azotowy min. 52% 40 l 1,40 zł/kg
Kwas siarkowy 20 l 2,20 zł/kg
Kwas fosforowy 75% 40l 4,50 zł/kg
Kwas cytrynowy 25 kg /1 kg 5,00  / 8,30 zł/kg
Mocznik Pulrea 25 kg 1,54 zł/kg
NPK 8-19-29 +3% (granula) 500 kg 1,46 zł/kg
Siarka mielona/granulowana E
25 kg 1,60 /1,40 zł/kg

Powyższa tabela da pewne porównanie jakie powinny być „normalne” ceny mikroelementów, przy czym zaznaczę, że nie są to ceny najniższe w całej Polsce, tylko takie w większości przyzwoite. Jeśli kupujesz mniejsze ilości na pewno zapłacisz nieco więcej, ale będziesz wiedział, że cena z 1 kg siarczanu miedzi pięciowodnego to powinno być coś koło 10-15 zł, a nie 200…

Macie jakieś dobre miejsca gdzie można kupić mikroelementy dobrej cenie? Jeśli tak, podzielcie się z ludźmi dobrej woli!

P.S. W razie czego mam dojście do tlenku kobaltu za 35zł/kg. Zostało jeszcze 15 kg!

Uaktualnienie 1:
Dodałem do nazwy produktu literkę „E” przy środkach, które można stosować w rolnictwie ekologicznym.

 

~~~~
*Na dobrą sprawę do produkcji krokodyla czystość substratów nie jest ważna, czego tysiące użytkowników jest dowodem.

Related Post

Comments

  1. valere says

    Pogubiłem się już w tym co jest nawozem sztucznym a co nie jest. To, które właściwie są te złe? i dlaczego. Może pisałeś o tym wcześniej to proszę podaj linka albo wyjaśnij mi to.

    • Permakulturnik says

      Wszystkie nawozy na tej liście technicznie rzecz biorąc są nawozami sztucznymi, poza siarką mieloną. Dodałem przy nazwie składnika literkę E przy tych, które można stosować w rolnictwie ekologicznym. Co do tego, które są „złe” to bardziej zależy od kontekstu w którym się je używa. Niemal każdego można użyć do poprawy jakości żywności czy środowiska, a można (prawie) każdym zaszkodzić. Podobnie jak z obornikiem/gnojowicą/kompostem.

      Na podobnej zasadzie jak noża możesz użyć do zrobienia kanapek bezdomnym, a możesz go użyć do wymordowania przedszkolaków.

      Tutaj jest opisana cała sytuacja nieco szerzej:
      http://permakultura.net/2015/02/12/idealna-gleba-autorstwa-michaeal-astera/

  2. valere says

    dzięki za odpowiedź, twój blog wywraca całe moje podejście do ogrodnictwa ekologicznego. Myślę, że jak przeczytam twoje tłumaczenie książki idealna gleba to mi się to poukłada

  3. darwan says

    W jaki sposób używać siarczanu miedzi do nawożenia ?
    W jakiej mniej więcej dawce ? W komentarzach do wpisu: Dlaczego analiza gleby jest ważna? Permakulturnik poleca dać „na 50m2 200 g siarczanu miedzi 5wodnego” ale to się tyczy warzywniaka a jak będzie z pastwiskiem ?
    Czy jeśli podobno miedź jest toksyczna dla kóz i owiec a właśnie dla nich jest to pastwisko to powinienem nawozić je miedzią ?

    Analizy gleby jeszcze nie robiłem, planuję na wiosnę 2016 jak się wszystko przegryzie.

    • Permakulturnik says

      Dla kóz może być ta dawka, dla owiec lepiej nie dawać „na wszelki wypadek” bo może być problem. To pisząc, Brown Trotter autor „Soil Minerals – the key to Farming Wealth and your own health” dawał co roku na swoje nowozelandzkie pastwisko dla owiec 5-6 funtów/akr siarczanu miedzi 5wodnego, co się przekłada na około 5-6 kg/ha. Tę dawkę należy rozrzucić na pastwisko, NIE opryskiwać.

  4. darwan says

    Kupiłem 1 kg siarczanu miedzi czyli na swoje prawie 1/2 ha pastwisko spokojnie mogę rozrzucić 😉
    Dzięki za informację.

  5. piotrvalere@gmail.com says

    Mam prośbę do Ciebie. Użyźniam teraz glebę między rzędami winogron (zadarnioną, przeryłem ją glebogryzarką) czy mógłbyś mi poradzić co by było najlepiej tam dać? Nie robię teraz analizy gleby (piasek VI klasa) a więc tak na oko. Na razie dałem zrębki z drzew liściastych, sól kłodawską, EM-y, obornik, selen mam boraks (tylko w jakiej dawce i do warzyw i drzewek owocowych też ile)

    • Permakulturnik says

      Witam,

      bez analizy gleby to można tak w ciemno dawać 10kg boraksu 10wodnego na ha. Czyli około 1 kg na 1000m2 lub 100g na 100m2. Co do reszty dodatków. Jeśli dana winnica nie była pryskana mixturą Bourdoux albo miksturą Burgundzką, to można dać siarczan miedzi 5wodny w dawce 40kg/ha lub 4kg na 1000m2. Oprócz tego można dać jeszcze 55 105 kg siarczanu cynku siedmiowodnego na ha lub 5,5 kg na 1000m2.

      W Tych dodatkach o których Pan wspomniał nie widzę za bardzo wapnia. To podstawa żyzności gleby i dobrych plonów,więc jak ma Pan dostęp to tak 400kg dobrego węglanu wapnia i z 200kg na ha gipsu. Tak gdzieś z tydzień po rozrzuceniu tych minerałów dobrze będzie jeszcze opryskać glebę EM.

      Uaktualnienie: Zedytowałem, bo zrobiłem błąd w obliczeniach, zamiast 55kg powinno być 105.

      • piotrvalere@gmail.com says

        W ogóle nie wiem co to jest mikstura Bourdoux albo mikstura Burgundzka. Szukałem w internecie, ale nic nie znalazłem. Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie. Nie dałem wapnia, bo dałem obornik. Czytałem, że nie daje się wapnia do obornika ze względu na azot, jeżeli ma Pan inne informacje to chętnie się z nimi zapoznam.

        • Permakulturnik says

          Tutaj:
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecz_bordoska

          To jeden ze starszych fungicydów zawierających miedź. W starszych winnicach, w których od niemal 100 lat używana jest ta mikstura, poziom miedzi w glebie jest bardzo wysoki (dochodzi nawet do 1000mg/kg gleby). Jeśli jednak jej Pan nie używał, to warto dać oprócz tego co wspomniałem poprzednio 20 kg siarczanu miedzi 5wodnego na ha. Ta dawka miedzi i cynku to będzie jednorazowa sprawa – by podnieść poziom miedzi w glebie do „luksusowego” poziomu (dla miedzi na glebach lekkich to będzie odpowiednio 5mg/kg gleby). Zarówno miedź jak i cynk nie są z gleby wypłukiwane, więc będą tracone tylko z erozją (do czego oczywiście nie powinien Pan dopuszczać) albo z tym co zostanie wyniesione z winnicy z plonem (po kilkaset g rocznie).

          Co do wapnowania… Wapń to podstawa żyzności gleby. Jeśli nie ma Pan wystarczającej ilości dostępnego wapnia w glebie, niemożliwe jest uzyskanie bardzo dobrego jakościowo plonu, zwłaszcza w przypadku winorośli. Jeśli te Pana piaski są naprawdę VI klasy, to baardzo polecam dodawanie co roku węglanu wapnia, niezależnie od tego czy Pan nawozi obornikiem czy nie. Do tego też nie zaszkodzi dodawać z 2-3 razy w roku gips. Może Pan przeprowadzić test, gdzie jeden rząd winorośli podsypie Pan coraz to większą dawką kredy i/lub gipsu i zaobserwować efekty. Dodawanie wapna w tym samym czasie co rozrzucanie obornika prowadzi do mniej wydajnego zużycia azotu, ale… ważniejsze jest by miał Pan w glebie odpowiednią ilość dostępnego wapnia – przy dobrych warunkach (czytaj m.in. dostępność wapnia!) organizmy glebowe będą w stanie związać azot z powietrza, ale wapnia z powietrza nie wezmą.

          Najlepsze winnice zakłada się na glebach powstałych na wapieniach. Tutaj artykuł na ten temat:
          http://tablascreek.typepad.com/tablas/2010/05/why-limestone-matters-for-viticulture.html

          Pozdrawiam!

        • Permakulturnik says

          Dobrze rozdrobniony. Na małą skalę (nie wiem ile Pan ma tej winnicy), OK będzie kreda pastewna. W rolniczych 30 kg worek można nabyć za około 10-15 zł.

  6. maniek says

    pierwsze wpisy z bloga bardzo mi się podobały, niestety teraz odnoszę wrażenie że z permakultury autor przebranżował się na zwykłe tradycyjne rolnictwo, gdzie ta samowystarczalność jak tu same nawozy minerały i inne środki? rozumiem że „Z pustego nawet Salomon nie naleje” i dobrze na samym początku zobaczyć czego brakuje i wzbogacić glebę, no ale później „lasów nikt nie nawozi same rosną” i nasza ingerencja powinna ograniczać się do „chop and drop” i podsypania obornika pod drzewko czy ściółkowania, wydaje mi się że autor w swojej pasji zabrnął w ślepą uliczkę, jak napalony amator na siłowni który zamiast zwyczajnie ćwiczyć więcej czasu spędza nad tabelami wykresami i zna skład każdej odżywki na pamięć, po pewnym czasie jest tak „oczytany” że stwierdza że bez kreatyny i innych suplementów jakiekolwiek ćwiczenia nie mają żadnego sensu, każda roślina ma troszkę inne wymagania glebowe więc nigdy wszystkim nie dogodzimy, coś takiego jak gleba idealna nie istnieje chyba że prowadzimy monokulturę, w permakulturze chyba nie chodzi o jakąś super wydajność tylko żeby to wszystko „samo się kręciło” na przyzwoitym poziomie, to nie uprawa przemysłowa gdzie strata 1% plonów jest liczona w tonach, czy te wszystkie zabiegi są warte tego co finalnie otrzymamy? miała być samowystarczalność a jest zakopywanie kasy w ziemi

    • Henryk says

      Tak Maniek może i masz rację,że lasów nikt nie nawozi,ale i nikt tak nie eksploatuje jak ziemię uprawną.
      Coroczna uprawa roślin zmniejsza dostępność pierwiastków w tej glebie i rośliny z roku na rok są coraz bardziej pozbawione minerałów a co za tym idzie są coraz bardziej mniej wartościowe dla człowieka.
      Myślę,że nawożenie jest potrzebne.

  7. kamil says

    Które z wymienionych w artukule substanci polecilby pan do nawożenia dolistnego pszenicy i rzepaku? Jako tańsze zamienniki odżywek ze sklepow rolniczych?

    • Permakulturnik says

      To oczywiście zależy od zasobności gleby itd.. Nie mniej na wszelkie nasiona (zboża, rzepak, słonecznik itd.) dobry jest mangan (dodawać do każdego oprysku z któym jest kompatybilny). Mangan jest mało mobilny w roślinie, więc sam oprysk siarczanem manganu wiele nie zrobi – dlatego warto go schelatować dodając nieco ekstraktu z wodorostów, kwasu humusowego, wodorostówv + melasy/cukru.

        • Permakulturnik says

          Cukier lub węglowodany w opryskach dolistnych służą do „łagodzenia” zwykle dość ostrego działania mikroelementów czy ogólnie różnych soli. Służą też jako pożywka dla mikrobów (które są na liściu itd.) – wtedy mikroby „zjedzą” sole mikroelementów i wydalą je w formie biologicznych chelatów. To co trafi na ziemię poprawi nieco życie biologiczne. Cukier/węglowodany obniżają poziom azotanów w roślinie (pomagają przemianie w aminokwasy).

          Czy to podniesie poziom białka w pszenicy? Jeśli byłbyś w stanie w ten sposób pozyskiwać większość/całość azotu dla swoich roślin, to będziesz miał wyższy poziom białka. Jednorazowy czy nawet kilka razy oprysk cukrem sam w sobie nie podniesie Ci poziomu białka, ale to kolejna „cegiełka” w budowie jakości.

          Carey Reams (ten koleś co zauważył związek między jakością owoców, warzyw i innych roślin, żyznością gleby a Brixem) mówił (jego firma doradcza nadal istnieje), że musisz mieć odpowiednią ilość fosforu i odpowiedni stosunek fosforu do potasu + dużo dostępnego wapnia w glebie. Jego sugestie dla „traw” to 400 mg P205 do 100 mg K2O (w formie elementarnej to będzie 2P:1K). On farmerzył w innych czasach (inne ceny były), z tego co przetestowałem wsszystko się sprawdza – jakość się poprawia im bardziej zbliżasz się do tych proporcji. Ja uprawiam banany i guawy – w owocach te proporcje muszą być tylko „1P:1K”. Wszystkie osoby, które próbowały moich guaw powiedziały, że to najlepsze guawy jakie w życiu jadły, a większość czasu jak owoce były na drzewie, to owoce były podtopione a oprócz tego dałem za dużo azotu i miałem mszyce… Ten sezon zapowiada się bardzo obiecująco. Zapomniałem dodać, że to był pierwszy rok (a właściwie pierwsze miesiące po posadzeniu).

          Jeśli masz dużo potasu w glebie (i za mało fosforu), to nie osiągniesz wysokiego poziomu brix czy poziomu białka, bo rośliny nie pobiorą wystarczającej (czytaj baardzo dużej) ilości wapnia. Jeśli chcesz wyższy poziom białka to będziesz musiał zwięszyć poziom fosforu i wapnia w glebie. Do zrobienia (i nie zbankrutowania) jeśli bedziesz używał fosforytów a nie nawozów sztucznych, które na jednostkę P są gdzieś 2-4x droższe niż te naturalne. Fosforyty mają również wapń, krzem oraz mikroelementy i pierwiastki śladowe.

          Wyślij próbkę gleby do USA, zrób test „AEA ammonium acetate ph. 8.2″.
          http://permakultura.net/2015/02/08/kompleksowa-analiza-gleby-metoda-mehlich-3/

      • Kamil says

        Jak wyglada chelatyzowanie przez kwas wersenowy tak jak to robia firmy od mikroelementow. Czy mozna to zrobic samemu z siarczanami co w artykule? Wgl jakie sa najtansze sposoby aby poprawic dzialanie siarczanow i ich pobieranie dolistne? Czy oprysk dwutlenkiem tytanu cos da czy trzeba srodek tytanit? Mozliwe jest podanie krzemu dolistnie w postaci ziemi okrzemkowej lub metakrzemianu sodu?

        • Permakulturnik says

          Nie robiłem badań porównawczych, ale… od kilku doświadczonych agronomów słyszałem, że EDTA nie są najlepszymi chelatami, bo metale po chelatowaniu tym środkiem nie są mobilne w roślinie. W przypadku manganu czy żelaza EDTA ładnie „koloruje” liście, ale nie przemieszcza się głębiej. Słyszałem plotki, że Yara wycofuje się z wykorzystywania EDTA w swoich produktach dolistnych na korzyść chelatów organicznych.

          Kwas fulwowy (to najmniejsza frakcja kwasów humusowych) dobrze chelatuje mikroelementy. Sam wydaję pieniądze na te kwasy humusowe + wodorosty, bo te substancje same w sobie mają pozytywny wpływ na wzrost/zdrowie roślin + poprawiają skuteczność nawozów na bazie soli (np. siarczanów mikroelementów).

          Jeśli chcesz poprawić skuteczność siarczanów mikroelementów to dobrze jest dodać do nich:
          1. Jakieś źródło węgla np. kwas humusowy czy nawet lepiej fulwowy, może też być melasa (1-2 kg na ha)
          2. Ekstrakt z wodorostów (samo w sobie źródło węgla) – ten dodaje do wszystkich moich oprysków odżywczych
          3. Nieco wody morskiej 10% roztwór normalnej wody morskiej, lub 20-30% wody z Bałtyku (opcjonalnie)

          Nie stosowałem nigdy nic z tytanem (poza ogólnymi mączkami bazaltowymi), więc nie powiem, ale postępowałbym jak z innymi mikroelementami. Jakbym chciał zrobić coś w stylu Tytanitu to bym użył dwutlenku tytanu (lub siarczanu), kwasu fulwowego, ekstraktu z wodorostów. Pryskałbym tym raczej wieczorem licząc, że będzie wilgotno, ale nie będzie padać w ciągu nocy.

          Jako dolistne źródło krzemu użyłbym krzemianu potasu (stężenie 0.1% jest skuteczne). Jest on w miarę dobrze dostępny w przyzwoitej cenie. Doglebowo to mączki skalne, na skalę ogródkową lub dla wysokiej wartości upraw ziemię okrzemkową – można kupić sorbent diatomitowy w workach po 25 kg (to mniej więcej to samo).

Odpowiedz na „maniekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *